Strona główna » DevelopRes Rzeszów ma sobie coś do udowodnienia! Tym razem uniknie niemiłej niespodzianki?

DevelopRes Rzeszów ma sobie coś do udowodnienia! Tym razem uniknie niemiłej niespodzianki?

inf. własna

fot. cev.eu

We wtorek wystartowała już 4. kolejka Ligi Mistrzyń. Wszystkie zespoły zagrają mecze rewanżowe. KS DevelopRes Rzeszów wystąpi jako drugi z polskich drużyn. Będzie miał szansę do zrewanżowania za dość niespodziewaną porażkę odniesioną z Levallois Paris Saint Cloud. Na początku grudnia rzeszowianki uległy na wyjeździe 2:3. Mają więc rachunki do wyrównania, tym bardziej że chcą zająć 1. miejsce w grupie E i bezpośrednio awansować do ćwierćfinału. Mecz odbędzie się w środę, 14.01 o godz. 18:00 na Podpromiu. Transmisja będzie dostępna w Polsacie Sport 1.

DevelopRes Rzeszów na czele, ale bez przewagi

Grupa E, w której znalazł się KS DevelopRes Rzeszów wydaje się być najbardziej wyrównaną ze wszystkich. Można było nawet uznać, że to drużyna z Polski jest głównym kandydatem do zajęcia 1. lokaty, co zagwarantowałoby bezpośredni awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzyń. Po trzech kolejkach spotkań, rzeszowianki rzeczywiście uplasowały się na samej górze tabeli, jednak mają tyle samo punktów, co ekipa z Niemiec, czyli SSC Palmberg Schwerin. Z kolei najbliższe rywalki zespołu z Rzeszowa na ten moment są dopiero czwarte. Jedyne 2 punkty, które wywalczyły, pochodzą właśnie z konfrontacji z Developresem.

Starcie odbyło się 04.12 w Paryżu. Jego przebieg było dość zaskakujący. Dwie pierwsze partie padły łupem gospodyń. Rzeszowianki przegrały do 22 i do 19. Na szczęście podopiecznym trenera Hernandeza udało się wrócić do gry i to w najlepszy możliwy sposób. Kolejne dwa sety zagrały wyśmienicie, triumfując 25:17 i 25:13. O zwycięstwie miał więc zadecydować tie-break. Piątą partię dobrze zaczęły rzeszowianki, ale szybko gra się wyrównała. Żaden z zespołów nie wypracował sobie większej przewagi. O wszystkim miała zadecydować końcówka. Ją lepiej zagrały gospodynie, które zamknęły ten mecz wynikiem 15:13. Tym samym zapisały na swoim koncie dwa cenne punkty.

Drużyna z Paryża znalazła receptę

Rzeszowianki rozpoczęły tegoroczną Ligię Mistrzyń od zwycięstwa 3:1 nad Maritzą Płowdiw. Oprócz drugiego seta, który zakończył się zwycięstwem drużyny z Bułgarii 27:25, w pozostałych pełną kontrolę miał zespół z Podkarpacia. Przeciwniczki nie były w stanie przekroczyć granicy 20 punktów. Potem przyszedł wspomniany już wcześniej pojedynek z ekipą ze stolicy Francji, który nie poszedł po myśli Developresu. W zeszłym tygodniu rzeszowianki mierzyły się z ówczesnym liderem tabeli grupy E – SSC Palmberg Schwerin. To nie było dla nich łatwe spotkanie. Obie drużyny wygrywały sety na przemian. Ostatecznie to polski zespół mógł cieszyć się ze zwycięstwa, dzięki czemu znalazł się na czele tabeli.

Zawodniczki Levallois Paris Saint Cloud mają na swoim koncie dwie porażki i jedno zwycięstwo odniesione właśnie z ekipą z Rzeszowa. W pierwszym meczu uległy 1:3 drużynie ze Schwerina. Najbardziej wyrównana walka odbyła się w pierwszej partii, w pozostałych dominowała jedna z drużyn. Potem pokonały rzeszowianki na własnym parkiecie, a w 3. serii gier ponownie przegrały w czterech setach z bułgarską Maritzą Płowdiw. Tracą do drużyny z Bułgarii 2 oczka i na pewno marzą, by opuścić ostatnią lokatę w grupie. Przypomnijmy, że trzecie drużyny po fazie grupowej automatycznie kwalifikują się do rozgrywek o Puchar CEV.

Liderki poprowadzą do zwycięstwa?

Liderką ofensywną drużyny z Rzeszowa była jak dotąd atakująca – Taylor Bannister. Zapisała na koncie drużyny 45 punktów. Sporo mniej zdobyła najlepsza siatkarka drużyny z Paryża – Magdalena Bukovska. Ona punktowała 30 razy. Mocną bronią Paryżanek była gra blokiem. Szczególnie wyróżniała się Tessa Polder, która zaliczyła 8 punktowych czap. Z kolei rzeszowianki bardzo dobrze radziły sobie w polu serwisowym. Zarówno Bannister, jak i Maritt Jasper zaserwowały już po 6 asów.

Od początku stycznia dobrą dyspozycję utrzymywała Julita Piasecka, która ostatnio w rozgrywkach ligowych była wyróżniania statuetką MVP. Oczywiście Developres dysponuje też świetnymi środkowymi bloku, które grają zamiennie. Z kolei Aleksandra Szczygłowska zabezpiecza przyjęcie drużyny. Na papierze dużo silniejszym zespołem wydaje się ekipa z Rzeszowa. Czy tym razem potwierdzi swoją moc i wywalczy kolejne 3 punkty?

Kiedy i gdzie oglądać mecz?

KS DevelopRes RzeszówLevallois Paris Saint Cloud
Środa, 14.01, godz. 18:00
Transmisja: Polsat Sport 1 od 17:45
Typ redakcji:
KS DevelopRes Rzeszów – Levallois Paris Saint Cloud 3:1

Zobacz również:
Liga Mistrzyń – wyniki, tabela i terminarz grupy E

PlusLiga