Strona główna » I liga mężczyzn. MKS Będzin bez kompromisów, a beniaminek dalej ma szansę się utrzymać!

I liga mężczyzn. MKS Będzin bez kompromisów, a beniaminek dalej ma szansę się utrzymać!

inf. własna

fot. Wojtek Borkowski/pls1liga.pl

I liga mężczyzn. W czwartek, 26 marca rozpoczęła się jedna z ostatnich kolejek fazy zasadniczej. KS Sparta Grodzisk Mazowiecki przedłużyła swoje szanse na pozostanie na zapleczu PlusLigi, wygrywając za pełną pulę u siebie. Bez kompromisów zagrał Nowak-Mosty MKS Będzin, który w trzech setach rozprawił się z niestabilną Karton-Pak Astrą Nowa Sól.

TOP8 wciąż sprawą otwartą

Lechia Tomaszów Mazowiecki przed 29. kolejką fazy zasadniczej, wciąż miała jeszcze szanse na awans do najlepszej ósemki. Rywal po drugiej stronie siatki na papierze sprzyjał, bowiem podopieczni Kamila Czapnika mierzyli się z przedostatnią w tabeli KS Spartą Grodzisk Mazowiecki. Zagrożona ekipa jednak również miała swoje cele, bo nadzieja na utrzymanie jeszcze się tli, a Lechia musiała radzić sobie bez Tytusa Nowika, który ma zmagać się z nawracającym urazem.

Mecz na styku

Goście bardzo szybko zaskoczyli rywali swoją zagrywką. Marcel Hendzelewski wybierał dobre kierunki i zapewnił Lechii zapas 4:1. Szybko jednak do pracy w ofensywie zabrał się Jakub Buczek i doszło do wyrównania. Set toczył się raczej wyrównanym rytmem, ale to przyjezdni miewali pojedyncze zrywy. Świetnie radzili sobie w przyjęciu, a za dobry atak odpowiadał Oskar Kukie.Seria trzech bloków znów wyprowadziła ich na trzy oczka „zapasu”, ale zanim ekipy dotarły do kluczowego momentu seta, wynik odwrócił się na 20:18 dla Sparty. Goście sami pogrążyli się błędami w ofensywie.

Podobnie wyglądała druga partia. Oba zespoły bardzo dobrze funkcjonowały w przyjęciu. Znów jako pierwsi na 3:1 wyszli zawodnicy Lechii. Przez dłuższą chwilę utrzymywali dystans, bo Sparta zaczęła mieć swoje problemy ze skończeniem ataków. Sytuację próbował ratować Bartosz Stępień, ale dopiero potknięcia rywali doprowadziły do remisu – 15:15. Jedni i drudzy często kończyli akcje przy własnym przyjęciu. Znów w końcówce na 20:18 wyszedł beniaminek, dzięki dobrej pracy Michała Gregorowicza w bloku. Sparta utrzymała prowadzenie już do końca.

Jedna jaskółka wiosny nie czyni

Lechia musiała coś zmienić w swojej grze, by dobry start w końcu doprowadził ich do wygranej. Kluczową zmianę na boisku dał Artur Brzostowicz. Od razu zaczął punktować, wyprowadzając zespół na 7:4. Był od zadań specjalnych, bo bardzo dobrze radził sobie w kontrach. Razem z nim, na wysokiej skuteczności grał Wiktor Przybyłek. Z kolei ekipa gospodarzy zaczęła popełniać błędy, co zemściło się później wynikiem 16:19. W polu serwisowym udało się zaskoczyć Michalakowi, ale jedna akcja niewiele zmieniała. Gdy tym samym odpowiedział Brzostowicz, było 22:19 dla Lechii. Znów set rozstrzygał się na dwa „oczka”, ale tym razem z korzyścią dla przyjezdnych.

