Strona główna » Pięć razy zdobywał Puchar Polski jako zawodnik! Teraz ma na to szansę jako trener rewelacji sezonu

Pięć razy zdobywał Puchar Polski jako zawodnik! Teraz ma na to szansę jako trener rewelacji sezonu

inf. własna

fot. PressFocus

Indykpol AZS Olsztyn to jedna z rewelacji pierwszej części sezonu zasadniczego PlusLigi. Olsztynianie zajmuję 3. miejsce w tabeli, a do tego zagrają w turnieju finałowym Pucharu Polski. W półfinale zagrają z mistrzem Polski – Bogdanką LUK Lublin. W rozmowie ze Strefą Siatkówki trener Daniel Pliński zdradził czy fakt, że sam zdobywał to trofeum jako zawodnik pomoże jego drużynie. – Może to doświadczenie zawodnicze się przydaje, ale też trzeba zaznaczyć, że ja jako trener mam najmniejsze doświadczenie z całego grona drużyn turnieju – powiedział szkoleniowiec. 

Pięć Pucharów Polski i małe doświadczenie 

Pięć razy trener zdobywał Puchar Polski jako zawodnik. Czy to jakoś pomaga w przygotowaniu drużyny do takiego wydarzenia? 

Daniel Pliński: – Może trochę to doświadczenie zawodnicze się przydaje, ale też trzeba zaznaczyć, że ja jako trener mam najmniejsze doświadczenie z całego grona drużyn turnieju finałowego Pucharu Polski. Dodatkowo z naszych graczy chyba tylko Janek Hadrava grał w finale Pucharu Polski. To są duże emocje dla nas wszystkich. Nikt przed sezonem się nie spodziewał, że my możemy zagrać w tak wielkim turnieju.

MACIEJ GOCLON / PRESSFOCUS

Czuć tutaj święto siatkówki, czuć jaki to jest wielki turniej. My pierwszą rundą zasadniczą zasłużyliśmy na to, żeby tu zagrać. Wywalczyliśmy sobie miejsce i dla nas to jest niesamowita historia. 

Przyjechaliśmy tu po naukę, po doświadczenie, ale też po to, żeby się dobrze pokazać i walczyć o zwycięstwo w półfinale. Zdaję sobie sprawę z kim będziemy grać. Będziemy grać z wielkim zespołem, z mistrzem polski, z zespołem, który wygrał pierwszą część rundy zasadniczej.  Żeby z nimi wygrać, musimy zagrać na bardzo dobrym poziomie, ale też wiem, że jesteśmy dobrze przygotowani do tego turnieju. Zawsze jednak podkreślam, że i tak wszystko zweryfikuje to nasze kochane pomarańczowe boisko.

Spokojniejsze przygotowania 

Mieliście trochę więcej czasu na przygotowania niż LUK Lublin. Jak mijały te ostatnie dni po wtorkowym, pięciosetowym meczu z Barkomem Kazany Lwów?

We wtorek mieliśmy długi mecz z Barkomem, w środę zawodnicy, którzy rozegrali całe spotkanie przyszli na trening, porozmawialiśmy trochę o meczu, rozgrzali się i poszli do fizjoterapeuty. Pozostali mieli zajęcia z piłkami. W czwartek mieliśmy godzinny trening w hali i 45 minut siłowni, a potem ruszyliśmy w podróż do Krakowa. Myślę, że jesteśmy wypoczęci i  gotowi. Nie możemy się doczekać półfinału. Przed nami jeszcze dwie odprawy. Więc wszystko idzie w swoim tempie. 

Głowa kluczowa

Na codzień gracie w wyremontowanej i efektownej hali Urania, ale TAURON Arena to jednak trochę inny obiekt. Zrobił wrażenie? 

Chyba na wszystkich. Można powiedzieć “wow”. Jako trener turnieje, które tutaj rozgrywano oglądałam w telewizji, podobnie jak 15 z 16 graczy naszej drużyny, którzy są z nami w Krakowie. Hala również będzie dla nas wielkim wyzwaniem. Sam jestem ciekawy, jak zespół się zachowa w takim meczu, bo to jest na pewno coś innego niż spotkanie rundy zasadniczej w PlusLidze. Ktoś powie, ale to jest siatkówka, ale ja powiem, że to jest przede wszystkim głowa. Umiejętności to jest jedna rzecz, a drugim najważniejszym elementem będzie głowa. To ona zadecyduje o tym, czy uda nam się.  Na pewno podejmiemy walkę. 

PlusLiga

  • PlusLiga. Pachniało sensacją. Trefl Gdańsk z remontadą

    PlusLiga. Pachniało sensacją. Trefl Gdańsk z remontadą

  • PGE GiEK Skra Bełchatów nie zwalnia tempa. Siatkarski Szakal zostaje!

    PGE GiEK Skra Bełchatów nie zwalnia tempa. Siatkarski Szakal zostaje!

  • PlusLiga powinna liczyć więcej drużyn? Ekspert widzi atuty

    PlusLiga powinna liczyć więcej drużyn? Ekspert widzi atuty