Nie milkną echa po ostatnich informacjach, jakie przekazał Marcin Janusz. Rozgrywający Asseco Resovii Rzeszów przerwał milczenie i ze względów zdrowotnych musiał zakończyć reprezentacyjną karierę. Wszyscy kibice, a także niektórzy zawodnicy z kadry byli mocno zszokowani taką decyzją, jednak w momencie, gdy w grę wchodzi zdrowie nie ma nad czym rozmyślać. Nikola Grbić nie ma powodów do obaw, ponieważ już w minionym roku miał do dyspozycji Marcina Komende i Jana Firleja. Grzegorz Łomacz w rozmowie ze „Sport.pl” wypowiedział się na temat swojej pomocy kadrze.
Zrozumiała decyzja Janusza

Marcin Janusz był głównym „dyrygentem” w kadrze Nikoli Grbicia. Rozgrywający w latach 2022-2024 sięgnął po masę medali z imprez takich jak: mistrzostwa świata, Europy, Liga Narodów, a przede wszystkim igrzyska olimpijskie. Niestety 31-latek w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” przekazał niespodziewane informacje dotyczące swojej przyszłości w kadrze, a właściwie jej brak. Janusz z powodów zdrowotnych zakończył reprezentacyjną karierę, a o wszystkim już wcześniej poinformował serbskiego szkoleniowca.
– Nie będzie mnie w kadrze ani w tym roku, ani w kolejnych latach. Jestem już po rozmowie z trenerem, przedstawiłem mu swoją decyzję – kończę reprezentacyjną karierę – powiedział wprost rozgrywający.
Decyzja ta jest spowodowana diagnozą, którą usłyszał Janusz wraz z końcem 2024 roku, czyli zwłóknienie wątroby drugiego stopnia. Stan zapalny jest wynikiem wieloletniego przyjmowania leków przeciwbólowych.
– Nie chcę powiedzieć, że przesadziłem. Jednak w Paryżu musiałem przyjąć bardzo dużo środków, by móc rozegrać najważniejsze mecze w życiu. Nie żałuję, bo gdybym jeszcze raz miał podjąć taką decyzję, zrobiłbym to samo. O występie w igrzyskach i zdobyciu medalu marzyłem przecież od dziecka – powiedział wprost siatkarz.
W razie kłopotów… telefon do Grzegorza Łomacza?

Grbić w 2025 roku przyznał, że może się wydarzyć sytuacja dotycząca braku Grzegorza Łomacza w Los Angeles. Serb zaznaczył, że jeśli jego poziom będzie wyższy od innych kandydatów to na pewno go nie skreśli ze względu na wiek. Warto zaznaczyć, że 39-latek prezentuje bardzo dobry poziom w barwach PGE GiEK Skry Bełchatów. Co więcej należy pamiętać, że to właśnie on wszedł na parkiet w dramatycznych momentach w Paryżu i pomógł kadrze wygrać heroiczne spotkanie z USA w półfinale igrzysk olimpijskich.
Doświadczony rozgrywający w 2025 roku poprosił trenera Grbicia o przerwę, aby móc spędzić czas z rodziną. W rozmowie ze „Sport.pl”, Łomacz wypowiedział się na temat dołączenia do kadry w 2026 roku.
– Na ten moment nie jestem w stanie powiedzieć nic wiążącego. Wydaje mi się, że Marcin i Janek sprawdzili się w poprzednim sezonie reprezentacyjnym. A co do mnie, naprawdę ciężko obecnie jeszcze wyrokować – zaznaczył Łomacz, po czym dodał. – Żyję trochę z dnia na dzień i nie lubię wybiegać bardzo daleko w przyszłość, bo różne rzeczy mogą się zdarzyć. Nie zamykam sobie furtki na żadne rozwiązanie – podsumował rozgrywający.









