Strona główna » PlusLiga. Indykpol AZS Olsztyn w gazie, beniaminek wraca na tarczy

PlusLiga. Indykpol AZS Olsztyn w gazie, beniaminek wraca na tarczy

inf. własna

Indykpol AZS Olsztyn wygrał 3:1 z InPost ChKS Chełm w 25. kolejce PlusLigi. Zespół z województwa warmińsko-mazurskiego potwierdził swoją wysoką dyspozycję. Olsztynianie wyprzedzili w tabeli Asseco Resovię Rzeszów, zajmują czwarte miejsce. Chełmianie plasują się na przedostatnim miejscu w ligowej tabeli.

To będzie dobre widowisko!

25. kolejka PlusLigi dobiegła końca. Beniaminek z Chełma do Olsztyna pojechał znów podkraść punkty, lecz lepiej spisał się Indykpol AZS Olsztyn. Początek gospodarze mieli jednak niemrawy, co wykorzystała drużyna gości. Dobrze w mecz starał się wejść Arthur Szwarc, ale Kanadyjczyk popełnił parę błędów. Świetnie spisywał się za to Jędrzej Goss, a zespół ChKS-u pod batutą Grzegorza Jacznika wyszedł na prowadzenie – 11:9. To z kolei zmusiło trenera Plińskiego do wzięcia czasu.

Nic to jednak nie dało, a po asie Pawła Rusina było już 16:11 dla gości. Następnie asa dołożył Goss – 19:14. Wydawać mogło się, że wygrana przyjezdnych to formalność, ale w polu serwisowym zameldował się Moritz Karlitzek. Po dwóch asach Niemca zrobiło się 17:19. Fantastyczny finisz pozwolił Chełmianom znów odskoczyć, ale z 24:21 zostało jedno oczko różnicy. Drużyna jednak dopięła swego, a inaugurację domknął Goss – 25:23.

Ze sportową złością?

Podrażnieni porażką Olsztynianie wspięli się na wyżyny, a dwoma sami partię rozpoczął Paweł Halaba – 3:0. Wówczas grę przerwał Krzysztof Andrzejwski, zaś asa upolował Tomasz Piotrowski – 5:4. Później znów reguły podyktował zespół z Olsztyna, aby za moment był remis – 11:7, 11:11. Po bloku Łukasza Swodczyka na prowadzenie wyszedł ChKS, lecz wtedy znów tempo podkręciła lokalna ekipa Akademików. Asami ponownie straszył Piotrowski, któremu odpowiadał Karlitzek, a Szwarca na dobre zastąpił Jan Hadrava. Sama końcówka znów obfitowała w emocje – 21:22, 23:23. Parę wymian później był już w meczu remis 1:1 – 25:23.

Łeb w łeb

Trzecią partię z przytupem starał się rozpocząć Paweł Halaba, kończąc ważne piłki. Asem jednak popisał się Jacznik – 6:6. Przeciętne spotkanie rozgrywał w poniedziałek Amirhossein Esfandiar, ale szkoleniowiec Chełmian dalej miał nadzieję na przełamanie Irańczyka. W ataku dwoił się i troił Hadrava, lecz na prowadzenie i tak wyszła drużyna gości – 12:10. Później za sznurki zaczął pociągać Moritz Karlitzek, a na plac boju na dobre powrócił Johannes Tille. Po asie Karlitzka zrobiło się 20:18. Końcówka znów była szarpana, jednak szczęście ponownie uśmiechnęło się do Olsztynian, a na wysokości zadania stanął reprezentant Niemiec – 25:23.

Wymarzony finisz!

Chełmianom zabrakło pomysłu, a czwarty set całkowicie im nie wyszedł, przechylając czarę goryczy. Tille konsekwentnie stawiał na Karlitzka. Ważne piłki kończył Paweł Halaba, a w wypracowani przewagi gospodarzom pomogło przyblokowanie Gossa – 7:4. Przy stanie 11:8 grę przerwał szkoleniowiec gości. Nic jednak nie wskazywało na tragedię, która zaraz się wydarzy. Na dobre w polu serwisowym zadomowił się Johannes Tille, który upolował 3 asy, dając swojej drużynie prowadzenie 20:10. Wówczas było już po meczu. Asem odpowiedział Grzegorz Jacznik, ale za moment to samo uczynił Jan Hadrava, kończąc potkanie – 25:15 (3:1).

MVP: Moritz Karlitzek

Indykpol AZS Olsztyn – InPost ChKS Chełm 3:1
(23:25, 25:23, 25:23, 25:15)

Składy zespołów:
AZS: Kalitzek (24), Tille (4), Lipiński (6), Halaba (12), Cieślik (8), Szwarc (5), Ciunajtis (libero) oraz Kozub, Borkowski, Hadrava (8)
ChKS: Jacznik (6), Marcyniak (6), Rusin (6), Piotrowski (10), Swodczyk (10), Goss (11), Gruszczyński (libero) oraz Esfandiar (7), Sonae (libero)



Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

PlusLiga