Na zakończenie 21. kolejki PlusLigi Indykpol AZS Olsztyn podejmie PGE Projekt Warszawę. Trudno wskazać wyraźnego faworyta tego spotkania. Obie ekipy stosują się ostatnio dobrze, a w pierwszej części sezonu zasadniczego to Warszawianie triumfowali 3:2. Jak będzie w Olsztynie? Początek spotkania w niedzielę, 15 lutego o godzinie 14:45.
Przed sezonem niewielu stawiało na to, że Indykpol AZS Olsztyn tak dobrze będzie sobie radził. Z 36 punktami na swoim koncie podopieczni Daniela Plińskiego plasują się na 4. miejscu w tabeli, a do zespołu, który ugoszczą w niedzielę brakuje im czterech oczek.
Polska kontra niemiecka siła
PGE Projekt Warszawa to natomiast jeden z faworytów do medali, ale za sobą ma lekkie, choć przeważnie krótkie turbulencje. Liderem od początku sezonu jest Bartosz Bednorz i od jego dyspozycji sporo zależy w szeregach stołecznych. Do tej pory w PlusLidze zdobył 257 punktów. W ekipie z Olsztyna ma on swojego odpowiednika. Jest nim Moritz Karlitzek. Niemiecki przyjmujący ma na swoim koncie 318 oczek i 52% skuteczności ataku.

Obaj mogą liczyć na swoich rozgrywających. Bardziej przewidywalny, ale jednocześnie dokładny jest Johannes Tille. Niemiec od początku swojej przygody w PlusLidze zbiera pozytywne oceny. Jan Firlej w Projekcie Warszawa występuje już kolejny sezon i nie zawodzi. Jego zespół ma minimalnie lepszą skuteczność ataku (51% do 50% Olsztynian).
Jak zawsze kluczowa zagrywka
Jest jednak element, który bardzo pomaga ekipie z Olsztyna w grze. To och zagrywka. Karlitzek, Jan Hadrava czy Paweł Halaba dysponują świetnym serwisem, a średnie zespołu to 6,83 asa/mecz przy 4,32 Warszawian. Ci postarają się zniwelować ten atut rywali swoim przyjęciem, bo tutaj radzą sobie naprawdę bardzo dobrze. Nieprzerwanie w dobrej formie jest Damian Wojtaszek, którego w uspokojeniu przyjęcia wspiera Kevin Tillie.
Rytm meczowy czy odpowiednie przygotowanie?
Indykpol AZS Olsztyn miał zdecydowanie więcej czasu na przygotowanie do niedzielnego pojedynku, ale jak podkreśla jeden z zawodników, nie zawsze może to być przewagą. – I tak, i nie. Czasem drużyna może być zmęczona podróżą, ale z drugiej strony, kiedy grasz dużo spotkań, jesteś też w dobrym rytmie meczowym. To działa różnie – przyznał Arthur Szwarc. PGE Projekt Warszawa ma bowiem za sobą wymagające, pięciosetowe, ale wygrane starcie w ramach Ligi Mistrzów.
W pierwszej rundzie sezonu zasadniczego AZS Olsztyn przegrał w Warszawie, ale dopiero w tie-breaku. Jak będzie tym razem?









