Anna Kurek ma za sobą ciężki debiut na zapleczu japońskiej ekstraklasy. Przyjmująca już łapała rytm, aż tu nagle przytrafiła jej się bolesna kontuzja. W ostatnich miesiącach siatkarka skupiała się na zdrowiu. W najnowszym wpisie w mediach społecznościowych 32-latka w paru słowach podsumowała swój sezon, mając nadzieję na lepsze jutro.
Początki bywają trudne
Anna Kurek w sezonie 2024/2025 wznowiła siatkarską karierę, dołączając do II-ligowego zespołu z Nysy. Zbiegło się to w czasie z kontraktem Bartosza Kurka w ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle, a przyjmującej nowy sportowy początek bardzo służył. Wraz z drużyną wywalczyła awans do I ligi, będąc wyjściową zawodniczką. Szczęście nie trwało jednak długo. Kapitan polskiej kadry siatkarzy zdecydował się na powrót do Kraju Kwitnącej Wiśni, dołączając do Tokyo Great Bears.

Długo nie wiadomo było, czy jego żona znajdzie tam klub, lecz ostatecznie się udało. 32-latka wzmocniła Tokyo Sunebams, grającego na zapleczu SV League. Odnaleźć się w nowych realiach nie było łatwo, lecz doświadczona zawodniczka z czasem odnalazła się w zespole, notując bardzo dobre występy. W rok 2026 Kurek weszła jednak z kontuzją, przechodząc zabieg kolana.
Historia zatoczyła koło
Okazało się, że równo po 10 latach, gdy kończyła przygodę z siatkówką zmagała się z pękniętą łękotką. Identyczną diagnozę usłyszała dekadę później, znów musząc zejść z parkietu. Dla 32-latki ostatnie miesiące nie były łatwe, lecz dzięki wsparciu męża i koleżanek z zespołu na brak humoru nie mogła narzekać. Poczynania przyjmującej było można śledzić w jej mediach społecznościowych.
Teraz… po paru trudnych miesiącach, tuż po zakończeniu sezonu przez jej drużynę, zdecydowała się na podsumowanie tego epizodu. W krótkim wpisie na Instagramie Kurek podziękowała drużynie za kampanię, zaznaczając, że niczego nie żałuje. – Mój pierwszy sezon w Japonii był wszystkim czego można doświadczyć – ekscytujący, wymagający i naprawdę ciężki, szczególnie po operacji kolana. Były wątpliwości, były łzy, ale też dużo śmiechu. Poznałam niesamowitych ludzi, poznałam wspaniałych przyjaciół i stworzyłam wspomnienia, które na zawsze zapamiętam. To nie był łatwy sezon, ale było warto. Dziękuję bardzo, dziękuję za waszą ciężką pracę – napisała 32-lata.

Zobacz również:
41 lat i gra dalej! Serbska legenda przedłużyła kontrakt we Włoszech









