Występujący na co dzień w Spartaku Subotica Jakub Ziobrowski stał się czołowym zawodnikiem tamtejszej ligi. – Pogodziłem się z tym że nie będę grał w reprezentacji. W Polsce jest tak wielu topowych siatkarzy, że trudno będzie się przebić do kadry. Myślę, że kiedy byłem młodszy, miałem o wiele większe szanse na znalezienie się w szerszej kadrze. Teraz nawet o tym nie myślę – powiedziała w wywiadzie dla Meridian Sport atakujący.
Z Jakubem Ziobrowskim w roli głównej Spartak stał się prawdziwą rewelacją rozgrywek w Serbii. Drużyna z Suboticy jest liderem ligi, dotarła także do finału Pucharu. Kibice na północy kraju oglądają fantastyczne mecze i cieszą się energią, jaką emanuje trener Aleksandar Mitrović i jego zawodnicy.
Podróż w nieznane
Po sezonie gry w ChKS Chełm Jakub Ziobrowski postanowił spróbować swoich sił w lidze serbskiej. Była to tak naprawdę podróż w nieznane. – Nie ma specjalnie ciekawej historii związanej z moim przyjściem. W poprzednim sezonie nie miałem wielu ofert. Moi agenci powiedzieli mi, że interesuje się mną MOK Spartak. Na początku nie byłem zbyt podekscytowany, ponieważ nic nie wiedziałem o serbskiej lidze i trochę bałem się tu przyjechać. Jednak po dokładnym przemyśleniu wszystkiego i długiej rozmowie telefonicznej z trenerem Aleksandarem Mitroviciem zdałem sobie sprawę, że to może być dla mnie właściwy kierunek. Uważam, że to była bardzo dobra decyzja – powiedział Jakub Ziobrowski. Atakujący czuje się bardzo dobrze w serbskiej drużynie, świadczą o tym wyniki oraz atmosfera. – Pierwsza część sezonu przebiegła naprawdę dobrze, co bardzo mnie cieszy. W zespole panuje dobra chemia, co zdecydowanie pozytywnie wpływa na atmosferę i naszą grę. Poza treningami i meczami spędzamy ze sobą dużo czasu, co dodatkowo wzmacnia relacje w zespole. Wierzę, że połączenie doświadczonych zawodników i tych, którzy wciąż mają coś do udowodnienia, pomoże nam zakończyć sezon sukcesem – dodał zawodnik.
Trudny przeskok
Zawodnik zdobył złote medale w kategoriach juniorskich na mistrzostwach świata, Europy. Przejście do siatkówki seniorskiej nie odbyło się tak płynnie. – Nigdy nie uważałem się za siatkarski talent. Z pewnością miałem ogromny potencjał dzięki moim predyspozycjom fizycznym. Nie da się ukryć, że bardzo polegam na swoich możliwościach fizycznych, ale musiałem dużo pracować, żeby umieć je właściwie wykorzystać. Moje pokolenie w 1997 roku miało ogromny potencjał, który pokazaliśmy na zawodach reprezentacji juniorów. Te sukcesy zrodziły wielkie oczekiwania wobec zawodników tej drużyny. Siatkówka seniorska to jednak zupełnie inna historia niż w kategoriach młodszych. Niektórzy zawodnicy odnaleźli swoje miejsce bardzo szybko, podczas gdy inni potrzebowali znacznie więcej czasu. Rozwój kariery zależy od wielu czynników, na niektóre z nich po prostu nie ma się wpływu. Ja czasami zastanawiam się, co poszło nie tak. Szczerze mówiąc, wyobrażałem sobie swoją karierę inaczej, ale życie pokazało mi, że nie wszystko będzie tak, jak planowałem… Zawsze staram się podchodzić do tego, co robię, profesjonalnie. Sport to moje życie i nawet jeśli nie wszystko pójdzie zgodnie z planem, chcę móc szczerze powiedzieć sobie na koniec, że zrobiłem wszystko, co mogłem, aby w pełni rozwinąć swój potencjał i że się nie poddałem. I chciałbym wierzyć, że szczyt możliwości jest tuż przede mną – powiedział siatkarz.
Reprezentacja – temat zamknięty
Gra w reprezentacji Polski to marzenie każdego polskiego piłkarza, ale Ziobrowski zdaje sobie sprawę, że trudno mu będzie grać w biało-czerwonej koszulce. – Szczerze mówiąc, pogodziłem się z tym już dawno – że nie będę grał w reprezentacji. W Polsce jest tak wielu topowych siatkarzy, że trudno znaleźć dla siebie miejsce. Myślę, że kiedy byłem młodszy, miałem o wiele większe szanse na znalezienie się w szerszej kadrze. Teraz nawet o tym nie myślę. Myślę, że kontuzje na pewno ni nie pomogły. Utrudniły mi życie, spowolniły mój rozwój i miały ogromny wpływ na moją psychikę. Myślę, że to było najtrudniejsze do pokonania – stwierdził polski zawodnik.
Niewykorzystana szansa
Marzeniem Ziobrowskiego była gra w Asseco Resovii Rzeszów. W 2020 roku taką ofertę otrzymał. – Jest jedna decyzja, która czasami wraca mi do głowy. W 2020 roku dostałem ofertę od Asseco Resovii Rzeszów. Gra w tym klubie była chyba jeszcze większym marzeniem niż gra w seniorskiej reprezentacji Polski. Można powiedzieć, że marzenie było w zasięgu ręki. Poza tym klubie pracuje trener przygotowania fizycznego, którego bardzo ceniłem i z którym zawsze chciałem pracować. Marzenie zostało podane na tacy – a ja je odrzuciłem. Pojechałem do Warszawy i w tym sezonie zaczęły się moje problemy zdrowotne. Czasami myślę, że to była lekcja życia. Nie sądzę, żebym był dziś innym lub lepszym zawodnikiem, gdybym wtedy trafił do Resovii. Może życie rzuciłoby mi jeszcze większe wyzwanie. Chodzi o to, że spełnienie największych marzeń jest bezcenne i taka okazja może się już nigdy nie powtórzyć – zakończył atakujący.
Statystyki zawodnika w obecnym sezonie
Partizan – Spartak 2:3 (11 punktów, atak 26-10, jeden blok)
Jedintsvo VP – Spartak 1:3 (20 punktów, atak 37-17, dwa bloki, jeden as)
Spartak – VGSK 3:0 (18 punktów, 25-16, jeden as, jeden blok)
Mlady Radnik – Spartak 3:2 (29 punktów, 53-27, jeden as, jeden blok)
Spartak – Takovo 3:1 (19 punktów, 34-15, cztery asy)
Nisz – Spartak 3:2 (23 punkty, 42-19, dwa asy, dwa bloki)
Spartak – Dubočica 3:0 (20 punktów, 30-17, dwa bloki, jeden as)
Karađorđe – Spartak 1:3 (25 punktów, 36-16, pięć bloków, cztery asy serwisowe)
Spartak – Vojvodina 3:1 (26 punktów, 29-24, 83 proc%, dwa bloki)
Crvena Zvezda – Spartak 2:3 (27 punktów, 37-20, siedem bloków)
Spartak – Radnički 3:2 (29 punktów, 46-20, cztery bloki, pięć asów serwisowych)









