W I lidze mężczyzn robi się coraz ciekawiej. Do tej pory świetnie grająca Stal Nysa, zanotowała drugą porażkę z rzędu. Z kolei BBTS Bielsko-Biała atakuje czołówkę tabeli – w czwartek pokonał u siebie Bydgoszczan za pełną pulę.
Trudny start w nowy rok
Nie najlepsze wejście w nowy rok zaliczyli siatkarze Stali Nysa. Kilka dni temu ulegli niżej notowanym Będzinianom, nie zdobywając ani jednego punktu. W czwartek również stracili szansę na pełną pulę, grając na wyjeździe z KKS MICKIEWICZ Kluczbork.
Otwarcie meczu szło po myśli ekipy z Nysy, co było zaskakujące przy tak słabym przyjęciu. Kompletnie niepomocny był Max Schulz, który popełniał błędy w tym elemencie, a dodatkowo nic nie kończył w ataku. Na szczęście dla gości, świetnie prezentował się Wiktor Musiał. On wziął całą odpowiedzialność na siebie. W końcówce seta KKS próbował coś zdziałać celnymi serwisami Pasińskiego i Amrata, ale wynik został po stronie Nysan.
Stal Nysa kowalem własnego losu
Gospodarze nie zamierzali się poddawać. Choć w polu serwisowym szczęście nie dopisywało im już tak, jak w pierwszym secie, to na wysokie obroty weszli Kamil Maruszczyk i Mateusz Linda. Stal grała stabilnie, ale popełniała z kolei za dużo błędów na zagrywce. W drugiej odsłonie było ich aż… dziewięć. Próbowali ciągnąć grę Pacholski z Musiałem, ale im dalej w mecz, tym było trudniej. W ostatniej partii Musiał nie otrzymał ani jednej pilki do ataku, podczas gdy Schulz nie skończył żadnej z sześciu. Wybory rozgrywającego przyczyniły się więc do przegranej i nie pomogła w tym dobra dyspozycja Dimitriosa Mouchliasa, wchodzącego z ławki.
MVP: Artur Pasiński
KKS MICKIEWICZ Kluczbork – Stal Nysa 3:1
(21:25, 25:21, 25:21, 25:21)
Składy zespołów:
KKS: Bereza (2), Pasiński (16), Kalembka (6), Linda (19), Maruszczyk (18), Kaźmierczak (9), Nishi (libero) oraz Gawrzydek, Amrat (2), Gil, Janus i Łysiak (libero)
Stal: Kosiba (9), Mordyl (6), Musiał (16), Schulz (3), Kramczyński (6), Pawlun (4), Kowalski (libero) oraz Depowski (3), Pacholski (5), Rajsner, Szczurek i Mouchlias (11)
BBTS Bielsko-Biała z pełną kontrolą
Rolę faworyta udźwignął za to BBTS Bielsko-Biała, który w czwartek podejmował u siebie BKS Bydgoszcz. Mimo że dwa sety toczyły się wyrównanym rytmem i zawiązała się nawet walka na przewagi, to gospodarz za każdym razem zachowywał zimną krew.
Przez cały mecz na równym poziomie grał Kamil Dębski, z drobnym potknięciem w ostatniej partii dobrze prezentował się także Szymon Romać. Przewagą nad rywalami była przede wszystkim praca na siatce. Po cztery „czapy” zdobyli Zawalski i Siek – we dwóch mieli więcej, niż cały BKS. Tym samym ciężko było mówić o szansach Bydgoszczan na punkty. Mogli się o to postarać jedynie przy stanie 24:24 w ostatnim secie, ale i tak ulegli gospodarzom w kontrach.
MVP: Kamil Dębski
BBTS Bielsko-Biała – BKS Bydgoszcz 3:0
(25:23, 25:18, 28:26)
Składy zespołów:
BBTS: Siek (8), Thelle (2), Tokajuk (9), Zawalski B. (9), Romać (13), Dębski (9), Chmielewski (libero) oraz Biniek (libero), Polok i Zawalski M. (3)
BKS: Lisicki (12), Siwicki (10), Bień (5), Mendel (5), Narkowicz (8), Rakowski (4), Dzierżyński (libero) oraz Golk, Ramotowski (1), Kraut (2) i Winiarski
Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn 2025/2026









