I liga mężczyzn wróciła po świętach. W siedemnastej już serii gier odbyło się spotkanie na szczycie oraz dwa, które mogły odrobinę przetasować tabelę. Proste zadanie do wykonania miał zespół CUK Anioły Toruń. Do podziału punktów doszło w Tomaszowie Mazowieckim. Spotkanie dwóch dawnych plusligowców okazało się za to jednostronne.
Piotr Śliwka w gazie nie wystarczył
W 17. kolejce dwa spotkania toczyły się między sąsiadami w tabeli. Pierwsze z nich rozegrano w Jaworznie, gdzie tamtejszy MCKiS podejmował Karton-Pak Astrę Nowa Sól. Po ostatnim zaskakującym zwycięstwie tych drugich, oczekiwano wyrównanego starcia. Pierwsze minuty nie były najłatwiejsze dla gospodarzy, którzy mieli spore problemy ze złapaniem rytmu w ofensywie. Słabo wypadali Patryk Strzeżek i Patryk Cichosz-Dzyga, podczas gdy rywale przy świetnym przyjęciu byli nie do zatrzymania. Przede wszystkim Piotr Śliwka dbał o skuteczność w ataku (70% skuteczności i efektywności).
Przegrana 21:25 zirytowała jaworznian i w kolejnej partii wszystko wyglądało inaczej. Sławomir Stolc był bardzo dokładny w przyjęciu i błyszczał w ofensywie. Do tego doszła poprawa Strzeżka. Na dystansie całego seta utrzymywał się remis, a końcówka padła łupem gospodarzy 33:31. To dodało im wiatru w żagle, bo kolejne dwie odsłony toczyły się już bezdyskusyjnie pod ich dyktando. Choć w ataku zdarzały im się gorsze momenty, to wszystko wychodziło im w bloku. Łącznie zanotowali aż 17 bloków i 15 wybloków.
MCKiS Jaworzno – Karton-Pak Astra Nowa Sól 3:1
(21:25, 33:31, 25:21, 25:16)
MVP: Sławomir Stolc
Składy zespołów:
MCKiS: Pietras (13), Szczechowicz (2), Mielczarek (3), Cichosz-Dzyga (9), Strzeżek (19), Stolc (20), Dereń (libero) oraz Czerny (11)
Astra: Leitermeier (10), Laskowski (6), Lipiński (9), Śliwka (15), Maciejewski (9), Rybak (16), Potrykus (libero) oraz Kaliszuk (1), Potempa (1), Kaciczak, Pakos i Becker
Jeden spadkowicz PlusLigi lepszy od drugiego

Jeszcze w zeszłym sezonie rywalizowali ze sobą o utrzymanie w PlusLidze – teraz walczą o powrót do niej. MKS Będzin i Stal Nysa to zestawienie, na które kibice po świętach czekali najbardziej. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że podopieczni Radosława Kolanka pozytywnie zaskoczyli. Przed spotkaniem obie ekipy dzieliło siedem punktów w tabeli, a po nim będzinianie odrobili trzy z nich.
Tylko w drugim secie udało się przełamać nysanom, a wiązało się to z regularną pracą w obronie. Dobre interwencje pozwalały im zbudować kontry. Tego brakowało w pozostałych partiach i na nic zdawały się zmiany proponowane przez trenera. Za dużo pojawiało się błędów po stronie Stali. Dominik Depowski tym razem nie zachwycił, a Wiktor Musiał mimo wszystko, był mocno pilnowany przez rywali. Po stronie MKS-u zachwycili natomiast Patryk Szwaradzki oraz Tomasz Polczyk. Ten pierwszy siał spustoszenie nie tylko w ataku, ale też w polu serwisowym, skąd dołożył cztery asy.
