Strona główna » Jak otwierać sezon, to właśnie tak! Michał Bryl i Bartosz Łosiak już z awansem

Jak otwierać sezon, to właśnie tak! Michał Bryl i Bartosz Łosiak już z awansem

inf. własna

fot. volleyballworld.com

Para Michał Bryl i Bartosz Łosiak w środę rozpoczęła udział w turnieju Beach Pro Tour Elite16 Saquarema. To pierwszy taki występ w tym sezonie. Na dodatek duet Polaków jest nie do zatrzymania i po wygraniu fazy grupowej znalazł się już w 1/8 finału.

Perfekcyjny start

Najlepsza polska para eksportowa w siatkówce plażowej od początku znakomicie odnalazła się w Saquaremie, gdzie właśnie rozgrywany jest turniej prestiżowego cyklu Beach Pro Tour Elite16. Dla Michała Bryla i Bartosza Łosiaka, to dopiero pierwszy występ w tym sezonie w takim turnieju… i pierwszy, i zarazem bardzo udany. Biało-czerwony duet po trzech dniach wygrał grupę D, awansując bezpośrednio do 1/8 finału.

Przygodę z turniejem dwójka Polaków rozpoczęła od spacerku przeciwko reprezentantom gospodarzy – George Souto Maior Wanderley/Saymon Barbosa Santos. Początek spotkania należał do biało-czerwonych, którzy doskonale spisywali się w polu serwisowym – 6:2, 9:3. Z czasem różnica jeszcze bardziej wzrosła, a Canarinhos nie mieli nic do powiedzenia – 7:14. Jednostronnie pozostało już końca seta, a inauguracja padła łupem Bryla i Łosiaka do 12. Podobnie było w drugim secie. Wypracowana na dystansie przewaga dała Polakom wiele spokoju, co przełożyło się na pewną wygraną – 21:16 (2:0).

W drugim meczu fazy grupowej biało-czerwona ekipa także nie miała sobie równych, a Australijczycy – Mark Nicolaidis/Izac Carracher, musieli obejść się smakiem. Polacy od razu zaczęli dyktować tempo, obejmując prowadzenie – 4:1, 10:5. Mający swoje problemy siatkarze z Krainy Kangurów nie byli w stanie nawiązać wyrównanej rywalizacji. Z czasem para sama odpuściła, zbierając siły na kolejną partię, co dało biało-czerwonym zwycięstwo na otwarcie – 21:13. W drugim secie rywale na moment podjęli rękawice – 3:0, 7:2, 9:9. Ten zryw jednak wiele kosztował oponentów, a rezultat znów zaczął się rozjeżdżać. Chwilę później było już po meczu – 21:15, a Polakom pozostało granie o zwycięstwo w grupie.

Będzie komplet?

Najciężej było na finiszu, gdzie spotkały się dwie niczym niewzruszone pary. To właśnie w piątek na Polaków czkała dwójka Francuzów – Remi Bassereau/Calvin Aye. Biało-czerwoni znakomicie weszli w mecz, wychodząc na prowadzenie – 3:0. Trójkolorowi jednak szybko odrobili straty, świetnie prezentując się w bloku. Parę minut później, to właśnie rywale mieli więcej do powiedzenia – 14:11, co okazało się początkiem końca Polaków. W pewnym momencie Bryl i Łosiak przegrywali już 6 oczkami – 13:19. Na finiszu podgonili wynik, ale pierwszy set zakończył się wygraną Francuzów do 17. Postawieni pod ścianą biało-czerwoni musieli reagować. Aby marzyć o 1. miejscu, to trzeba było wygrać. Tak też się stało. Uśpiona czujność Francuzów też tu dopomogła, a oba zespoły czekał tie-break – 21:13.

W tie-breaku wszystko mogło się zdarzyć. Obie pary mocno rozpoczęły decydującą batalię, niemniej świetną serię w polu serwisowym odnotował Bartosz Łosiak – 3:2, 8:4. Ta przewaga nie była wcale wystarczająca – 11:10. Wiele jednak kosztowała Trójkolorowych ta pogoń, ale Polacy uciekli spod topora – 15:12 (2:1), bezpośrednio meldując się w 1/8 finału. Na przeciwników przyjdzie im poczekać.

Zobacz również:

Polskie siatkarki są już w ćwierćfinale! Kantor i Lejawa z niedosytem w Meksyku

PlusLiga