Losy beniaminków nigdy nie są łatwe. O tym przekonuje się obecnie KS NECKO Augustów, które walczy o utrzymanie w I lidze mężczyzn. Na razie nie idzie mu za dobrze, a na dodatek w kluczowym momencie sezonu stracił ważne ogniwo. Poważną operację musiał przejść atakujący, Kamil Kulbacki.
KS NECKO Augustów wywalczyło sobie awans do I ligi mężczyzn wraz z KS Spartą Grodzisk Mazowiecki. Obie ekipy jednak nie odnalazły się na wyższym szczeblu i po 17 kolejkach zajmują zagrożone spadkiem pozycje. Jakby tego było mało, w Augustowie nie wszyscy będą zdolni do gry przez dłuższy czas.
Jakby problemów było mało…
Klub poinformował w piątek za pośrednictwem mediów społecznościowych, że Kamil Kulbacki zmaga się z problemami zdrowotnymi. Atakujący musiał przejść operację usunięcia przepukliny kręgosłupa. U siatkarzy to niestety częsta przypadłość, zwłaszcza u grających na tej pozycji. Jest ona także jedną z tych, po których okres rehabilitacji liczy się w miesiącach.
Oleg Krikun osamotniony?
„Na ten moment trudno jednoznacznie określić czas potrzebny na pełną rehabilitację – proces powrotu do zdrowia będzie uzależniony od postępów leczenia i reakcji organizmu” – napisał klub w swoim komunikacie. Rozwiązanie może być bardziej pozytywne, ale średnio powrót do gry po tego typu zabiegach trwa od 6 do 9 miesięcy. Może to być więc koniec sezonu dla 27-latka.
Gdyby taki scenariusz się sprawdził, Necko będzie musiało radzić sobie z jednym nominalnym atakującym, lub postarać się o transfer medyczny. Kulbacki nie był może pierwszym wyborem trenera, ale regularnym zmiennikiem Olega Krikuna. Niejednokrotnie brał sprawy w swoje ręce, gdy Rosjaninowi nie szło. Rozegrał łącznie 13 spotkań, w których zdobył 33 punkty. Utrzymał skuteczność ataku na poziomie 32%.
Zobacz również:
Zaplecze PlusLigi już na półmetku. Kto zaskoczył?