Nowak-Mosty MKS Będzin – Stal Nysa 3:1
(25:18, 21:25, 25:19, 25:19)
MVP: Dawid Gruszczyński
Składy zespołów:
MKS: Ptaszyński (8), Ratajczak (7), Szwaradzki (24), Polczyk (18), Połyński (5), Gruszczyński (1), Nowowsiak (libero) oraz Sałata i Sadkowski
Stal: Mordyl (6), Musiał (10), Schulz (3), Putkowski (2), Pawlun, Kosiba (9), Kowalski (libero) oraz Depowski (11), Pacholski, Rajsner (2), Mouchlias (4) i Kramczyński (2)
Sprawiedliwy podział punktów
Lechia Tomaszów Mazowiecki mierzyła się natomiast z Avią Świdnik. Obie ekipy przed spotkaniem dzieliły w tabeli zaledwie dwa „oczka”. Miało to swoje odzwierciedlenie w bezpośrednim rozrachunku, który był bardzo wyrównany. Pierwszą partię gospodarze prowadzili naprawdę dobrze – zachwycali w przyjęciu, a Tytus Nowik i Marcel Hendzelewski dbali o jakość w ofensywie. Świdniczanie próbowali zaskoczyć rywali blokiem, w którym przewodził Tomasz Kryński. Gorszy moment Lechia zaliczyła w końcówce i dwa „oczka” lepsi okazali się finalnie goście.
Kolejny set był już zupełnie inny, bo gracze Avii nie mogli wyzbyć się błędów. Popełnili ich aż osiem tylko w polu serwisowym. Szarpali też w przyjęciu, a to było jak woda na młyn dla gospodarzy. Nowik i Brzostowicz robili swoje, tym samym set padł łupem Lechii przy stanie 25:16. Nie był to jednak koniec walki o każdy punkt, bo znowu w trzecim secie doszło do wyrównanej gry. W niej kluczową rolę po obu stronach odgrywał blok. Końcówka na przewagi lepiej wyszła miejscowym, bo świdniczanie zerwali aż dwa ataku w ważnych momentach. Avia odbiła sobie wszystko w czwartym secie, wygrywając go 25:22 i jasnym stało się, że dojdzie do tie-breaka. W nim kluczową rolę odegrali Hendzelewski i Nowik. Rozgrywający wiedział, na kogo może postawić, a oni nie zawiedli. Lechia dopełniła dzieła przy stanie 15:12.
Lechia Tomaszów Mazowiecki – PZL LEONARDO Avia Świdnik 3:2
(23:25, 25:16, 29:27, 22:25, 15:12)
MVP:
Składy zespołów:
Lechia: Hendzelewski (14), Kukie (1), Nowik (23), Brzostowicz (17), Zimoląg (11), Rutkowski, Jaglarski (libero) oraz Suski (2), Abramowicz (11), Balasz i Przybyłek
Avia: Gwardiak (8), Orlicz (3), Borkowski (2), Oziabło (12), Kryński (9), Ociepski (17), Kuś (libero) oraz Sokołowski (8), Rykała (13) i Pigłowski
Dominacja w każdym elemencie

Ze swojego zadania wywiązały się Anioły Toruń. Ekipa z czuba tabeli chciała odbić sobie za porażkę z MKS-em Będzin. Pierwszy mecz po świętach torunianie grali na wyjeździe z dużo niżej notowanym rywalem – KPS-em Siedlce. Chociaż z każdym kolejnym setem, gospodarze skracali dystans punktowy, to i tak nie mieli żadnego punktu zaczepienia. Atutem torunian był przede wszystkim blok, w którym regularnie punktowali w każdym z setów.
Trzecia drużyna w klasyfikacji miała oczywiście swoje problemy. Sporo czasu, by się rozegrać potrzebował Luis Paolinetti, a dopiero pod koniec meczu rozkręcił się Maciej Krysiak. Mimo słabszych momentów w ofensywie, i tak byli w stanie zdominować siedlczan. Po ich stronie jedynie Przemysław Kupka trzymał poziom (54% skuteczności i 33% efektywności), ale sam nie był w stanie za wiele zdziałać. Do tego doszło aż 16 błędów serwisowych – to sporo przy 10 pomyłkach i aż 9 asach drużyny przeciwnej.
KPS Siedlce – CUK Anioły Toruń 0:3
(15:25, 18:25, 21:25)
MVP: Kamil Urbańczyk
Składy zespołów:
KPS: Kozłowski (5), Majewski-Nowak, Grabek (10), Wójcik (2), Kupka (14), Czetowicz (1), Tomczak (libero) oraz Bakaj (1), Miszczuk (2), Momot i Kacperkiewicz
Anioły: Jankowski (2), Podleśny (6), Surgut (10), Urbańczyk (7), Paolinetti (14), Krysiak (10), Podborączyński (libero) oraz Skadorwa, Kkosian i Brzóstowicz (1)
Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn 2025/2026 – faza zasadnicza









