Strona główna » Drugi raz nie chcieli być zespołem do bicia. Faworyci zaskoczeni na półmetku

Drugi raz nie chcieli być zespołem do bicia. Faworyci zaskoczeni na półmetku

inf. własna

fot. Artur Lawrenc/Karton-Pak Astra Nowa Sól

Jak przystało na I ligę mężczyzn – nie ma kolejki bez niespodzianek. W piątkowy wieczór Karton-Pak Astra Nowa Sól pokonała u siebie znacznie wyżej notowany KKS Mickiewicz Kluczbork. Dobrze poszło też drużynie z Radomia, która nie oddała zwycięstwa beniaminkowi.

Falstart nowosolan

Siatkarze z Nowej Soli po ostatnim meczu z klubem z Będzina mieli nietęgie miny. Mieli szansę ugryźć mocniejszego na papierze rywala, a ostatecznie przegrali u siebie. Nie zamierzali mieć powtórki z rozrywki, dlatego w starciu z kluczborczanami wytoczyli ciężkie działo.

Początek nie był najlepszy w ich wykonaniu, bo dużo czasu zajęło im znalezienie rytmu. Sporo punktów, bo aż 10 oddali rywalom z pola serwisowego. Niemal cały set gra toczyła się punkt za punkt (6:6, 15:15). Długich wymian było mnóstwo, ale w decydującym momencie to KKS MICKIEWICZ Kluczbork zachował chłodną głowę. Gdy asa serwisowego posłał Tomasz Kalembka, zrobiło się 19:21. Set zakończył się natomiast pomyłką Igora Rybaka.

Druga porażka nie wchodziła w grę

Ekipa z województwa lubuskiego stopniowo poprawiała swoje mankamenty. Bardzo niepewnie wyglądała wciąż gra w ataku, ale Astra zniwelowała błędy własne do minimum. Do tego zaczęła lepiej pracować na siatce i zanotowała aż pięć „czap”. Ciężko było wywalczyć sobie choć trochę bezpieczniejszą przewagę, ale końcówka tym razem należała do miejscowych.

Podobnie sytuacja miała się w trzecim secie. Mimo że wciąż niewidoczny był Potrykus, to świetnie radził sobie Aleksander Maciejewski, a wspierał go Piotr Śliwka. Rywale zaczęli borykać się z problemami w ataku. Aż czterokrotnie na blok nadział się Kamil Maruszczyk, pozostali również nie do końca sobie radzili. Tym razem dominacja Astry była widoczna, bo od stanu 14:11 wszystko układało się po jej myśli.

Karton-Pak Astra Nowa Sól – KKS MICKIEWICZ Kluczbork 3:1
(23:25, 25:22, 25:23, 25:18)

MVP: Piotr Lipiński

Składy zespołów:

Astra: Potrykus (6), Maciejewski (10), Lipiński (5), Śliwka (17), Potempa (2), Rybak (10), Foltynowicz (libero) oraz Kaliszuk (2), Laskowski (12), Becker i Leitermeier (1)
MICKIEWICZ: Kaźmierczak (5), Gil (1), Pasiński (6), Kalembka (14), Amrat (13), Gawrzydek (5), Nishi (libero) oraz Bereza (1), Linda (1), Janus (2) i Maruszczyk (9)

Najtrudniejszy pierwszy krok

Radomianie bardzo dobrze weszli w mecz, choć w zbudowaniu prowadzenia 4:1 pomogły im też błędy własne rywala. Przyjezdni byli świetnie przygotowani w przyjęciu. Duży spokój dawał Paweł Filipowicz, a to przekładało się na dobre akcje w ofensywie. Później dystans wzrósł do 10:6, ale nagle Czarnych dopadł przestój. Wiele kosztowały ich pomyłki, bo stracili nawet prowadzenie – 13:12. Robił jednak co mógł Bartłomiej Kluth i gdy dołożył blok, ponownie na +2 byli goście. W końcówce utrzymali już koncentrację.

Później poszło łatwiej

Nie było jednak tak łatwo o zwycięstwo w tym meczu. Obie ekipy imponowały w przyjęciu i nie była to wyłącznie zasługa libero. Zarówno druga, jak i trzecia odsłona toczyły się bardzo wyrównanym rytmem. Jakub Czyżowski i Kluth wymieniali się ciosami w ataku. Sparta szukała sposobu na rywali, ale cały czas czegoś im brakowało. W drugiej odsłonie po prostu zaprzepaścili swoją szansę błędami. Z kolei w tej decydującej postawili nawet pięć bloków, a i to nie wystarczyło na przełamanie.

KS Sparta Grodzisk Mazowiecki – PIERROT Czarni Radom 0:3
(21:25, 23:25, 22:25)

MVP: Bartłomiej Kluth

Składy zespołów:

Sparta: Słotarski, Buczek (2), Gregorowicz (4), Cackowski (13), Czyżowski (15), Michalak (7), Bonisławski (libero) oraz Stępień (5) i Karakuła (2)
Czarni: Wójcik (8), Szymański (5), Kluth (18), Kowal (14), Miniak (3), Gonciarz (2), Filipowicz (libero) oraz Sławiński, Ziółkowski (1) i Szczurowski (2)

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn 2025/2026 – faza zasadnicza

PlusLiga