Strona główna » Challenge Cup: Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa do awansu dołożyła zwycięstwo!

Challenge Cup: Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa do awansu dołożyła zwycięstwo!

inf. własna

fot. SOPA Images / Alamy

Siatkarze Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa awans do 1/8 finału Challenge Cup zapewnili sobie już w trakcie rewanżowego meczu z OK i-Vent Maribor, ale na tym nie zamierzali poprzestać. Podopieczni Ljubomira Travicy dopełnili dzieła i wygrywając całe spotkanie 3:1. W trakcie ostatniego seta swoją szansę dostali także zmiennicy.

Goście poszli na całość

Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa pomału staje na nogi, a kolejna wygrana w Pucharze Challenge dała niespodziance poprzedniego sezonu awans do następnej rundy. Po poprzednim triumfie nad OK i-Vent Maribor Polacy byli faworytami i w czterech setach udało im się dopiąć swego. W pierwszych akcjach lepiej prezentowała się ekipa spod Jasnej Góry. Dobrze wprowadził się Milad Ebadipour, ale na posterunku był duet Vodusek Donik – 9:8. Po bloku Daniela Popieli Częstochowianie znów mieli 2 ‘oczka’ przewagi, ale z pipe’a zaatakował MARTINEZ dając gościom prowadzenie 16:15. Choć pierwsi na finiszu byli Akademicy, to nie udało im się wykorzystać szansy. Ostatecznie w grze na przewagi lepsza była drużyna z Mariboru, a decydujący cios gospodarzom zadał Donik – 25:22.

Koniec tego dobrego!

Porażka mocno podrażniła lokalnych, a asem popisał się Milad Ebadipour – 2:0. Graczom z Częstochowy udawało się utrzymać przewagę – 6:3. Sprawy w swoje ręce wziął Patrik Indra. Po stronie przyjezdnych za odrabianie strat wziął się Carlos Santana, wtórujący w kolejnych minutach Martinezowi. Gra OK pozostawiała jednak wiele do życzenia, a po asie Indry było już 17:11 dla gospodarzy. Na nic zdały się przerwy i zmiany w ustawieniu. Rywale mieli problem z kończeniem, a bawić rozegraniem zaczął się Luciano De Cecco. Seta zaś domknął atakiem zza trzeciego metra Ebadipour – 25:16.

Awans jest, pora dopiąć swego

Wygrana dodała Częstochowianom wiatru w żagle. Po ataku w kontrze Damiana Radziwona zrobiło się już 5:1. Zgromadzeni w hali kibice mogli odetchnąć na moment, ale goście znów zaczęli kąsać. Wypracowana jednak przez lokalnych przewaga wydawała się bezpieczna – 7:4, 11:7. Swoich sztuczek próbował jeszcze Martinez. Powalczył jeszcze Santana, ale w szeregach przyjezdnych widoczny był wyraźny spadek jakości. Nie do zdarcia był Patrik Indra, który bezlitośnie obijał ręce przeciwników – 16:10. Przechodzącą w końcówce zgasił jeszcze Ebadipour, a pomyłka Carlosa Santany dała lokalnym prowadzenie 2:1 i awans – 25:17.

Ze zmiennikami, ale też z tarczą

Zmiany w składzie nie przełożyły się na liczniejsze potknięcia Akademików. Na placu boju pojawił się m.in. Jakub Kiedos, a drużynie nie mógł zagrozić osamotniony Santana. Choć przez parę minut pograno punkt za punkt – 7:7, 11:11, to tak się to nie mogło zakończył. Bardzo dobre wejście odnotował Samuel Jeanlys, zastępując Indre. Następnie asa dołożył Tomasz Kowalski – 17:14. Jako kolejny z asem zameldował się Daniel Popiela, a po ataku Jeanlysa było już po wszystkim. Pewni siebie Częstochowianie przypieczętowali awans triumfując – 25:17.

Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa – OK i-Vent Maribor 3:1 
(24:26, 25:16, 25:17, 25:17)

Składy zespołów:
Politechnika: Lipiński (12), Popiela (10), Radziwon (8), Ebadipour (15), De Cecco (2), Indra (19), Makoś (libero) oraz Kiedos (6), Sługocki, Jeanlys (8), Ostój (libero), Kowalski (1)
OK: Vodusek (5), Santana (22), Dezman (2), Donik (7), Kozar (1), Martinez (16), Skorc (libero) oraz Kastelic, Breznik, Hribernik (libero), Klinger

Zobacz również:
Wyniki 1/16 finału Pucharu Challenge

PlusLiga

  • PGE GiEK Skra Bełchatów nie zwalnia tempa. Siatkarski Szakal zostaje!

    PGE GiEK Skra Bełchatów nie zwalnia tempa. Siatkarski Szakal zostaje!

  • PlusLiga powinna liczyć więcej drużyn? Ekspert widzi atuty

    PlusLiga powinna liczyć więcej drużyn? Ekspert widzi atuty

  • Siatkarska wojna w hali Urania! Tie-break na przewagi

    Siatkarska wojna w hali Urania! Tie-break na przewagi