Strona główna » I liga mężczyzn: Utrzymanie wywalczyli sobie sami. Nie musieli czekać na rywala

I liga mężczyzn: Utrzymanie wywalczyli sobie sami. Nie musieli czekać na rywala

inf. własna

fot. SK-Foto / CUK Anioły Toruń

I liga mężczyzn. W sobotę kluby z zaplecza PlusLigi zamknęły etap rundy zasadniczej. Zostały bowiem rozegrane cztery ostatnie mecze 30. kolejki. Na pierwszy ogień poszły PZL LEONARDO Avia Świdnik, która ograła u siebie ekipę z Sulęcina. Z kolei CUK Anioły Toruń zrobiły co trzeba w kontekście utrzymania w lidze. Torunianie mogli świętować po wygranym tie-breaku w Nowej Soli.

Avia Świdnik z dobrym startem

 Na pierwszy ogień poszły PZL LEONARDO Avia Świdnik i Olimpia Sulęcin. Gospodarze szybko zbudowali przewagę. Najpierw odskoczyli na 3:1, a później kolejne punkty dołożyli blokiem Konrad Machowicz oraz Mateusz Łysikowski. Sulęcinianie próbowali nawiązywać kontakt. Nie brakowało długich wymian i, a skuteczność w ataku po obu stronach siatki była na podobnym poziomie. Dobrze przezentował się Łukasz Ciupa, a momentami zaskakiwał Aleks Kłysz. Z 7:1 różnica zmalała nawet 14:11, ale później już Avia zrobiła co trzeba.

Sety grane seriami

W drugiej odsłonie gra Olimpii była już spokojniejsza, a kilka błędów na początku popełnili miejscowi. Od stanu 5:5 jednak znów faworyci rozpoczęli swoją serię. Świetnie pracowali zagrywką i blokiem. Później zapas pięciopunktowy stopniał do 11:9, gdy uruchomił się Ciupa, ale wtedy na ratunek w polu serwisowym stanął Maciej Ptaszyński – 16:9. Już do końca nie dali sobie wydrzeć tej przewagi świdniczanie, a wszystko zakończył błąd serwisowy Kłysza.

Trzeci set okazał się decydujący. Sulęcinianie nie mieli zbyt wielu argumentów na boisku, sami gubili się we własnych błędach. Na nic zdała się zmiana Filipa Roque De Oliviery, który na pięć wykonanych ataków… został dwukrotnie zatrzymany, a dwa razy popełnił błąd. Rywale z kolei kontynuowali pracę w bloku, a do tego w ataku świetnie radził sobie Tomasz Kryński. Najpierw było 4:0 dla Avii, później zrobiło się 8:1. Kolejna seria przyszła przy serwisie Rafała Obermelera – 16:7. W końcówce seta sulęcinianie poddali się już będącym na fali gospodarzom.

MVP: Maciej Ptaszyński

PZL LEONARDO Avia Świdnik – Olimpia Sulęcin 3:0
(25:19, 25:21, 25:16)

Skład zespołów:
Avia: Obermeler (4), Pigłowski (1), Ptaszyński (14), Machowicz (8), Kryński (13), Łysikowski (6), Kuś (libero) oraz Czerwiński (1), Kapuściński i Krawczyk (2)
Olimpia: Ciupa (8), Kłysz (8), Turek (5), Czetowicz (3), Cichosz-Dzyga (3), Szymczak (2), Sas (libero) oraz Gniazdowski (2), Michalak (7), Stefanowicz i Roque De Oliviera (1)

CUK Anioły Toruń z motywacją

Emocje wzięły górę później, bo CUK Anioły Toruń musiały walczyć o każdy punkt z Astrą Nowa Sól, by zapewnić sobie utrzymanie w lidze. Tuż po nich swój mecz miał bowiem rozgrywać jeszcze REA BAS Białystok, który do torunian tracił trzy „oczka”.

W pierwszej odsłonie dzielnie walczyli, a gra toczyła się wyrównanym rytmem. Remis utrzymywał się już od początku – 5:5. Dobrze w ofensywie radzili sobie Mateusz Piotrowski i Piotr Śliwka. To właśnie ta dwójka była bohaterami wymian na siatce. Prowadzenie tego seta punkt za punkt trwało aż do samego końca. Mimo, że gospodarze mieli zapas 23:19, to torunianie zdołali obronić później kilka piłek setowych. Przy stanie 24:23 zagrywkę zepsuł jednak Łukasz Kalinowski.

Przyjezdni wyciągnęli wnioski w kolejnej części spotkania. Trochę też pomogły im błędy własne ekipy z Nowej Soli, która traciła punkty głównie w polu serwisowym. Najpierw Anioły odskoczyły na 8:6, a później zwiększyli różnicę nawet do czterech „oczek”. Nawet Tytus Nowik nie był w stanie odwrócić losów tego seta. Wszystko zakończyło się przy zagrywce Piotrowskiego.

Zapewnili sobie utrzymanie w lidze

Anioły poszły za ciosem, by zapewnić sobie spokój do końca tego spotkania. Bardzo dobrze wyglądał w ataku Kalinowski. Rozegrał się też Sławomir Stolc, a rywalom ciężko było ich zatrzymać na siatce. Dobry start na 6:4 torunianie pociągnęli dalej. Później do remisu doprowadziły skuteczne ataki Igora Rybaka, ale torunianie ponownie odskoczyli w końcówce na 20:18. Decydujący punkt na wagę utrzymania blokiem zapewnił za to Rafał Brzóstowicz.

Dalsza część tego meczu należała do Astry, której przyszło się już mierzyć z drugą szóstką CUK-u. Świetnie prezentował się przede wszystkim Igor Rybak, który stawał się nieosiągalny dla rywali. Kończył każdą piłkę i choć po drugiej stronie dorównywał mu Jakub Skadorwa, to ekipa z Nowej Soli radziła sobie odrobinę lepiej. Seta numer cztery gospodarze zamknęli wynikiem 25:23, a potem przez większość czasu prowadzili w tie-breaku. W ostatnim momencie przy stanie 11:10 Anioły jednak odwróciły sytuację na swoją korzyść i wygrały mecz po skutecznym ataku Skadorwy.

MVP: Łukasz Kalinowski

Astra Nowa Sól – CUK Anioły Toruń 2:3
(25:23, 21:25, 23:25, 25:23, 12:15)

Składy zespołów:
Astra: Śliwka (19), Laskowski (5), Rybak (25), Rybicki (4), Drzazga (6), Becker (2), Foltynowicz (libero) oraz Wągiel (libero), Woźniak, Nowik (4), Durski i Gawrzydek (3)
Anioły: Brzóstowicz (9), Sternik (4), Surgut (6), Mesa Sandoval (7), Piotrowski (9), Kalinowski (10), Podborączyński (libero) oraz Dorosz (3), Borris (5), Skadorwa (9), Walawender, Grzona (6) i Detmer (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

PlusLiga