Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacje młodzieżowe > Julia Orzoł: Jedziemy bić się o najwyższy cel

Julia Orzoł: Jedziemy bić się o najwyższy cel

fot. pzps.pl

Spotkaniem z Bośnią i Hercegowiną 22 sierpnia w Zenicy reprezentacja Polski rozpocznie udział w mistrzostwach Europy U19. Następnie podopieczne trenera Wiesława Popika zagrają w grupie I ze Słowacją, Białorusią i Serbią. – Ciężko nam spekulować, który przeciwnik okaże się najbardziej wymagającym. Wiemy jednak, że niezależnie kto znajdzie się po drugiej stronie siatki, na boisku będziemy zostawiać tyle samo serca i skupienia – powiedziała Julia Orzoł, przyjmująca biało-czerwonych. W grupie II w chorwackim Osijeku poza gospodyniami rywalizować będą Rosja, Turcja, Niemcy, Bułgaria i Francją.

Właściwie godziny dzielą nas od rozpoczęcia mistrzostw Europy. Jakie nastroje panują w drużynie?



Julia Orzoł: – Podczas tych kilku dni przed mistrzostwami staramy się skupiać na tym, aby złapać jak najwięcej regeneracji i sił, które na pewno przydadzą się podczas tego dziewięciodniowego turnieju. Jesteśmy w Bośni. Po przyjeździe czekają nas jeszcze ostatnie treningi i zapoznanie się z halą. Jeżeli miałabym oceniać nasze nastroje to powiedziałabym, że są bardzo dobre. Na razie skupiamy się na tym, co jesteśmy w stanie zrobić tu i teraz, żeby później móc pokazać sporą porcję dobrej siatkówki.

Za wami długi okres przygotowań do turnieju. Jesteście zadowolone z pracy, którą wykonałyście?

– Przygotowania zaczęły się już w czerwcu od obozu w Dudkach. Każdy etap wyróżniał się czymś innym, ale moim zdaniem właśnie ten pierwszy obóz pozwolił nam na stworzenie naprawdę dobrej atmosfery, która utrzymuje się, aż do dzisiaj. Dużo czasu poświęciliśmy na lepsze poznanie siebie nawzajem i to bez wątpienia dodało ogromnej wartości do dalszych przygotowań.

Jak oceniacie grupowe rywalki? Która drużyna będzie najtrudniejszym przeciwnikiem?

– Na pewno Włoszki wydawały się tą drużyną, która postawi siatkarską poprzeczkę na bardzo wysokim poziomie, ale pojawiła się informacja, że nie będą one brać udziału w tych mistrzostwach Europy. Czekają nas, więc w grupie mecze z Bośnią i Hercegowiną, Słowacją, Białorusią i Serbią. Ciężko nam spekulować, który przeciwnik okaże się najbardziej wymagającym. Wiemy jednak, że niezależnie kto znajdzie się po drugiej stronie siatki, na boisku będziemy zostawiać tyle samo serca i skupienia.

Wydaje się, że najtrudniejszy, a na pewno pod względem emocjonalnym będzie pierwszy mecz przeciwko Bośni i Hercegowinie. Mam rację?

– Mecze otwarcia nigdy nie zaliczają się do tych „najłatwiejszych”. Jednak przy dzisiejszej sytuacji z koronawirusem i związanych z nim obostrzeniami, drużyna z Bośni i Hercegowiny nie będzie miała atutu własnej publiczności, tak jak zazwyczaj jest w przypadku gospodarza turnieju.

Ze względu na panującą na całym jeszcze świecie epidemię koronawirusa, zbliżające się mistrzostwa Europy będą dla wszystkich wyjątkowe i na pewno pozostaną na długo w pamięci.

– Na pewno będzie to jeden z najbardziej nietypowych turniejów w naszym życiu. Gra bez publiczności nie jest dla nas czymś codziennym i na pewno w dużej mierze odbiera uroku rywalizacji. Na szczęście część z nas miała już okazje spotkać się i poradzić sobie z taką sytuacją podczas tegorocznych mistrzostw Polski juniorek w Kaliszu.

Co będzie waszą największą siłą?

– Moim zdaniem, tak jak wspominałam wcześniej, fakt, jaką drużynę stanowimy będzie naszym ogromnym atutem. A patrząc typowo siatkarskim okiem – nasza gra ofensywna i system blok-obrona.

Dwa lata temu reprezentacja Polski wywalczyła brązowe medale na ME. Domyślam się, że celem minimum jest powtórzenie wyniku?

– Jedziemy bić się o najwyższy cel. Nie myślimy jednak już teraz o wyniku. Przed nami kilka dni gry, szans i nauki. Codziennie będziemy skupiać się na jak najlepszym wykorzystaniu tego i myślę, że to podejście bardzo pomoże nam w tym czasie.

źródło: pzps.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved