Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Jan Nowakowski: Każdy z zawodników marzy o czymś takim

Jan Nowakowski: Każdy z zawodników marzy o czymś takim

fot. Klaudia Piwowarczyk

– To w ogóle coś dziwnego. My, zawodnicy, nawet mając te długie przerwy, też dość długo wprowadzamy się do sezonu. Pierwsze mecze są po ośmiu tygodniach przygotowań, gdzie pierwsze skakanie jest po dwóch tygodniach. Zrobiłem w Katowicach około dziesięciu treningów i tutaj trzeba było zagrać mecz w podstawowej szóstce. Dla organizmu to jest na pewno duży szok. Na szczęście nikomu nic się nie stało – przyznał środkowy reprezentacji Polski, Jan Nowakowski.

 



W pierwszym meczu sparingowym z Niemcami biało-czerwoni pokonali rywali po tie-breaku. – Na pewno jest to najdziwniejszy mecz, jaki grałem. Nie rozegraliśmy żadnego spotkania przez cztery miesiące. Teraz na trybunach są kartony zamiast kibiców. Nawet na najbardziej pustej hali, w jakiej grałem, było około 200 osób. To bardzo dziwne, kiedy my na boisku krzycząc do siebie, słyszymy wszystko wyraźnie, każde odbicie, każde zagranie, ale także to, co przeciwnicy robią. To osobliwe uczucie, bo normalnie to się nie zdarza. Nawet czasem trudno było mi bardziej ekspresyjnie podejść po akcjach, bo to, co się wydobywało ze mnie, było bardzo głośne (śmiech). Dziwne, ale bardzo pozytywne uczucie – przyznał środkowy.

Jan Nowakowski dołączył do swoich kolegów tuż przed meczem z Niemcami. Środkowy zastąpił Jakuba Kochanowskiego, którego dopadła drobna kontuzja. – Sądzę, że każdy z zawodników marzy o czymś takim, żeby jednak być w głowie trenera, kiedy wypada jeden z podstawowych zawodników i on wtedy myśli właśnie o tobie, a nie o 80 innych ligowcach, którzy są do dyspozycji. Ja się bardzo cieszę, że to jest akurat moje nazwisko. Byłem na treningu w Katowicach, kiedy dostałem wiadomość od trenera, że potrzebuje środkowego – opowiedział siatkarz.

Mimo że Jan Nowakowski dołączył do składu tuż przed spotkaniem, to i tak znalazł się w podstawowym składzie. Środkowy zagrał w pierwszych dwóch setach. – To w ogóle coś dziwnego. My, zawodnicy, nawet mając te długie przerwy, też dość długo wprowadzamy się do sezonu. Pierwsze mecze są po ośmiu tygodniach przygotowań, gdzie pierwsze skakanie jest po dwóch tygodniach. Zrobiłem w Katowicach około dziesięciu treningów i tutaj trzeba było zagrać mecz w podstawowej szóstce. Dla organizmu to jest na pewno duży szok. Na szczęście nikomu nic się nie stało – stwierdził Jan Nowakowski.

Czy siatkarz obawiał się urazu w meczu, który został rozegrany po tak długiej przerwie? – Zostałem wyciągnięty z okresu przygotowawczego w klubie, gdzie bardzo ciężko trenowaliśmy przeze wszystkim na siłowni. Ten organizm jeszcze tak nie do końca słucha. W ferworze walki czasem robi się rzeczy, nie chcę powiedzieć przemyślane, bo na decyzję w siatkówce ma się ułamki sekund, ale to czucie mięśniowe mamy na tyle wykształcone, że ono pracuje w takim sam sposób. Natomiast jeśli organizm jest przeciążony siłownią to działa to trochę inaczej. Te pierwsze kilka akcji było na wciśniętym sprzęgle – wyjaśnił środkowy reprezentacji Polski.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-07-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved