Strona główna » I liga kobiet: Sensacja w Kaliszu. Pozostałe mecze zgodnie z planem

I liga kobiet: Sensacja w Kaliszu. Pozostałe mecze zgodnie z planem

inf. własna

fot. Michał Szymański

Do dużej sensacji doszło w Kaliszu. Mający na swoim koncie dziewięć zwycięstw MKS Netland Kalisz niespodziewanie przegrał z niżej notowanym MKS Copco Imielin. W pozostałych meczach triumfowały drużyny wyżej notowane. Rzutem na taśmę dwa punkty ze Szczyrku wywiozła ekipa z Białegostoku.

Zgodnie z planem

Do stanu 9:9 gra toczyła się punkt za punkt. Następnie miejscowe siatkarki odskoczyły na sześć punktów, prowadziły 15:9. Wieliczanki zdołały zniwelować straty do jednego punktu, przegrywały 18:19. Końcówka seta należała do podopiecznych Krzysztofa Zabielnego. Płomień wygrał 25:22. W drugiej odsłonie spotkania ponownie obie ekipy nie odpuszczały, wyrównana gra. Do stanu po 13 żadnej z nich nie udało się uzyskać prowadzenia. Sosnowiczanki zbudowały sobie kilkupunktowe prowadzenie  (17:13). Przewaga ta utrzymała się do końca seta. Miejscowe zawodniczki wygrały tę część spotkania i były o krok od zgarnięcia trzech punktów. W ostatnim secie Płomień dyktował warunki gry od początku seta. Jego prowadzenie ani przez moment nie było zagrożone. Ekipa z Zagłębia pewnie wygrała 25:19.

MVP: Natalia Godlewska

Credo Płomień sosnowiec  – WTS Solna Wieliczka 3:0
(25:22, 25:20, 25:19)

Gospodynie w kryzysie, przyjezdne z pewnym zwycięstwem

W dużym kryzysie znalazła się ekipa z Nysy. Przegrała piąty mecz z rzędu i znalazły się w strefie spadkowej. Tym razem Komunalnik musiał uznać wyższość drużyny z Warszawy. Mają czego żałować siatkarki beniaminka. W pierwszym secie przez dłuższy czas prowadziły 11:9, 17:15, a w końcówce 24:21. To co się stało w końcówce pierwszej partii będzie złym snem przez długi czas dla zawodniczek beniaminka. Straciły pięć punktów z rzędu i przegrały pierwsza odsłonę meczu na własne życzenie. Kolejne dwie partie nie miały większej historii przyjezdne dominowały, seriami zdobywały punkty. Warszawianki bardzo dobrze zagrały w bloku, ich przewaga była bardzo wyraźna (12-5). Dzięki temu zwycięstwu warszawianki zniwelowały straty do kaliszanek do jednego punktu.

MVP: Maja Kott

NTSK PANS Komunalnik Nysa – KSG Warszawa 0:3
(24:26, 19:25, 24:26)

Udanie zaczęły, skończyły jak zawsze

Węgrowianki udanie rozpoczęły mecz z wyżej notowanym zespołem z Piły. Prowadziły 5:0, nadawały ton wydarzeniom na boisku i dyktowały warunki gry. W końcówce seta ich przewaga wynosiła cztery punkty (18:14). Ostatecznie po grze na przewagi gospodynie wygrały 26:24. Podrażnione takim obrotem sprawy przyjezdne wysoko zawiesiły poprzeczkę, pewnie wygrały kolejne trzy sety i nie pozostawiły złudzeń Nike. Miejscowe siatkarki nie przekroczyły w nich bariery 20 punktów. Ich sytuacja w tabeli jest mało ciekawa. Maja na swoim koncie jeden punkt i do Komunalnika Nysa tracą dziewięć.

MVP: Julia Szmelter

Nike Węgrów – KS Piła 1:3
(26:24, 13:25, 12:25, 16:25)

Sensacja stała się faktem

To co wydawało się niemożliwe stało się faktem. Kroczący od zwycięstwa do zwycięstwa zespół z Kalisza przegrał pierwszy mecz w lidze z niżej notowanym MKS Copco Imielin. O porażce gospodyń zadecydowało złe przyjęcie. Przyjezdne w całym spotkaniu zanotowały jedenaście asów serwisowych. W pierwszym secie siatkarki z Imielina od samego początku kontrolowały boiskowe wydarzenia, a gospodynie seriami traciły punkty. W efekcie tego przegrały 16:25. W drugim akcie tego starcia obraz gry nie uległ zmianie zespół z województwa śląskiego nadal był natarciu. MKS Kalisz zbliżył się w  końcówce na jeden punkt. Ostatecznie nie zdołał wyrównać start i był o krok od porażki. W trzecim a zarazem ostatniej partii meczu gospodynie mogą być złe same na siebie. Mogły odwrócić losy spotkania. Prowadziły 18:15, a w końcówce 23:21. Pomimo takiej przewagi zeszły z boiska pokonane.

MVP: Izabela Filipek

MKS Netland Kalisz – MKS Copco Imielin 0:3
(16:23, 21:23, 23:25)

Zwycięstwo rzutem na taśmę

Z dalekiej podróży powróciły siatkarki z Białegostoku, wygrały 3:2 z SMS Szczyrk. BAS udanie rozpoczął zmagania, po czym spoczął na laurach, druga partię przegrał na własne życzenie, trzecią w stosunku 21:25. Po trzech setach uczennice prowadziły 2:1. Wówczas widmo porażki zajrzało w oczy białostoczankom. W czwartym secie powróciły do poziomu prezentowanego przez siebie w inauguracyjnej partii spotkania, wygrały tę część meczu 25:19 i o wszystkim miał decydować tie-break. W nim warunki gry dyktowały przyjezdne, które wywiozły z trudnego terenu cenne dwa punkty.

SMS PZPS I Szczyrk – BAS Białystok 2:3
(18:25, 25:23, 25:21, 19:25,10:15)

Zobcz również:
Wyniki i tabela I ligi kobiet

PlusLiga