Strona główna » GKS Katowice musi się pilnować, bo za sobą ma potwora. Dół tabeli bez zaskoczeń

GKS Katowice musi się pilnować, bo za sobą ma potwora. Dół tabeli bez zaskoczeń

inf. własna

fot. GKS Katowice – Facebook

Coraz ciekawiej dzieje się na zapleczu PlusLigi. Czołówka tabeli regularnie się zmienia. CUK Anioły Toruń mają chrapkę na fotel lidera, a trochę gorzej radzi sobie Stal Nysa. Niezmiennie natomiast jest u dołu tabeli, gdzie znów na zagrożonych pozycjach są ekipy beniaminków.

Wszyscy chcą być liderem

18. kolejka I ligi to już nie przelewki. Do końca fazy zasadniczej pozostało już coraz mniej spotkań, a czubek tabeli zaczął się dynamicznie zmieniać. W ostatnim czasie lekką zadyszkę złapała Stal Nysa, która odniosła dwie porażki. Zbiegło się to w czasie z rosnącą formą Torunian.

W sobotę podopieczni Marcina Krysia odnieśli kolejne zwycięstwo za pełną pulę punktów. Tym razem gościli u siebie MCKiS Jaworzno. Poważny rywal ich jednak nie przestraszył i tylko w drugim secie pozwolili mu poczuć smak dominacji. Wszystkie pozostałe sety Anioły wygrywały kolejno do 17, 16 i 19. Duża była w tym rola Luisa Paolinetti, który wrócił na wysokie obroty i dołożył do wyniku aż 27 „oczek”, przy skuteczności 68% w ataku. Dużo pomogli też środkowi. Konrad Jankowski i Kamil Urbańczyk byli nieomylni w ofensywie, a do tego siali spustoszenie na siatce. Jankowski zanotował 5 bloków, a Urbańczyk zaledwie jeden mniej.

Torunianie dzielnie kroczą po fotel lidera, choć GKS Katowice równie mocno broni się przed opuszczeniem tej pozycji. W weekend szybko rozprawił się z ekipą z Będzina – 3:0 (27:25, 25:16, 25:21). Mecz był bardzo wyrównany, ale Katowiczanie mieli atut w postaci mocnej zagrywki. Posłali bowiem pięć asów więcej niż rywale, a popełnili mniej błędów. Gospodarze pracowali też lepiej w przyjęciu. Najwięcej punktów uzbierał Damian Domagała – 18 „oczek”. Po stronie przegranych liderem okazał się Tomasz Polczyk, zdobywca 16 punktów.

Lechia Tomaszów Mazowiecki pnie się w górę

Trzecia kolejka z rzędu z awansem. To dobry prognostyk dla Lechii Tomaszów Mazowiecki, która w 18. serii pokonała Astrę Nowa Sól. Siatkarze Kamila Czapnika potrzebowali do tego tylko trzech partii (27:25, 25:21, 25:22). Największe zagrożenie dla Lechii zdawał się sprawiać Igor Rybak. On jednak był dość osamotniony w ataku, bo nie był to dzień Śliwki. Gospodarze mieli za to regularnego Marcela Hendzelewskiego, a do tego dobrze zaprezentował się Artur Brzostowicz. Lechia zrobiła też show w bloku, stawiając ich aż czternaście. Dla porównania, Astra miała ich tylko pięć.

Przykry los beniaminków

Ostatnią pozycję w tabeli zajmuje na ten moment SMS PZPS Spała. Kolejną porażkę młodzież odnotowała w meczu z KPS Siedlce – 1:3 (25:21, 13:25, 24:26, 23:25). Było blisko przełamania, ale żadnej z szans nie udało się SMS-owi wykorzystać. Dobre wrażenie w przyjęciu sprawiał Oskar Trawka, a w ofensywie pokazał się Adam Potempa. Po stronie rywala byli jednak tacy liderzy, jak Mikołaj Miszczuk i Przemysław Kupka, którzy grali bardzo regularnie w ataku.

Wciąż zagrożone pozycje dzierżą beniaminkowie ligi. NECKO Augustów przegrało mecz za „sześć punktów” z Czarnymi Radom. To dość ciekawa sytuacja, bo przecież w Nowy Rok weszli z przytupem, pokonując… GKS Katowice. Podopieczni Krzysztofa Michalskiego mogą być z siebie dumni, bo zamknęli to trudne spotkanie w trzech setach (25:22, 25:22, 25:17). Radomianie byli kolektywem, bo każdy zawodnik wiele dał od siebie. Michał Kowal z Michałem Wójcikiem zrobili show w ataku, ale główna rola należała do Bartłomieja Klutha (70% skuteczności i 60% efektywności). Środkowi również wywiązali się z obowiązków.

Punktów nie udało się urwać także Sparcie Grodzisk Mazowiecki, która uległa Avii Świdnik 0:3 (13:25, 15:25, 22:25). Trzeba przyznać, że beniaminek nie miał żadnych argumentów. Gospodarze przede wszystkim zdominowali ich blokiem, stawiając ich aż 14 przy tylko trzech Sparty. Wszystko starał się posklejać Mateusz Cackowski, ale był on osamotniony w ofensywie. Dopiero w trzecim secie miał wsparcie Aleksandra Nowika i Bartosza Stępnia, natomiast było już za późno.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn 2025/2026

PlusLiga

  • PlusLiga. Pachniało sensacją. Trefl Gdańsk z remontadą

    PlusLiga. Pachniało sensacją. Trefl Gdańsk z remontadą

  • PGE GiEK Skra Bełchatów nie zwalnia tempa. Siatkarski Szakal zostaje!

    PGE GiEK Skra Bełchatów nie zwalnia tempa. Siatkarski Szakal zostaje!

  • PlusLiga powinna liczyć więcej drużyn? Ekspert widzi atuty

    PlusLiga powinna liczyć więcej drużyn? Ekspert widzi atuty