Reprezentacja Polski w swoim drugim meczu Memoriału Wagnera przegrała 0:3 z Brazylią. Polacy mieli swoje szanse w dwóch setach, ale nie byli w stanie przechylić szali na swoją korzyść w zaciętych końcówkach. – Na pewno przyjdzie czas, by omówić, co robimy dobrze, a co trzeba poprawić. Znając trenera, tych drugich rzeczy będzie pewnie więcej (uśmiech) – powiedział Strefie Siatkówki Jakub Kochanowski.
Korespondencja z Krakowa
Reprezentacja Polski bez szans
W piątek miałeś wolne, a w sobotę już niekoniecznie. W meczu z Brazylią grało wam się jednak trudno. Zwłaszcza w przyjęciu wasza gra wyglądała średnio
Jakub Kochanowski: – Nie chcę oceniać jednego konkretnego elementu. To na pewno nie był nasz wyśmienity mecz i zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy jeszcze w takiej formie, w jakiej chcemy być. Brazylia postawiła bardzo trudne warunki – świetna zagrywka, mocny atak. Myślę, że każdej drużynie byłoby ciężko z tak grającą Brazylią. Szkoda tych dwóch setów, w których byliśmy naprawdę blisko. Nie udało się ich przełamać. Brazylia pozwoliła nam zagrać tyle, ile chciała. I to wystarczyło, by zakończyć mecz w trzech setach.
Jak się czułeś w tym składzie, w tym zestawieniu osobowym na boisku?
– W każdym zestawieniu czuję się dobrze. Mamy świetnych zawodników, trenujemy razem od dawna, nie musimy się specjalnie zgrywać. Takie mecze to dobra okazja, by trener mógł nas zobaczyć w różnych konfiguracjach.
Rozmawialiście już po meczu o tym, co poszło nie tak?
– Nie, nic jeszcze nie analizowaliśmy. Jest późno, a w niedzielę gramy kolejny mecz. Zazwyczaj analizujemy dopiero następnego dnia rano albo po turnieju towarzyskim. Na pewno przyjdzie czas, by omówić, co robimy dobrze, a co trzeba poprawić. Znając trenera, tych drugich rzeczy będzie pewnie więcej (uśmiech).
Rewelacyjna Argentyna
W niedzielę czeka was mecz z Argentyną, która świetnie pokazała się w dwóch pierwszych spotkaniach. Spodziewacie się, że będzie trudno?
– Zdecydowanie. Wyglądają, jakby byli już bardzo blisko formy docelowej. Na pewno postawią trudne warunki. Bez względu na skład, damy z siebie wszystko, by wygrać.
Jesteście w okresie przygotowawczym. Czujecie jeszcze siłownię?
– To bardzo indywidualna sprawa. Jesteśmy w dość intensywnym treningu od dłuższego czasu. Jesteśmy trochę „przygnieceni”, ale to normalne na tym etapie. Tak zawsze wygląda turniej Wagnera, bo to taki moment przygotowań. Nie szukamy wymówek. Wszyscy są zmęczeni, ale trzeba grać i wygrywać.