Strona główna » Sebastian Devash: Presja w sporcie to przywilej

Sebastian Devash: Presja w sporcie to przywilej

mks-kalisz.pl

fot. Michał Szymański

NETLAND MKS Kalisz jest jednym z największych pozytywnych zaskoczeń obecnego sezonu. Lider I ligi kobiet, awans do Final Four TAURON Pucharu Polski i coraz większe zainteresowanie kibiców – to wszystko dzieje się pod wodzą trenera Sebastiana Devasha. Szkoleniowiec kaliszanek w rozmowie z klubowymi mediami opowiada o codziennej pracy, intensywności treningów, pucharowych marzeniach i o tym, czym dla niego naprawdę jest presja w sporcie.

Dobrze zorganizowany klub i przyjazne miasto

Sebastian Devash kilka ostatnich lat spędził w Izraelu, gdzie najpierw pracował jako asystent trenera żeńskiej reprezentacji, a następnie samodzielnie prowadził Hapoel Kfar Saba. Od obecnego sezonu jest szkoleniowcem NETLAND MKS-u Kalisz. Nie ukrywa, że miasto to stało się dla niego bardzo dobrym miejscem do pracy i życia. – Czuję się tu naprawdę wyśmienicie. Klub jest świetnie zorganizowany, mamy wszystko, czego potrzeba do pracy na wysokim poziomie. Samo miasto jest przyjazne, nie za duże, a jednocześnie oferuje wszystko, co potrzebne do życia – podkreśla trener kaliszanek.

Intensywność z głową, czyli balans w treningu

Jego podopieczne często zwracają uwagę na dużą intensywność zajęć, ale jak zaznacza szkoleniowiec, kluczem nie jest ilość, a jakość. – Nie powiedziałbym, że trenujemy wyjątkowo dużo, raczej staramy się zachować odpowiedni balans. Czas hali bywa ograniczony, dlatego układam treningi tak, aby były jak najbardziej efektywne. Są dni z dwiema jednostkami, są też dodatkowe zajęcia indywidualne – tłumaczy.

Były siatkarz doskonale rozumie znaczenie powtórzeń i automatyzmów. – Siatkówka wymaga ogromnej liczby technicznych zagrań i zgrania. Nasz zespół jest całkowicie nowy. Pracujemy razem dopiero od około pół roku, a mamy dwanaście nowych zawodniczek – to wcale nie jest dużo czasu – dodaje Devash.

Lider I ligi i półfinalista Pucharu Polski

Efekty tej pracy są jednak coraz bardziej widoczne. Kaliszanki przewodzą tabeli I ligi i zameldowały się w Final Four TAURON Pucharu Polski. – Końcowy wynik jest najważniejszy, ale dziś mogę powiedzieć, że jesteśmy w dobrym miejscu. Cieszę się, że praca zaczyna przynosić efekty. Jednocześnie mam pewność, że możemy grać jeszcze lepiej – ocenia trener.

Przełomowy mecz

Zapytany o kluczowy moment pucharowej drogi, Devash wskazuje jedno spotkanie. – Przełomowy był mecz z LOS-em Nowy Dwór Mazowiecki. To był rywal z TAURON Ligi, którego wcześniej znaliśmy tylko z transmisji i analiz wideo. Dopiero mecz o stawkę pokazał nam realnie, na co nas stać w rywalizacji z zespołem z najwyższej klasy rozgrywkowej – mówi.

Zwycięstwo to rozbudziło apetyty, ale trener pozostaje ostrożny. – Wygrana może sugerować, że jesteśmy w stanie rywalizować jak równy z równym, ale dopóki nie rozegramy całego sezonu na tym szczeblu, nie da się tego jednoznacznie ocenić. To nie jest coś, co można zadeklarować jednym meczem – podkreśla.

Przygotowania do półfinału i marzenia, które mogą stać się rzeczywistością

Przed sobotnim starciem w Pucharze Polski z zespołem z Bielska-Białej przygotowania przebiegają standardowo. – Jedyna istotna zmiana dotyczy piłek. W TAURON Lidze i pucharze gramy Mikasą, więc musieliśmy się do niej ponownie przyzwyczaić. Była analiza wideo, dużo techniki, kontroli piłki, siłownia i trening fragmentów gry – wylicza szkoleniowiec.

Jadąc na taki turniej, nie wyobrażam sobie, by nie wierzyć w możliwość sięgnięcia po puchar – mówi Devash. – Nie jesteśmy faworytem, jesteśmy najniżej notowaną drużyną, ale sport nie zna scenariuszy. Chcemy dać dobre widowisko i nie zawieść kibiców – dodaje.

Awans do Final Four to dla niego przede wszystkim nagroda za pracę zespołu. – To dowód na bardzo dobrą pracę wykonaną przez dziewczyny, ale też efekt korzystnego losowania. Dla nas wszystkich to okazja do sprawdzenia się i zdobycia cennego doświadczenia – przyznaje.

Priorytetem pozostaje jednak liga. – Naszym głównym celem jest awans do TAURON Ligi – zaznacza jasno.

Wygrywanie buduje, presja motywuje

Liderowanie w I lidze i kolejne zwycięstwa wzmacniają pewność siebie jego zespołu. – Zdecydowanie lepiej jest wygrywać niż przegrywać, choć porażki często uczą więcej. Wygrana w Warszawie była bardzo ważna w kontekście przyszłości i cieszę się, że udało się ją odnieść na trudnym terenie – mówi trener MKS-u.

Rosną też oczekiwania kibiców, ale Devash patrzy na to z dystansem. – Nikt nie oczekuje więcej niż same zawodniczki i sztab. Presja w sporcie jest dla nas przywilejem, bo nie wyobrażam sobie, żebyśmy grali o nic. Ta presja jest motywująca, dodaje nam siły do pracy i motywacji. Może nas zdyscyplinować i pomagać wychodzić z ciężkich momentów, które każda drużyna ma w trakcie sezonu – kończy szkoleniowiec.

PlusLiga