Strona główna » LUK Lublin czeka. Kewin Sasak sięgnał po radę aż we Włoszech

LUK Lublin czeka. Kewin Sasak sięgnał po radę aż we Włoszech

przegladsportowy.pl

fot. Klaudia Piwowarczyk

Bogdanka LUK Lublin cały czas czeka na jednego ze swoich liderów. Kewin Sasak od około dwóch miesięcy zmaga się ze swoim barkiem. Jak inforume Edyta Kowalczyk z Przeglądu Sportowego, atakujący był we Włoszech, gdzie sięgnął opinii jednego z najbardziej znanych specjalistów. Ortopeda nie zalecał operacji, ale nadal nie wiadomo, kiedy Sasak będzie gotowy do gry.

Mikołaj Sawicki wraca do treningów

Po poniedziałkowej decyzji POLADA o uchyleniu zawieszenia, Mikołaj Sawicki otrzymał zielone światło na powrót do zajęć z zespołem. Przyjmujący, który pauzował od maja ubiegłego roku, w tym tygodniu dołączy do kolegów na boisku. Mimo optymizmu, szanse na jego powrót do gry w oficjalnych meczach jeszcze w tym sezonie są oceniane jako znikome.

Kewin Sasak cały czas walczy

Sytuacja Kewina Sasaka jest znacznie bardziej skomplikowana. Atakujący Bogdanki LUK Lublin i reprezentacji Polski od blisko dwóch miesięcy zmaga się z urazem barku. Który na długie tygodnie wykluczył go z gry. Siatkarz, szuakjąc rozwiązań, udał się do Włoch, aby skonsultwać swój przypadek ze specjalistą, profesorem Giuseppe Porcellinim. Włoski ortopeda wykluczył konieczność operacji, zalecając intensywne leczenie zachowawcze i prewencyjne. Choć diagnoza jest pomyślna, cały czas nie jest znana dokładna data powrotu Sasaka.

Dylemat transferu medycznego

Zbliżająca się faza play-off zmusza zarząd do rozważenia wszystkich opcji, w tym transferu medycznego. Sasak spełnia wymogi formalne (odpowiednia liczba rozegranych setów), co widać po jego symbolicznych pojawieniach się w wyjściowej szóstce w ostatnich meczach.

Ewentualna decyzja o transferze medycznym jest jednak ryzykowna:

  1. Koniec sezonu dla Sasaka: Przepisy uniemożliwiają powrót kontuzjowanego gracza na boisko po dokonaniu takiego transferu.
  2. Brak Polaków na rynku: Lublinianie mają zajęty limit obcokrajowców, więc musieliby znaleźć polskiego atakującego, który nie grał w tym sezonie w PlusLidze. O takich zawodników obecnie niezwykle trudno.

Na ten moment rolę atakującego pełni nominalny przyjmujący, Hilir Henno, co wymusza na trenerze Stephane’u Antidze rotacje w linii przyjęcia u boku Wilfredo Leona. Ostatnio jednak coraz więcej czasu na boisku spędza drugi z atakujących w talii LUKu Lublin, Mateusz Malinowski.

Intensywna końcówka fazy zasadniczej

Przed Bogdanką LUK Lublin seria meczów na szczycie. Aktualnie znajdują się na 3. miejscu w tabeli PlusLigi, tracą do wicelidera cztery oczka. W niedzielę czeka ich starcie własnie z wyprzadzającym ich PGE Projektem Warszawa. Potem mistrzów Polski czekają jeszcze pojedynki z Wartą Zawiercie, zaległy z Treflem Gdańsk oraz Norwidem Częstochowa.

PlusLiga