Adrian Kopij i Jakub Buczek stworzyli sobie bezpośredni pojedynek w czwartej partii. Wynik zmieniał się dynamicznie – najpierw Sparta prowadziła 7:4, by zaraz to Lechia miała jedno „oczko” na plusie. Obie ekipy dobrze pracowały w przyjęciu i obronie. Wymiana punkt za punkt toczyła się do stanu 20:19. W decydującym momencie to zagrywka zrobiła swoje – podczas gdy goście popełnili kilka błędów, asami popisali się Gregorowicz i Czyżowski. Ten drugi dostąpił zaszczytu domknięcia meczu za pełną pulę.

MVP: Bartosz Stępień

KS Sparta Grodzisk Mazowiecki – Lechia Tomaszów Mazowiecki 3:1
(27:25, 25:23, 23:25, 25:21)

Składy zespołów:
Sparta: Czyżowski (9), Leliwa (4), Buczek (20), Stępień (18), Gregorowicz (8), Stępień (3), Bonisławski (libero) oraz Cackowski (1), Michalak (2), Karakuła i Gawron (libero)
Lechia: Rutkowski (2), Hendzelewski (15), Przybyłek (8), Zawadzki (6), Kopij (19), Kukie (10), Jaglarski (libero) oraz Suski i Brzostowicz (16)

Blok, blok i jeszcze raz… blok!

Nowak-Mosty MKS Będzin mają już zagwarantowany udział w play-off, a zwycięstwo z Karton-Pak Astrą Nowa Sól miało im pomóc utrzymać się na piątej lokacie. Będzinianie nie musieli się znacząco wysilać, by wypracować sobie spory zapas w pierwszym secie. Przyjezdni grali fatalnie w przyjęciu, co przekładało się też na ich słaby występ ofensywny. Przy zagrywce Tomasza Polczyka, gospodarze odskoczyli na 8:5. Później już tylko powiększali swoją przewagę. Będzinianie bez problemu czytali grę rywali. Czatowali na siatce przede wszystkim na Igora Rybaka, a gdy dołożyli kolejny blok na Kaliszuku, odskoczyli na 17:9. Na dodatek, serią w tym elemencie seta zamknął Patryk Szwaradzki.

Nowa historia, z takim samym zakończeniem

Zupełnie inaczej układał się set numer dwa, bo Astra wyszła na boisko zupełnie odmieniona. Bardzo dobrze w przyjęciu spisywał się Filip Popiwczak, a swoje ataki zaczął kończyć Bartłomiej Portykus. Choć MKS cały czas trzymał poziom w ofensywie, to częściej oddawał punkty rywalom przez błędy serwisowe. Remis utrzymywał się do stanu 13:13, ale błąd rozegrania kosztował gospodarzy stratę. Sytuacja zmieniła się później dzięki zagrywce Ptaszyńskiego, ale i Astra potrafiła zaskoczyć w tym elemencie – 20:19. Rywalizacja była zacięta, ale w ważnym momencie dobre decyzje podjął Połyński.

Obyło się bez zwrotu akcji w trzeciej partii. Astra walczyła sama ze sobą, ponownie pojawiły się problemy w przyjęciu, a do tego doszły liczne błędy serwisowe. MKS wykorzystywał słabości rywala i konsekwentnie budował swój zapas (8:6, 15:11). W ataku cały czas dobrze prezentowali się Szwaradzki i Polczyk. Po stronie gości próbował coś zdziałać Fabian Leitermeier, ale jego wsparcie przyszło za późno – 19:14. Ostatnie akcje były popisem Mariusza Połyńskiego w bloku, a wszystko wykończył

MVP: Tomasz Polczyk

Nowak-Mosty MKS Będzin – Karton-Pak Astra Nowa Sól 3:0
(25:15, 25:23, 25:16)

Składy zespołów:
MKS: Ptaszyński (10), Wróbel (2), Szwaradzki (14), Polczyk (14), Połyński (6), Gruszczyński (2), Nowowsiak (libero) oraz Ratajczak, Sałata, Sadkowski (5), Sas (libero) i Wnuk (1)
Astra: Leitermeier (5), Maciejewski (3), Kaliszuk (11), Potrykus (7), Potempa (4), Becker (1), Popiwczak (libero) oraz Lipiński, Rybak i Laskowski

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn 2025/2026

PlusLiga