W meczu TAURON Ligi pomiędzy UNI Opole, a Metalkas Pałacem Bydgoszcz doszło do groźnej sytuacji z udziałem zawodniczki drużyny gości. Marta Łyczakowska zderzyła się z koleżanką po czym miała problemy z równowagą, całość zakończyła się jednak happy endem.
Moment grozy w meczu TAURON Ligi
UNI Opole wygrało 3:0 z drużyną Metalkas Pałacu Bydgoszcz przypieczętowując trzecie miejsce po fazie zasadniczej. W pierwszym secie byliśmy jednak świadkami bardzo niebezpiecznej sytuacji. Przy stanie 14:9 z koleżanka z drużyny po bloku zderzyła się Marta Łyczakowska. Rozgrywająca po zakończonej akcji wyraźnie wskazywała na problemy z okiem oraz uraz łuku brwiowego. Gdy pomocy udzielał jej fizjoterapeuta zawodniczka tracąc równowagę osunęła się na parkiet i konieczna była interwencja medyków. Pojawiły się również ataki paniki i siatkarka była zmuszona przedwcześnie zakończyć spotkanie. W drugim secie mogliśmy ją zobaczyć już w o wiele lepszej dyspozycji z okładem na czole w kwadracie dla rezerwowych, co oznaczało, że to nic poważnego. Na boisku zastąpiła ją Julia Sobalska świetnie wsparła drużynę zdobywając do tego 2 punkty.
Niebezpeczny uraz
Przy tym zdarzeniu od razu przypomniała się sytuacja z Bartoszem Kurkiem, gdy debiutował sezon temu w ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle. Wtedy już w pierwszych akcjach meczu z PGE Projektem Warszawa piłka niefortunnie odbiła się w jego oko, co spowodowało groźną kontuzje, która na długo wykluczyła go z gry. Podobna sytuacja spotkała też w poprzednim sezonie Zuzanne Górecką w starciu z DevelopResem Rzeszów oberwała piłką w bloku, jednak wtedy wróciła ona do gry pod koniec spotkania.
Zobacz więcej: Czołowa siatkarka zgłasza też gotowość do kadry









