Strona główna » Doczekali się! Tylko oni byli w stanie pokonać GKS Katowice

Doczekali się! Tylko oni byli w stanie pokonać GKS Katowice

inf. własna

fot. GKS Katowice – Facebook

Sobotnie mecze na zapleczu PlusLigi rozstrzygnęły się bez podziału punktów. Najwięcej emocji przysporzył hit w Toruniu, między dwoma czołowymi drużynami. GKS Katowice w końcu był do pokonania. Po raz pierwszy w tym sezonie uległ i to 1:3.

CUK Anioły Toruń dokonały niemożliwego?

Do pierwszej grudniowej soboty niezwykłą serią mógł się poszczycić GKS Katowice. Spadkowicz z minionego sezonu PlusLigi jako jedyny pozostawał niepokonany w rozgrywkach na jej zapleczu. Niewiele brakowało, by z takim statusem dotrwał do półmetka rundy zasadniczej.

Jedna drużyna była jednak w stanie temu zapobiec. Biorąc pod uwagę dyspozycję Aniołów Toruń, można było liczyć na wyrównany pojedynek między zespołami. Tymczasem torunianie oddali rywalom tylko jednego seta. W pozostałych oni dominowali, a w trzecim nawet wygrali do 14. O to, by toruńska twierdza nie została zdobyta, zadbał przede wszystkim Luis Paolinetti. Niekwestionowany lider Aniołów zanotował 26 „oczek”, utrzymując aż 71% skuteczności i 67% efektywności w ataku! Katowiczanie za to nie byli sobą. W ataku popełnili masę błędów, bo aż jedenaście. Jedynie Bartłomiej Krulicki trzymał poziom, ale sam niewiele był w stanie zdziałać.

CUK Anioły Toruń – GKS Katowice 3:1
(25:23, 21:25, 25:14, 25:19)

MVP: Luis Paolinetti

Składy zespołów:

Anioły: Jankowski (7), Podleśny (2), Surgut (11), Urbańczyk (8), Paolinetti (26), Krysiak (18), Podborączyński (libero) oraz Andruszkiewicz i Detmer
GKS: Quiroga (5), Krulicki (11), Pająk (6), Włodarczyk (7), Hudzik (4), Superlak (12), Marek (libero) oraz Gibek (2), Schmidt, Fenoszyn i Waloch (libero)

Beniaminek znów bez szans

Po ostatniej przegranej z Avią Świdnik, beniaminek z Augustowa podejmował na wyjeździe Astrę Nowa Sól. I tym razem nie zawojował, choć w każdym z setów walka była wyrównana i rozstrzygała się w końcówkach. Gospodarze mieli dużą przewagę przede wszystkim w przyjęciu. Razem z Foltynowiczem, spokój w tym elemencie dawał Piotr Śliwka. Przełożyło się to na dobre akcje w ofensywie, a do tego doszła też częstsza reakcja w bloku. Nawet sam Filip Jarosiński nie mógł zbytnio zaszkodzić ekipie z województwa lubuskiego. Pochwalić KS NECKO można natomiast za pracę w polu serwisowym. Przy tylko siedmiu błędach, punktowali czterokrotnie.

Karton-Pak Astra Nowa Sól – KS NECKO Augustów 3:0
(25:21, 25:22, 25:21)

MVP: Piotr Śliwka

Składy zespołów:

Astra: Potrykus (6), Maciejewski (12), Lipiński (4), Śliwka (17), Kaciczak (3), Rybak (13), Foltynowicz (libero) oraz Kaliszuk i Leitermeier (1)
Necko: Taudul (6), Sterna (9), Krikun (4), Jarosiński (11), Rudzewicz (2), Buczek (1), Krupiński (libero) oraz Kulbacki (1), Łukasik (4), Konieczny (1), Opioła (libero), Baran (1) i Cholewiński

Ciemne chmury nad Radomiem

Wciąż „w kratkę” grają radomianie, a strefa zagrożenia jest im doskonale znana. W sobotę mieli szansę urwać punkty Lechii Tomaszów Mazowiecki. Wyrównaną walkę Czarni nawiązali jednak tylko w drugiej partii, a i tak oddali ją po rywalizacji na przewagi. I tak jednak dobrze, że zdołali się podnieść po słabym starcie. Lechia premierową odsłonę wygrała bowiem aż dwunastopunktową przewagą. Świetne zawody rozegrali środkowi – Jakub Zimoląg i Jakub Abramowicz. Obaj skończyli niemal wszystkie swoje ataki, a do tego stawiali blok za blokiem. Goście mieli bardzo stabilne przyjęcie, o które dbał głównie Michał Kowal. Gorzej było jednak z atakiem, bo tam nie wyklarował się żaden lider.

Lechia Tomaszów Mazowiecki – PIERROT Czarni Radom 3:0
(25:13, 27:25, 25:18)

MVP: Dominik Jaglarski

Składy zespołów:

Lechia: Hendzelewski (9), Kukie (1), Nowik (15), Brzostowicz (14), Zimoląg (9), Rutkowski (1), Jaglarski (libero) oraz Abramowicz (8), Suski, Zawadzki i Kotela (libero)
Czarni: Wójcik (5), Szymański (4), Kluth (9), Kowal (13), Miniak (8), Gonciarz, Filipowicz (libero) oraz Szczurowski (1), Ziółkowski, Sławiński i Rakowski

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn – 2025/2026

PlusLiga