Asseco Resovia Rzeszów ma przed sobą arcytrudne zadanie. Rzeszowian czeka rewanż w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Ziraatem Bankkarat Ankara. W pierwszym meczu podopieczni Massimo Bottiego przegrali 0:3 i aby myśleć o odwróceniu losów rywalizacji polski zespół musi wygrać 3:0 lub 3:1 i na swoją korzyść rozstrzygnąć złotego seta. Początek meczu w Ankarze we wtorek, 31 marca o godzinie 18:00.
Fatalny wynik w domu
Asseco Resovia Rzeszów ma za sobą porażkę w pierwszym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Ziraat Abkkarat Ankara wygrał dość pewnie 3:0, natomiast siatkarze ze stolicy Podkarpacia swoje szanse mieli zwłaszcza w drugim secie. Prowadzili 23:20, ale pięć kolejnych akcji padło łupem przyjezdnych. – Słabo zagrywaliśmy jak naszą halę, albo rywale dobrze przyjmowali. Zrobiliśmy bardzo dużo błędów, a nie przynosiło nam to korzyści. Z reguły dobrze tu zagrywamy, a do tego nasze przyjęcie było rwane i nie potrafiliśmy skończyć piłek nad siatką – analizował po spotkaniu Artur Szalpuk.
W polu zagrywki faktycznie podopieczni Massimo Bottiego nie imponowali. Popełnili aż 18 błędów, a mieli zaledwie 2 punktowe serwisy. Ich mocną stroną był natomiast blok, którym punktowali 10 razy.
Co ciekawe, to nie Nimir Abdel-Aziz był bohaterem w szeregach Ziraatu. Sposób na niego znaleźli Rzeszowianie i jego ataki blokowali aż 5 razy. Większy problem Asseco Resovia miała z zatrzymaniem Trevora Clevenot, który zdobył 11 punktów i otrzymał statuetkę MVP za to spotkanie.
Hala, terminarz po stronie tureckiej
Kolejnym plusem Ziraatu jest fakt, że ma on zdecydowanie mniej napięty kalendarz. Podopieczni Mustafy Kavaza pewnie wygrali fazę zasadniczą, a na tureckich parkietach zagrają dopiero w poniedziałek, 6 kwietnia w półfinale Pucharu Turcji. Mają oni więc czas na odpowiedni trening, natomiast Asseco Resovia w miniony weekend rozegrała pierwszy mecz fazy play-off PlusLigi. Rzeszowianie nie stracili edjnak zbyt wielu sił i 3:0 rozprawili się z Indykpolem AZS-em Olsztyn.
Kolejnym atutem tureckiego zespołu jest hala. – Mam nadzieję, że załatwimy sprawę w pierwszych dwóch setach. Oczywiście Asseco Resovia nie odpuści, bo to też są profesjonaliści, którzy przyjadą i będą chcieli walczyć. Na pewno się przed nami nie położą, ale my całkiem dobrze gramy u siebie w hali. Wiemy, że drużynom spoza Turcji nie gra się łatwo w naszej hali. Moim zdaniem właśnie hala jest naszym dużym atutem i będziemy starali się go wykorzystać – zapowiadał Tomasz Fornal.
Rozegranie po stronie Asseco Resovii?
Asseco Resovia ma kilka atutów. Jednym z nich jest zdecydowanie rozegranie. Marcin Janusz, który dopieo co ogłosił zakończenie reprezentacyjnej kariery, potrafi radzić sobie z presją ważnego spotkania, jest dokładny, a do tego ma także umiejętność prowadzenia gry na odrobinę wyższym poziomie niż jego vis a vis, Murat Yenipazar
Łatwa matematyka
Jeśli Asseco Resovia myśli o awansie do Finał Tour Ligi Mistrzów musi w Ankarze nie tylko wygrać 3:0 lub 3:1, ale także na swoją stronę przechylić wtedy złotego seta. Ziraat potrzebuje natomiast jedynie dwóch setów do tego, aby zapewnić sobie udział w turnieju w Turynie.









