I liga mężczyzn powoli wkracza w decydującą fazę. W niedzielę rozegrano dwa spotkania na zapleczu PlusLigi – zaległe z 16. kolejki oraz te z aktualnie trwającej, 27. Oba starcia były na wysokim poziomie. Karton-Pak Astra Nowa Sól wykorzystała atut własnej hali, a Stal Nysa przedłużyła swoje szanse na zakończenie rundy zasadniczej z tytułem lidera tabeli.
Nowosolanie musieli się rozkręcić
Ostatnio Karton-Pak Astra Nowa Sól zaskoczyła, wygrywając ze znacznie wyżej notowaną Stalą Nysa. W starciu zaległej 16. kolejki poszli za ciosem, tym razem punktując z KPS-em Siedlce. Sprawy w swoje ręce od razu wziął Bartłomiej Wójcik, który wyprowadził Siedlczan na 2:0. Gospodarze mieli problem z ustabilizowaniem przyjęcia, a czasu na wejście w mecz potrzebował Piotr Śliwka. KPS cały czas trzymał dystans, choć Astra próbowała coś zdziałać czujnym blokiem – 12:16. W końcówce gospodarzy stać było tylko na grę punkt za punkt.
Im dalej, tym pewniej
Sytuacja odwróciła się o 180 stopni, gdy w ofensywie rozkręcił się Śliwka, a wiele do życzenia pozostawiała forma Miszczuka i Grabka. Nowosolanie przede wszystkim lepiej grali systemem blok-obrona. Początkowo toczyli z KPS-em bardzo wyrównaną grę, bo remis utrzymywał się na dystansie całej drugiej partii (8:8, 15:15). Obie ekipy miały oczywiście pojedyncze momenty, ale nie potrafiły utrzymać kilkupunktowej przewagi na dłużej. Najważniejsze decyzje podjął wówczas Śliwka.
Wygrany set 25:23 dał siatkarzom Astry nadzieję na odwrócenie losów tego meczu. Bardzo dobrze prezentowali się Piotr Lipiński i Oskar Laskowski. Siedlczanie mimo dobrego przyjęcia, nie potrafili tego przełożyć na atak. Gospodarzom też zdarzały się słabsze momenty, ale przy takiej grze KPS-u nie wyrządziły im większej krzywdy.
MVP: Bartłomiej Potrykus
Karton-Pak Astra Nowa Sól – KPS Siedlce 3:1
(20:25, 25:23, 25:21, 25:17)
Astra: Potrykus (19), Kaciczak (3), Lipiński (6), Śliwka (16), Laskowski (10), Rybak (12), Foltynowicz (libero) oraz Leitermeier, Potempa (5), Popiwczak (libero) i Kaliszuk
KPS: Grabek (11), Wójcik (12), Kupka (10), Miszczuk (13), Kozłowski (9), Tomczak (libero) oraz Wiśniewski (2), Majewski-Nowak, Kacperkiewicz (1), Libera (1)
Hit na miarę oczekiwań!
Gorące widowisko na miarę hitu kolejki miało miejsce w Toruniu. Tamtejsze Anioły podejmowały Stal Nysa, która wciąż jeszcze może zrzucić Torunian z fotelu lidera. Już od pierwszych minut spotkania można było spodziewać się emocji. Obie ekipy mocno pilnowały rywali blokiem, skupiając się głównie na liderach. Luis Paolinetti i Alex Truhtchev nie mieli więc łatwej przeprawy w premierowej odsłonie. Torunianie świetnie prezentowali się natomiast w przyjęciu, a za ten element dbał Maciej Krysiak. Od początku do samego końca wynik oscylował w granicach remisu (7:7, 20:20). Sprawiedliwie set rozstrzygał się na przewagi, z korzyścią dla Nysan.
To był dzień zmienników
Dwa kolejne należały już do Aniołów. Bardzo dużo było grania na kontrach, a Stal odskoczyła nawet na 8:5. Wszystko jednak odmieniło się, gdy rozegrał się Paolinetti. Słabszy moment w końcówce zaliczył za to Dimitrios Mouchlias, co dało gospodarzom zapas 21:19. Nie wypuścili już tego z rąk i poszli za ciosem w kolejnej odsłonie. Wówczas wytoczyli ciężkie działo. Bombardowali rywali mocną zagrywką, wyraźnie odrzucając ich od siatki. Liderzy nie kończyli swoich ataków, jedynie Wiktor Musiał próbował ratować sytuację. Świetna praca Torunian w obronie dołożyła swoje i gospodarze byli bliżej zwycięstwa.
Nysanie nie zamierzali jednak składać broni i pokusili się o kolejny wyrównany fragment gry. Kapitalnie pracowali w obronie, Patryk Szczurek dosłownie przyciągał piłki. Wciąż świetny poziom w ataku trzymał Musiał, znaczącą zmianę dał także Dominik Depowski. Anioły nie miały zbyt wielu argumentów, grając na 23% skuteczności i 9% efektywności w ofensywie. Po wymianie na przewagi, doszło do równie emocjonującego tie-breaka. W nim gospodarze już nie mieli pomysłu. Piłki do ataku otrzymywali tylko dwaj gracze – Krysiak i Paolinetti, przy czym ten drugi nie mógł wyzbyć się pomyłek. Ekipę z Nysy do ważnego zwycięstwa poprowadzili Musiał z Kosibą.
MVP: Kamil Kosiba
CUK Anioły Toruń – Stal Nysa 2:3
26:28, 25:22, 25:18, 24:26, 15:17)
Składy zespołów:
Anioły: Jankowski (12), Podleśny (4), Surgut (13), Brzóstowicz (8), Paolinetti (24), Podborączyński (libero) oraz Sternik, Urbańczyk (1) i Tynecki
Stal: Kosiba (21), Mordyl (8), Mouchlias (7), Truhtchev (5), Putkowski (4), Szczurek (4), Olejniczak (libero) oraz Rajsner (1), Pawlun (2), Depowski (4) i Musiał (17)
Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn









