Damian Wojtaszek to od lat jeden z czołowych libero PlusLigi. Doświadczony siatkarz pożegnał się z kadrą w 2022 roku. W rozmowie z Piotrem Siekierskim w podcaście #VolleyTime opisał kulisy swojej rezygnacji i co by zrobił, gdyby Nikola Grbić do niego zadzwonił.
Kumulacja
Nikola Grbić od 2022 roku prowadzi reprezentację Polski. Pod jego wodzą nie zagrał Damian Wojtaszek, który w 2022 roku postanowił zrezygnować z kadry. W #VolleyTime opowiedział o kulisach decyzji. – Już wspomniałem o tym wcześniej. Wszystko się skumulowało, postanowiłem zrezygnować wcześniej, wiedziała o tym moja rodzina i znajomi. Jednocześnie nie dostałem powołania. Dodatkowo sprawy rodzinne, które były w tamtym czasie zdecydowały, że to był najlepszy moment na rezygnację – powiedział libero PGE Projektu Warszawa.
Niespełnione marzenie
Wojtaszek nigdy nie ukrywał, że jego marzeniem był udział w igrzyskach olimpijskich. W ostatnich latach pierwszym wyborem kolejnych trenerów był jednak Paweł Zatorski, a olimpijskie przepisy pozwalają jedynie na 12-osoby skład, co w dużej mierze ogranicza pole manewru między innymi na pozycji libero. – Walczyłem o igrzyska olimpijskie, ale niestety po raz kolejny nie udało się na nie pojechać. Robiłem wszystko, co w mojej mocy. Wiem jednak też, ze przez kolejne dwa lata moi najbliżsi mnie potrzebowali i nie mogłem ich zostawić w okresie letnim – wyjaśnił libero.
Na telefon od Nikoli Grbicia nie liczy
Lata mijają, a Damian Wojtaszek nieustannie jest jednym z najlepszych libero PlusLigi. Nic więc dziwnego, że jak bumerang wraca temat jego powrotu do reprezentacji Polski. – Sam nie wiem, ale co chwilę ktoś pyta czy Nikola Grbić dzwonił do mnie. Ja szczerze mówić nie wiem, co miałbym mu powiedzieć. Nie odbiorę, przemyślę w głowie co chcę mu odpowiedzieć i tyle. Ale chyba większa szansa jest na to, że nie zadzwoni, więc na razie sobie tym głowy totalnie nie zawracam – zapowiedział siatkarz.
Czy twoim zdaniem Damian Wojtaszek powinnien znaleźć się w kadrze?
- Tak
- Nie
0 Votes









