Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dusan Petković: W Polsce nic mnie nie zaskoczyło

Dusan Petković: W Polsce nic mnie nie zaskoczyło

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Na pewno nikt nie był zadowolony ze sposobu, w jaki zakończyły się rozgrywki. Byliśmy tuż przed finałem Pucharu Polski, a mocno się przygotowywaliśmy na te dwa mecze. W zasadzie całą drugą część fazy zasadniczej poświęciliśmy na budowanie formy na play-offy, bo to był nasz główny cel. Byliśmy gotowi, a to jednak nie nadeszło i to mogło podłamać psychicznie – o przedwczesnym zakończeniu sezonu , swoim pobycie w Polsce i radzeniu sobie z kwarantanną opowiada Dusan Petković.

 



Mimo że granice Polski były zamknięte, udało ci się dostać do Serbii podczas kwarantanny.

Dusan Petković: Był jeden samolot, który zabierał Serbów z Rosji, ale zostało trochę miejsc wolnych. Wtedy my mogliśmy się dosiąść w Warszawie i w ten sposób ja, Milan Katić czy trener Slobodan Kovac polecieliśmy do naszej ojczyzny.

Ostatnie tygodnie były ważne dla ciebie, ale również dla twojej żony Kristiny, bo czekaliście na narodziny Savy.

– Przez 28 dni musiałem zostać sam w kwarantannie, więc trochę czekałem, by zobaczyć swoich bliskich. Chodziło o samopoczucie, bo przecież w samolocie było wiele różnych osób. Ja czułem się dobrze, więc Kristina mogła do mnie przyjechać, a dziś możemy się razem cieszyć z narodzin Savy.

Co robiłeś przez ostatnie tygodnie?

– Mieszkam w domku jednorodzinnym, więc mam ogród i to jest duży plus. Mogłem wyjść na dwór z psem, pograłem trochę na PlayStation z Milanem czy Srećko Lisinacem. Raczej nie robiłem nic specjalnego, kwarantannę spędziłem jak każdy inny człowiek.

Nie zapomniałeś o treningu?

– Oczywiście, że nie. Każdego dnia coś robię, jestem też w kontakcie z Maćkiem Michalikiem, naszym trenerem przygotowania motorycznego, który wysyła mi program ćwiczeń. Zamówiłem też trochę sprzętu, by stworzyć minisiłownię w ogrodzie. Ja za bardzo nie jestem w stanie funkcjonować bez regularnego treningu, więc jest w porządku.

Wracając do poprzedniego sezonu, PlusLiga zakończyła się przedwcześnie.

– Na pewno nikt nie był zadowolony ze sposobu, w jaki zakończyły się rozgrywki. Byliśmy tuż przed finałem Pucharu Polski, a mocno się przygotowywaliśmy na te dwa mecze. W zasadzie całą drugą część fazy zasadniczej poświęciliśmy na budowanie formy na play-offy, bo to był nasz główny cel. Byliśmy gotowi, a to jednak nie nadeszło i to mogło podłamać psychicznie. Wiesz, pracowaliśmy, by coś osiągnąć, a przez los nawet nie dostaliśmy szansy, by to zdobyć. Nie mówię, że od razu byśmy wygrali, bo jest wiele znakomitych drużyn, ale nawet nie mogliśmy o to powalczyć.

PGE Skra zakończyła rozgrywki na trzecim miejscu, ale swojego pierwszego medalu z PlusLigi nie dostałeś…

– Ale dobra informacja jest taka, że awansowaliśmy do Ligi Mistrzów. PGE Skra to zespół, który w tych rozgrywkach powinien brać udział co roku.

Jesteś zadowolony z przyjścia do PGE Skry?

– Wszystko, co wiedziałem o klubie, mieście, waszym kraju, się sprawdziło. Tak naprawdę nic mnie nie zaskoczyło. PGE Skra to jest świetnie poukładana, nie tylko siatkarsko, ale również organizacyjnie. Wszystko na plus.

A sam pobyt w Polsce?

– Polska jest bardzo przyjaznym krajem. Miałem okazję zwiedzić kilka miast i było bardzo miło. Bełchatów to mniejsza miejscowość, ale dla mnie jest OK: nie ma korków, zbyt wielu ludzi… Mam tu wszystko, czego potrzebuję do życia. To jest pozytywne i tak to odbieram.

W przyszłym sezonie nadal będziesz reprezentował PGE Skrę. Cel się nie zmieni…

– Następny sezon może być tylko lepszy. W pierwszym sezonie mieliśmy nowy sztab, musieliśmy się poznać. Teraz wszystko pójdzie tylko w lepszym kierunku. Zrobiliśmy dobrą robotę, a teraz może być jeszcze lepsza.

Wspomniałeś też o Lidze Mistrzów…

– Liga Mistrzów jest bardzo ważna. Przed nami sporo meczów i podróży. Czekamy na kalendarz. Nie ukrywam też, że nie mogę się doczekać meczów w Atlas Arenie, jeśli oczywiście tam byśmy rozgrywali nasze domowe spotkania. Grałem przeciwko PGE Skrze jakieś dziesięć lat temu w tej hali i pamiętam niesamowity doping 10 tys. kibiców. A może było ich nawet więcej?

źródło: skra.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-05-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved
Piksel Facebooka jest używany do celów remarketingowych, co oznacza, że umożliwia STS wyświetlanie reklam opartych na zainteresowaniach użytkownikom naszej witryny, gdy odwiedzają oni Facebooka lub inne strony internetowe, które również mają zintegrowany piksel Facebooka. Ma to na celu wyświetlanie odpowiednich reklam, które Cię interesują, dlatego dane osobowe są przetwarzane w celach reklamowych, analitycznych, marketingowych, profilowania i śledzenia. Podstawą prawną przetwarzania wymienionych danych jest Twoja zgoda, zgodnie z art. 6 ust. 1 s. 1 lit. RODO - akceptując wyrażasz zgodę na zainstalowanie na twoim urządzeniu piksela Facebooka.
Wyrażam zgodę