Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Czechy M: Nieudany weekend polskich drużyn

Czechy M: Nieudany weekend polskich drużyn

fot. Klaudia Piwowarczyk

Druga kolejka nie była szczęśliwa dla drużyn, w których grają Polacy. Wprawdzie na czele jest CEZ Karlovarsko, ale Łukasz Wiese na razie nie gra. Porażki na koncie zanotowały za to ekipy Black Volley Beskydy, VK Ostrava i Dukla Liberec.

W miniony weekend porażkę na koncie zanotowali wicemistrzowie Czech, którzy przegrali na wyjeździe z Lvi Praga. Tylko w trzeciej odsłonie potrafili odwrócić losy spotkania, ale na przełomie całego meczu zabrakło im skuteczności na siatce. Wystarczy wspomnieć, że gospodarze zanotowali prawie 60% skuteczności w tym elemencie, co okazało się ich kluczem do sukcesu. Po drugiej stronie siatki Mateusz Biernat próbował wykreować lidera, ale sam był zmieniany w trakcie meczu. Z dobrej strony pokazał się Bartosz Pietruczuk, który wywalczył 19 oczek. Polak większość z nich, bo aż 16 zdobył w ataku, w którym jego skuteczność przekroczyła 60%. Był też obciążony w przyjęciu, bowiem 25 razy przyjmował zagrywki przeciwników, a robił to ze skutecznością na poziomie ponad 50%. Dołożył także 2 asy serwisowe oraz 1 szczelny blok, ale nie wystarczyło to choćby do wywiezienia z Pragi jednego oczka przez Duklę.



Nie powiodło się także VK Ostrava, która przegrała na wyjeździe z Volejbalem Brno. Tylko w jednej partii znalazła sposób na powstrzymanie rywali, a to było zdecydowanie za mało, aby myśleć o wywiezieniu z Brna jakiś punktów. Na przestrzeni całego meczu goście popełnili aż 22 błędy w polu serwisowym. Mimo że na podobnym poziomie obie drużyny zaprezentowały się w ataku, to w bloku dzielili i rządzili gospodarze, zdobywając aż 10 oczek więcej w tym elemencie. Całe zawody rozegrał Błażej Podleśny, który zdobył 6 punktów, w tym 3 na siatce, 1 w bloku i 2 na zagrywce. Podobnym dorobkiem punktowym popisał się Mariusz Marcyniak, który skończył 4 z 6 piłek, co dało mu skuteczność w ataku na poziomie 67%. Do tego dołożył 2 asy serwisowe. Z kolei Damian Sobczak przyjmował zagrywkę rywali na poziomie 48%.
Porażkę na koncie zanotował też beniaminek Black Volley Beskydy, który w tie-breaku musiał uznać wyższość Volleyball.Cz Kladno. Mimo że gospodarze przegrywali już 1:2, to udało im się doprowadzić do podziału łupów. Nie potrafili jednak przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Prym w ich szeregach wiódł Maciej Krysiak, który zdobył aż 28 punktów. Polak skończył 23 z 48 rozegranych do niego piłek, co dało mu 48% skuteczności w ataku. Do tego dołożył 3 asy serwisowe oraz 2 bloki. Nie wystarczyło to jednak do zanotowania zwycięstwa na koncie.

Na czele czeskiej ekstraklasy mężczyzn znajduje się CEZ Karlovarsko, które nie straciło jeszcze żadnego seta. W drugiej kolejce łatwo uporało się z Volejbalem Usti nad Labem. Gospodarze nie mieli zbyt wiele do powiedzenia, bowiem w końcówkach setów lepiej spisywali się przyjezdni, których do sukcesu poprowadził Marcel Luks. Zgromadził on na swoim koncie 16 oczek. na parkiecie nie pojawił się za to polski przyjmujący, Łukasz Wiese. W czołówce jest także VK Jihostroj České Budějovice, który u siebie rozprawił się w trzech setach z VK Příbram. Najwięcej walki było w drugim secie, w którym doszło do walki na przewagi, ale przyjezdni nie byli w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Pierwsze skrzypce w szeregach zwycięskiej ekipy grał ponownie Matej Michajlovič, który tym razem wywalczył 21 oczek dla swojego zespołu. Z kolei wciąż na pierwszą wygraną czeka Fatra Zlin, która tym razem przegrała z Aero Odolena VOda w trzech setach. Mimo że gospodarze walczyli, przekroczyli barierę 20 oczek w poszczególnych setach, to jednak w każdym z nich górą byli przyjezdni. do sukcesu poprowadził ich Martin Hladik, który na swoim koncie zgromadził 16 oczek.

Zobacz również
Wyniki i tabela czeskiej ekstraklasy mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved