Strona główna » Anioły fruwają wysoko i podnoszą poprzeczkę! GKS Katowice musi iść na całość

Anioły fruwają wysoko i podnoszą poprzeczkę! GKS Katowice musi iść na całość

inf. własna

fot. pls1liga.pl

19. kolejka I ligi siatkarzy ledwo się rozpoczęła, a już doszło do zmiany panowania. Po wygranej 3:0 nad Lechią Tomaszów Mazowiecki na czele stawki znalazł się CUK Anioły Toruń. Teraz drużynie z Kujaw i Pomorza pozostaje czekać na odpowiedź katowickiej GieKSy, bowiem zespół przy wygranej znów wskoczy na 1. miejsce.

Twierdza nie do zdobycia?

CUK Anioły Toruń nie mają limitów, a klub Wilfredo Leona jest coraz mocniejszym kandydatem do awansu do ekstraklasy. Na początku 19. kolejki Aniołom udało się pokonać gości z Tomaszowa Mazowiecki, czekając teraz na spotkanie GKS-u Katowice. Gdyby rywal poniósł porażkę, to Anioły zostaną na dłużej na samym szczycie, na który ciężko pracowano.

Od początku spotkanie należało do zmotywowanych gospodarzy, a pokusa zajęcia 1. miejsca była bardzo duża. Dobrze w mecz wszedł Błażej Podleśny – 3:1. Drużyna przeciwna starała się jednak pozostać w kontakcie, a cenne 'oczko’ blokiem dołożył od siebie Jakub Zimoląg. Same chęci, to jednak za mało – 8:4. Po asie Konrada Jankowskiego zrobiło się 11:6. To samo za moment uczynił Podleśny – 13:7. Osamotniony na placu boju Tytus Nowik niewiele mógł zdziałać. Różnica była ogromna, a zepsutej zagrywce Artura Brzostowicza była już 1:0 dla lokalnych – 25:15.

W drugim secie Anioły nie miały już tak łatwo. Dystans okazał się jednak zabójczy dla gości, którym brakowało rytmu i jakości. Początek należał do wyrównanych – 3:3, a do wcześniejszych frontmenów dołączył na dobre Maciej Krysiak. Masowo punkty zdobywał też Luis Paolinetti – 9:9. Powalczyć próbowała w kolejnych akcjach dwójka Hendzelewski i Brzostowicz, lecz nic to nie dało. Krótką serią zagrywek popisał się jeszcze Jankowski. Od stanu 15:13 goście nie mieli już nic do powiedzenia. Solidnie na zagrywce spisał się Kamil Urbańczyk – 17:13. Końcówka to już przepaść, a decydujący był blok Krysiaka na Nowiku – 25:20.

Zrobiło się gorąco!

Prowadzący 2:0 gospodarze mogli na moment odsapnąć. Lechia Tomaszów Mazowiecki jednak nie miała zamiaru odpuszczać, początkowo dyktując reguły – 4:1. Błędy Aniołom nie ułatwiały przeprawy, a swoje szansy nie marnował duet Oskar Kukie i Wiktor Przybyłek – 5:2. Po ataku Luisa Paolinetti’ego był już remis po 5, a role zaczęły się odwracać. Z czasem mniej doświadczonych gości łapały przestoje. Dobre wejście odnotował Adrian Kopij. Dalej nie do zdarcia był Tytus Nowik. To jednak było za mało – 10:10, 18:18. Żadna ze stron nie odpuszczała już do końca – 25:25. O losach meczu zadecydowała gra na przewagi. Usta rywalom zamknął blokiem Konrad Jankowski – 30:28.

CUK Anioły Toruń – Lechia Tomaszów Mazowiecki 3:0
(25:15, 25:20, 30:28)

MVP: Maciej Krysiak

Składy zespołów
Anioły: Krysiak (18), Jankowski (8), Surgut (2), Paolinetti (18), Podleśny (3), Urbańczyk (7), Podborączyński (libero) oraz Kosian
Lechia: Suski, Hendzelewski (5), Zimoląg (1), Abramowicz (2), Brzostowicz (9), Nowik (18), Jaglarski (libero) oraz Kopij (3), Kukie (20, Rutkowski (2), Zawadzki, Przybyłek (2)

Zobacz również:

Wyniki i terminarz I ligi siatkarzy sezon 2025/2026

PlusLiga