Coraz bliżej do rozstrzygnięcia fazy zasadniczej w I lidze mężczyzn. W sobotę odbyły się cztery spotkania 27. kolejki, w tym jeden hit pomiędzy KKS Mickiewicz Kluczbork i BBTS Bielsko-Biała. Zaskakujących rozstrzygnięć nie było. Ważne punkty zdobyła ekipa z Tomaszowa Mazowieckiego.
Avia Świdnik realizuje plan
Siatkarze PZL LEONARDO Avia Świdnik cały czas muszą oglądać się za siebie, by nikt nie zrzucił ich z pozycji premiowanej awansem do fazy play-off. W sobotę Świdniczanie stanęli w szranki z KS NECKO Augustów – w teorii łatwym rywalem, który potrafił jednak niejednokrotnie zajść za skórę wyżej notowanym ekipom.
I tym razem nie było inaczej, bowiem pierwsza odsłona potoczyła się lepiej dla beniaminka. Również w drugim secie doszło do rywalizacji na przewagi, a gospodarze musieli się mocno natrudzić, by przechylić szalę na swoją stronę. Ten najtrudniejszy moment przetrwali i później wszystko mieli już pod kontrolą. Świdniczanie zagrali solidnie w przyjęciu. Mieli też dwóch liderów w ataku. Tomasz Kryński zdobył w meczu 22 punkty, z czego 18 w ataku (62% skuteczności, 51% efektywności). Równie dobry występ zanotował Dawid Sokołowski, który dołożył od siebie 21 punktów. W ofensywie zdobył 20, osiągając 61% skuteczności i 51% efektywności.
Chętnych jest więcej
Chrapkę na „ósemkę” ma Lechia Tomaszów Mazowiecki i to właśnie ona jest jednym z bezpośrednich rywali Avii o awans. Bardzo ważne spotkanie przyszło im rozegrać z MCKiS Jaworzno, który także wciąż liczy się w stawce. I choć mecz toczył się wyrównanym rytmem, to decydujące momenty zawsze lepiej wychodziły gospodarzom. Jaworznianie pogrzebali swoje szanse w drugiej partii, gdzie kompletnie nie byli w stanie przezwyciężyć problemów z atakiem (24% skuteczności, -8% efektywności).
W ekipie z Tomaszowa Mazowieckiego pierwsze skrzypce grał Tytus Nowik (18 punktów). Atakujący skończył 16 na 30 ataków (53% skuteczności, 46% efektywności). Dużym wsparciem był Wiktor Przybyłek, który w ataku osiągnął 82% skuteczności i 81% efektywności, a do tego czujnie pracował blokiem.
Hit kolejki nie rozgrzał trybun
Chyba na większe emocje liczyli kibice KKS-u Mickiewicz Kluczbork i BBTS-u Bielsko-Biała. Hitowe starcie 27. kolejki tylko w pierwszym secie przyniosło wyrównaną walkę. Wówczas na przewagi wygrali gospodarze za sprawą dobrych decyzji Jakuba Rybickiego. W kolejnych partiach historia była zupełnie inna, bo od początku do końca tempo nadawali Kluczborczanie. Sukcesywnie budowali sporą przewagę nad BBTS-em. Świetnie prowadzili grę w obronie, jednocześnie czujnie pracując w bloku. Kamil Maruszczyk trzymał solidny poziom w ataku (64% skuteczności, 50% efektywności), a pomagał mu Mateusz Linda (57% skuteczności, 47% efektywności).
Zgodnie z planem, ale nie bez problemów komplet punktów zdobyli w weekend siatkarze MKS-u Będzin. Podopieczni Radosława Kolanka zaliczyli falstart z Bydgoszczanami, ale później już ustabilizowali swoją grę. Będzinianie mieli też trochę szczęścia, bo w czwartej odsłonie nie pokazali nic pozytywnego w ofensywie, ale i tak wygrali na przewagi. Na dystansie całego meczu dobrze zaprezentował się Patryk Szwaradzki. Zdobywca 18 „oczek” skończył 12 na 22 ataki (55% skuteczności, 36% efektywności).
Zobacz również:
GKS Katowice realizuje swój plan. Rywal może mieć pretensje tylko do siebie









