Mimo trwającej rosyjskiej agresji w Ukrainie Bartosz Bednorz wciąż nie opuścił Zenita Kazań. Włoskie media donoszą, że jego zatrudnieniem zainteresowany jest Gas Sales Piacenza. Czy jednak polski przyjmujący zdecyduje się w końcu odejść z rosyjskiego klubu?
Na skutek rosyjskiej agresji w Ukrainie rosyjskie kluby zostały wykluczone z europejskich rozgrywek, a reprezentacje Sbornej nie wezmą udziału ani w Lidze Narodów, ani w mistrzostwach świata. Z rosyjskich zespołów odchodzą zagraniczne ogniwa, które wybierają włoski i polski kierunek.
Malwina Smarzek z Lokomotiwu Kaliningrad przeniosła się do Developresu. Rosję opuścił także Błażej Krzyształowicz, który został trenerem Radomki. Do Trefla trafił Dmytro Paszycki, a Laura Dijkema wybrała Busto Arsizio.
Wciąż jednak w Rosji przebywa Bartosz Bednorz, który jeszcze przed wybuchem wojny przedłużył współpracę z Zenitem Kazań do końca 2023 roku. W miniony weekend polski przyjmujący wystąpił w wygranym 3:0 meczu z Biełogorje Biełgorod. Jest jednak pod coraz większą presją opinii publicznej, aby w końcu opuścić kraj agresora.
Włoskie media donoszą, że nie musiałby martwić się o zatrudnienie, bowiem jego usługami zainteresowany jest Gas Sales Piacenza, czyli szósta drużyna sezonu zasadniczego w Serie A. Zdaniem Gian Luca Pasiniego „Bednorz nie chce zmieniać klubu, ale znajduje się pod coraz większą presją, by to zrobić”. Czy jej ulegnie i opuści kraj, którego obywatele mordują niewinnych ludzi w Ukrainie? Z prawnego punktu widzenia nie ma żadnych przeszkód, aby rozwiązał umowę z Zenitem, a działacze rosyjskiego klubu też nie zamierzają robić mu „pod górkę”. Decyzja należy więc do Bednorza, ale sam zainteresowany na razie nie wypowiedział się odnośnie swojej siatkarskiej przyszłości. Kiedy przerwie milczenie?
[poll id=”121″]