Ćwierćfinały na zapleczu PlusLigi wystartowały na dobre. Do największych pechowców środowych meczów należą siatkarze z Nysy. Po swoje mkną z kolei CUK Anioły Toruń i KKS MICKIEWICZ Kluczbork. Oba zespoły obroniły swój teren, notując pierwsze wygrane.
Anioły najwyższych lotów!
CUK Anioły Toruń nie zwalniają. Drugi zespół rundy zasadniczej mierzy w finał, a w pierwszym meczu 1/4 pokonał PZL LEONARDO Avię Świdnik 3:0. Ekipa gości pomału się skradała, lecz w żadnym z setów nie była dla gospodarzy realnym zagrożeniem.
Anioły od razu wyszły na prowadzenie, a wszystko to przy zagrywkach Adama Surguta – 5:3. Po bloku Błażeja Podleśnego było już 9:5. Z czasem różnica stale rosła, a asem serwisowym popisał się Krysiak – 16:8, 21:12. Sam Krzysztof Rykała niewiele mógł zrobić, a parę wymian później było już 1:0 dla siatkarzy z miasta piernika – 25:16. Jednostronnie było też w drugim secie, gdzie również gościom nie udało się przekroczyć bariery 20 punktów. Znów różnica widoczna była gołym okiem – 6:3, i choć Świdniczanie uporem doprowadzili do remisu po 9, to było to chwilowe. Swoje dokładał Luis Paolinetti – 17:13. Nie do zatrzymania był natomiast Maciej Krysiak. Powalczyć starał się Rykała, ale znów nie miał wsparcia kolegów, a zespół Aniołów pewnie mknął po zwycięstwo – 25:19 (2:0).
Trzeci set był już formalnością, choć paradoksalnie gościom udało się najwięcej ugrać. Dobrą zmianę dał Jakub Skadorwa. Ręki nie wstrzymywał też Konrad Jankowski czy też Kamil Urbańczyk. Do Rykały dołączyła dwójka Marcin Ociepski i Konrad Machowicz. Różnica jednak i tak była widoczna, a mecz zakończył się wygraną Torunian 3:0 – 25:21.
CUK Anioły Toruń – PZL LEONARDO Avia Świdnik 3:0
(25:16, 25:19, 25:21)
MVP: Kamil Urbańczyk
Składy zespołów
Anioły: Krysiak (12), Jankowski (10), Surgut (9), Paolinetti (9), Podleśny (4), Urbańczyk (8), Podborączyński (libero) oraz Skadorwa (4), Tynecki
Avia: Rawiak (5), Machowicz (6), Pigłowski (1), Rykała (17), Sokołowski (3), Oziabło (3), Kuś (libero) oraz Ociepski (5), Kryński, Borkowski
Jednym setem nic się tu nie ugra
Z przytupem w ćwierćfinały wejść udało się graczom BBTS-u Bielsko-Białej, którzy w trzech setach zamknęli wyjazdowe spotkanie przeciwko nyskiej Stali. Nysanie nie mieli zbyt wiele do powiedzenia, zwłaszcza w dwóch pierwszych setach. Tym samym wizja powrotu do PlusLigi coraz mocniej się oddala.
Początek należał do Bielszczan, którzy pewnym krokiem weszli w spotkanie. Po autowym ataku Bartosza Mordyla było już 5:1 dla gości. Później pałeczkę przejęła dwójka Bartłomiej Zawalski i Kamil Dębski, a wynik zaczął się jeszcze bardziej rozjeżdżać – 12:8, 15:10, 22:12. Sama końcówka była wyjątkowo jednostronna, a po bloku Zawalskiego było już 1:0 dla BBTS-u – 25:14. Podobnie było w drugiej części, gdy wypracowana różnica dała siatkarzom z Bielska-Białej sporo spokoju na finiszu. Różnica była przytłaczająca, a Stal z czasem sama odpuściła, zbierając siły na trzecią partię – 25:18 (2:0). Na miano bohatera zaś zapracował Szymon Romać, a jeden Wiktor Musiał nie był w stanie zagrozić rywalom.
