Strona główna » Jan Firlej zdradził – na to Nikola Grbić uczulił zawodników

Jan Firlej zdradził – na to Nikola Grbić uczulił zawodników

inf. własna

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Chcemy, by po pierwsze najlepsza dyspozycja przyszła w najważniejszym momencie, tak jak to miało miejsce na Lidze Narodów, i po drugie, żeby uczyć się grać na zmęczeniu. Mistrzostwa świata to długi turniej. Trener uczula nas na to, że w innej dyspozycji zaczyna się turniej, a w innej się go kończy, jeśli oczywiście przejdzie się dalej – mówił w kontekście mistrzostw świata Jan Firlej. Rozgrywający przeanalizował porażkę z Brazylią oraz opowiedział, czego spodziewa się na mistrzostwach świata.

Bez dramatu

Brazylia ograła Polskę w trzech setach podczas Memoriału Huberta Jerzego Wagnera. Choć była szansa na przedłużenie spotkania i doprowadzenie do tie-breaku, piłka pechowo nie zaczepiła bloku i wyszła w aut. – Szkoda ostatniej piłki w secie, bo goniliśmy, dogoniliśmy i tak naprawdę centymetry decydowały. Mogliśmy przedłużyć rywalizację. Może byśmy wrócili, ale nie ma co gdybać. Brazylia zasłużenie wygrała spotkanie 3:0 – mówił po starciu rozczarowany Jan Firlej.

Jak duży wpływ na ich dyspozycję w sobotni wieczór miała odbyta wcześniej tego samego dnia ciężka siłownia? – Wiadomo, że siłownia nie pomaga w graniu w siatkówkę, ale absolutnie nie chciałbym się tym tłumaczyć. Chcemy, by, po pierwsze, najlepsza dyspozycja przyszła w najważniejszym momencie, tak jak to miało miejsce na Lidze Narodów, i po drugie, żeby uczyć się grać na zmęczeniu. Mistrzostwa świata to długi turniej. Trener uczula nas na to, że w innej dyspozycji zaczyna się turniej, a w innej się go kończy, jeśli oczywiście przejdzie się dalej. Uważam, że spotkanie z Brazylijczykami było dobre pod kątem takiej analizy. Inni zawodnicy mogli się pokazać. Nie dramatyzowałbym, bo nie zagraliśmy słabego meczu – kontynuował rozgrywający.

Porażka

Porażki nikogo nie radują, zwłaszcza, gdy się przegrywa na swoim terenie. Trzeba wyciągnąć lekcję na przyszłość, by w kolejnych starciach pokazać się z lepszej strony. – Porażka nie jest przyjemna. Nieważne, w jakim się jest fizycznym stanie czy momencie sezonu. Ciężko trenujemy, wylewamy litry potu, szczególnie na zgrupowaniu kadry, gdzie poziom naprawdę jest bardzo wysoki i trzeba dawać z siebie 110%, żeby później móc znaleźć się w wyjściowym składzie na mecz przed naszymi wspaniałymi kibicami. Nie przejdziemy obojętnie wobec tej przegranej. Będziemy się chcieli zrewanżować i zakończyć turniej zwycięstwem – dodał siatkarz.

Trudne warunki

Memoriał Huberta Jerzego Wagnera to przedostatni sprawdzian Polaków przed wyjazdem na mistrzostwa świata na Filipiny. Dla rozgrywającego nie będzie to pierwszy turniej w tym roku w egzotycznych warunkach. – Graliśmy w Chinach dwa razy. Myślę, że temperatura jest bardzo zbliżona, bo nie sądzę, żeby było jeszcze cieplej niż 40 stopni. Nie jest to na pewno komfortowe, ale wszystkie drużyny mają takie same warunki. Przy dłuższych wymianach trzeba uważać na mokrą piłkę – tłumaczył rozgrywający. Polacy trafili do grupy B, w której zmierzą się z Rumunią, Katarem i Holandią. Co sądzi o tych rywalach? – Jak mam być szczery, to nie sprawdzałem jeszcze, z kim zagramy. Skupiamy się na tym, co my mamy do poprawy. Natomiast na myślenie o przeciwnikach przyjdzie czas już na Filipinach – zakończył Firlej.

PlusLiga