PGE Budowlani Łódź we wtorek zrewanżowali się za bolesną porażkę, którą ponieśli przeciwko Sport Lisboa e Benfica. Tym razem łodzianki nie miały większych problemów z pokonaniem rywala z Portugalii. Triumfowały w trzech setach. Wyrównana walka trwała tylko w pierwszej partii. – Podeszłyśmy do tego spotkania z czystą kartą, ale mając z tyłu głowy, że to co wydarzyło się w Lizbonie, to był tylko wypadek przy pracy i to my jesteśmy mocniejszym zespołem niż ekipa z Portugalii – mówiła w rozmowie z mediami klubowymi, środkowa Joanna Lelonkiewicz.
Pierwsza wygrana Budowlanych Łódź
Łodzianki w trzech kolejkach Ligi Mistrzyń nie wygrały ani jednego spotkania. Na ich koncie widniał tylko jeden punkt, który zdobyły po przegranym tie-breaku z Benficą Lizbona. Podopieczne Macieja Biernata koniecznie chciały zrewanżować się za tamtą wstydliwą i dość niespodziewaną porażkę na wyjeździe. W łódzkiej Sport Arenie wywiązały się z tego zadania wyśmienicie. Pokonały rywalki z Portugalii w stosunku 3:0. Najwięcej emocji przyniosła pierwsza odsłona, w której walka trwała do ostatniego momentu. Budowlani ostatecznie wygrali ją 28:26.
– Myślę, że mało błędów było w tym pierwszym secie i na pewno fajny set do oglądania. Potem przycisnęłyśmy bardziej na zagrywce, co pozwoliło nam i w bloku grać i w obronie, co potem przełożyło się na lepsze wyniki w dwóch kolejnych setach – powiedziała w rozmowie pomeczowej z Grzegorzem Wojnarowskim z Polsatu Sport, libero Justyna Łysiak. Siatkarka przyznała, co było pomocne w odniesieniu tej cennej wygranej. – Myślę, że ta zagrywka pozwoliła nam potem grać łatwiej i skuteczniej, gdzieś tam się pojawiły bezpośrednie asy. Także na pewno nam bardzo nam to ułatwiło grę – skomentowała libero z Łodzi.
„To był dla nas policzek, chciałyśmy się zrewanżować”
Porażka w pierwszym meczu z drużyną z Lizbony trochę siedziała łodziankom w głowach. – To był dla nas taki policzek i chciałyśmy się dziś zrewanżować, ale też pokazać naprawdę dobrą grę. (…) Wiedziałyśmy dzisiaj, że żeby móc dalej grać w tych europejskich pucharach, to musiałyśmy dzisiaj wygrać, także od początku byłyśmy zmobilizowane – przyznała Justyna Łysiak. Budowlane Łódź od świąt Bożego Narodzenia wygrały 4 z 5 spotkań. Odniosły tylko jedną porażkę w meczu przeciwko Fenerbahce Stambuł. Cel został więc zrealizowany, ale styl ich gry czasami nie zachwycał.
– Zadania, które zostały założone, zostały wykonane. Ten rytm meczowy jest teraz w bardzo dużym natężeniu, więc nie bądźmy aż tak surowi dla siebie. Wymagajmy, ale miejmy na uwadze to, że czasami ten styl może być….falowany, może być różny i my sobie zdajemy z tego sprawę. Tak wygląda to w sporcie i chyba nie możemy się za to linczować – mówiła szczerze o niektórych problemach z utrzymaniem koncentracji, środkowa bloku – Joanna Lelonkiewicz. Już w najbliższą niedzielę o 20:00 PGE Budowlani Łódź zmierzą się na wyjeździe z liderkami tabeli, czyli rzeszowiankami.
Zobacz również:
Liga Mistrzyń – terminarz, wyniki i tabela grupy B









