Strona główna » Były trener Skry znów na bezrobociu! Najlepsze lata ma już za sobą?

Były trener Skry znów na bezrobociu! Najlepsze lata ma już za sobą?

Berlin Recycling Volleys

fot. Alamy

Były trener PGE GiEK Skry Bełchatów, Joel Banks, ponownie musi szukać pracy. Tym razem Anglika zwolniono z Berlin Recycling Volleys, po dwóch sezonach współpracy. Kontrakt 50-latka miał obowiązywać do końca sezonu 2027/2028, lecz włodarze stołecznego klubu stawiają na zmiany.

Pech Banksa trwa dalej

Były szkoleniowiec PGE GiEK Skry Bełchatów znów musi szukać nowego zajęcia. Mowa tutaj o Joelu Banksie, który od pewnego czasu ma problemy z coraz to nowszymi pracodawcami, którzy szybko tracą wiarę w Anglika. W Polsce 50-latek znany jest głównie z tego, że w sezonie 2022/2023 poprowadził właśnie zespół z Bełchatowa. Od tego czasu trener nie ma zbyt wielu powodów do radości na płaszczyźnie zawodowej.

Wcześniej Banks był związany m.in. z belgijskim VC Greenyard Maaseik. W jego CV są także belgijskie drużyny kobiet, a także kluby z Wysp Brytyjskich czy Niderlandów. W latach 2019-2023 szkoleniowiec prowadził fińską kadrę narodową, a obecnie jest związany kontraktem z holenderską federacją. Po wyjeździe Polski Anglik związał się z Berlin Recycling Volleys, lecz współpraca właśnie dobiegła końca. Choć umowa ze szkoleniowcem obowiązywała do końca sezonu 2027/2028, to klub postanowił dokonać zmian w sztabie, sugerując, że wizja trenera z oczekiwaniami włodarzy coraz bardziej się rozjeżdża.

Po trudnym początku Bundesligi udało nam się poprawić pozycję w tabeli, ale gra naszej drużyny wciąż charakteryzuje się ciągłymi wzlotami i upadkami. Wyniki są poprawne, ale naszym występom brakuje spójności i stabilności. Z tego powodu zdecydowaliśmy się na zmianę w sztabie trenerskim. Joel pracował bardzo dobrze, zawsze był zaangażowany i odnosił ogromne sukcesy dla naszego klubu przez ostatnie dwa lata, ale jesteśmy przekonani, że musimy nadać naszemu zespołowi nowy impuls na resztę sezonu – tłumaczył decyzję Dyrektor BR Volleys, Kaweh Niroomand.

BR Volleys to potęga krajowa, lecz do ugrania czegoś na kontynencie jeszcze długa droga. Mulitmedaliści mistrzostw Niemiec w tym sezonie musieli gonić czołówkę. Obecnie jednak znajdują się na 2. miejscu, mając na koncie 39 punktów. Liderem pozostaje LVG Lueneburg, przewodząc stawce z sumą 44 'oczek’.

Nie ma poszukiwania następcy

W wydanym oświadczeniu stołeczny klub z Niemiec poinformował również, że nie trwają obecnie poszukiwania następcy Anglika. Włodarze zdecydowali się dać szansę młodszym szkoleniowcom, którzy wcześniej pracowali już przy drużynie. Berlin Recycling Volleys chce polegać na wewnętrznym rozwiązaniu.

Brazylijczyk Alexandre Leal, który wcześniej był zatrudniony jako asystent głównego trenera i statystyk, teraz obejmie stery, natychmiast stając odpowiedzialny za zespół. Jego asystentem będzie drugi z trenerów współpracujących, Markus Steuerwald

Obaj są wciąż młodzi i bez doświadczenia trenerskiego, ale udowodnili swoją jakość w ostatnich dwóch sezonach i wnieśli znaczący wkład w sukcesy zespołu – dodał Niroomand.

Przed utytułowanym klubem z Berlina parę wyzwań. Zespół dalej gra w Lidze Mistrzów. Do tego gonić straty trzeba na gruncie krajowym. Najbliższa okazja ku odrobieniu paru 'oczek’ nadarzy się już w środę – 14 stycznia. Wówczas do stolicy zawita niżej notowany Warnemunde. Przepaść między zespołami jest spora, stąd też włodarze mają nadzieję, że drużyna pójdzie za ciosem, zgarniając kolejny komplet punktów. Później BR Volleys zagra z Giesen. Następnie stołecznych czeka europejski hit z udziałem Sir Susa Scai Perugia, z Kamilem Semeniukiem w składzie.

Zobacz również:

Nikola Grbić tego w Pucharze Polski się nie spodziewał

PlusLiga