JSW Jastrzębski Węgiel wygrał swój ostatni mecz fazy zasadniczej, pokonując 3:1 Indykpol AZS Olsztyn. Jastrzębianie potrzebowali co prawda jedynie dwóch wygranych setów, aby zagrać w fazie play-off, ale grali bez kalkulacji. – Myślę, że ci kibice oraz cała nasza drużyna zasługują na coś więcej niż tylko sam udział w play-off – mówił po wygranej Michał Gierżot, przyjmujący klubu z Jastrzębia-Zdroju.
- Jastrzębski Węgiel wygraną 3:1 z AZS-em Olsztyn przypieczętował awans do play-off
- Rywalem Jastrzębian w ćwierćfinale będzie PGE Projekt Warszawa
- Pomimo fatalnej sytuacji klubu z Jastrzębia-Zdroju, siatkarze robią, co mogą
Bez kalkulacji
Wygraliście z AZS-m Olsztyn 3:1, ale już dwa sety dawały wam upragniony awans do play-off.
Michał Gierżot: Celem było po prostu zwycięstwo. Nie kalkulowaliśmy, nie liczyliśmy punktów. Nie wyszliśmy na boisko z nastawieniem, żeby ugrać tylko dwa sety dające awans – celem było wygrać całe spotkanie. Uważam, że styl nie ma już żadnego znaczenia. Cieszymy się, że jesteśmy w fazie play-off, a to, na kogo trafimy, było dla nas kwestią drugorzędną.
Po pierwszym secie nie wyglądało to najlepiej, ale w pewnym momencie skrzyknęliście się w kółku, zmotywowaliście i gra ruszyła. Co się stało na początku?
– To była chwilowa utrata koncentracji. Gorsze momenty zawsze się zdarzają, ale dużą sztuką i wyzwaniem jest umiejętność odcięcia się od tego, co było. Trzeba potrafić na każdą kolejną akcję i każdy kolejny set wychodzić z „czystą głową”, zaczynając wszystko od nowa.
Myślę, że po tym słabym początku daliśmy z siebie wszystko. W drugim i trzecim secie AZS Olsztyn zagrał nieco słabiej, co pozwoliło nam przejąć kontrolę, wygrać trzy partie i ostatecznie całe spotkanie. Bardzo nas to cieszy.
Zobacz również: Nicolas Szerszeń: Przed drugą partią zebraliśmy się w kółku
Nie poprzestać na ćwierćfinale
Jest awans do play-off, cieszą się też kibice, którzy dzisiaj mocno was nieśli swoim dopingiem.
– Myślę, że ci kibice oraz cała nasza drużyna zasługują na coś więcej niż tylko sam udział w play-off.
Czyli?
– Na wygrywanie każdego kolejnego meczu. Naszym celem jest wychodzenie na parkiet i prezentowanie naszej najlepszej siatkówki. Gdzie nas to zaprowadzi? Zobaczymy.
A ile Wam jeszcze brakuje do tej „najlepszej siatkówki”, patrząc przez pryzmat dzisiejszego spotkania?
Uważam, że celem zawsze jest zwycięstwo, nieważne w jakim stylu. W siatkówce nie przyznaje się punktów za „lądowanie z telemarkiem”. Dzisiaj liczy się tylko to, że potrafimy wygrywać. I na tym chcemy się skupiać w każdym kolejnym meczu.