Najciekawiej było w trzecim secie. Choć sam początek należał do BBTS-u – 10:7. Sam Romać zdobył 12 punktów, mając do pomocy Dębskiego. Postawieni pod ścianą Nysanie podjęli raz jeszcze rękawice, a zmiany przyniosły skutek. Musiał miał w końcu oparcie w Bartłomiej Mordylu i Axelu Truhtchevie. Znakomite wejście miał też Dominik Depowski. Partia zakończyła się grą na przewagi. Choć było na żyletki, to raz jeszcze górą byli Bielszczanie, a spotkanie asem zamknął Szymon Romać – 35:33.
Stal Nysa – BBTS Bielsko-Biała 0:3
(14:25, 18:25, 33:35)
MVP: Szymon Romać
Składy zespołów
Stal: Musiał (18), Kosiba (2), Mordyl (7), Rajsner (3), Szczurek (2), Truhtchev (13), Olejniczak (libero) oraz Putkowski (3), Depowski (6), Pawlun
BBTS: Siek (5), Dębski (17), Zawalski B. (12), Romać (20), Thelle, Tokajuk (14), Bieniek (libero) oraz Chmielewski (libero), Polok, Lamanec, Pietruczuk
Stalowe nerwy KKS-u
Własny teren obronił również KKS MICKIEWICZ Kluczbork. Zespół pokonał Nowak-Mosty MKS Będzin będąc bliżej półfinałów.
Ekipa gospodarzy znakomicie weszła w mecz, wyprowadzając sobie parę oczek przewagi – 5:3, 12:7. Bez szans pozostała zaś drużyna przyjezdnych, która długo nie mogła złapać rytmu. Po asie Szymona Berezy było już 20:14. Do końca bezkonkurencyjny pozostał Mateusz Linda, który non stop rywalizował z Patrykiem Szwaradzkim. Inauguracja jednak i tak padła łupem gospodarzy – 25:19. Wysoka wygrana nieco uśpiła czujność lokalnych. W drugim secie więcej miała do powiedzenia ekipa z Będzina. Do Szwaradzkiego dołączył Marciej Ptaszyński, a wypracowanie przewagi było kwestią czasu. Parędziesiąt minut później był już remis 1:1 – 25:18.
Kolejne dwie partie, to już siatkarskie przepychanki, gdzie w końcówkach wiele mogło się wydarzyć. Mimo wszystko gracze KKS-u trzymali nerwy na wodzy, wygrywając w trzecim secie do 22. Świetnie odnalazł się Kamil Maruszczyk, któremu wtórowała para Artur Pasiński i Tomasz Kalembka. Powalczyć starał się jeszcze Tomasz Polczyk, ale wciąż było to za mało. Czwarta partia okazała się z kolei tą ostatnią. W końcówce było nerwowo, jednak znów górą był KKS MICKIEWICZ Kluczbork – 25:23. Nie do zatrzymania dalej był Mateusz Linda, który tylko na finiszu punktował aż 11 razy.
KKS MICKIEWICZ Kluczbork – Nowak-Mosty MKS Będzin 3:1
(25:19, 18:25, 25:22, 25:23)
MVP: Mateusz Linda
Składy zespołów
KKS: Maruszczyk (14), Janus (4), Pasiński (10), Kalembka (8), Linda (24), Bereza (2), Nishi (libero) oraz Amrat (1), Mucha (1), Gawrzydek, Łysiak, Gil
MKS: Szwaradzki (32), Ratajczak (4), Gruszczyński (1), Polczyk (14), Połyński (3), Ptaszyński (9), Nowowsiak (libero) oraz Sadkowski, Szpernalowski, Wróbel, Wnuk
Zobacz również:
Wyniki i terminarz I ligi siatkarzy sezon 2025/2026









