ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w sobotę udała się do Jastrzębia-Zdroju na kolejny mecz PlusLigi. Kędzierzynianie już do samego spotkania podeszli osłabieni. W pierwszym secie pojedynku 17. kolejki pojawiły się kolejne problemy. W czasie jednej z akcji urazu doznał podstawowy przyjmujący kędzierzynian.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w ostatnim czasie nie prezentuje się najlepiej. Dopiero we wtorek 13 stycznia przerwała swoją serię porażek. Po czterech przegranych Kędzierzynianie niespodziewanie pokonali we własnej hali PGE GiEK Skrę Bełchatów. Po tym zwycięstwie ZAKSA zajmowała 9. miejsce w tabeli PlusLigi. W kolejnej serii drużyna z Kędzierzyna miała zmierzyć się ze swoim sąsiadem w tabeli. JSW Jastrzębski Węgiel również ma w tym sezonie swoje problemy. Obecnie zajmuje 8. miejsce w tabeli i ma 4 punkty przewagi nad ZAKSĄ.
Kolejny pechowy uraz
Kędzierzynianie do sobotniego pojedynku podeszli osłabieni. Poza składem był bowiem drugi atakujący – Mateusz Rećko. Ekipa z Kędzierzyna-Koźla postawiła się jastrzębianom i w pierwszym secie prowadziła grę punkt za punkt. Niestety w czasie akcji przy stanie 18:17 urazu doznał Igor Grobelny. Siatkarz przyjął zagrywkę. Po przebiciu piłki na drugą stronę upadł jednak na boisko i złapał się z lewą nogę. Do przyjmującego szybko fizjoterapeuta Paweł Brandt. Zawodnik został wstępnie opatrzony i sprowadzony z boiska. Do momentu zejścia z boiska Grobelny zdobył trzy punkty (2/2 w ataku i 1 blok). Za kontuzjowanego siatkarza wszedł Jakub Szymański. Mimo urazu swojego kolegi ZAKSA wygrała pierwszą partię.
Problemy zdrowotne nie omijają w tym roku siatkarzy PlusLigi. Ostatnio Bogdanka LUK Lublin musi sobie radzić bez Kewina Sasaka. Przez chorobę na początku stycznia swój mecz musiała przesunąć PGE GiEK Skra Bełchatów. Pod koniec grudnia głośno było o sytuacji PGE Projektu Warszawa, który musiał wystąpić w Lublinie w bardzo eksperymentalnym składzie. Dodatkowo kilka tygodni przerwy zaliczył Jakub Kochanowski. Uraz leczył również inny środkowy reprezentacji Polski – Jakub Nowak.









