Asseco Resovia w fazie play-off Ligi Mistrzów zmierzy się z belgijskim Knack Roeselare. To zespół, który z dalszego udziału w najważniejszych europejskich rozgrywkach wyeliminował takie tuzy jak Galatasaray Stambuł i Halkbank Ankarę. Pierwsze spotkanie play-off Ligi Mistrzów odbędzie się w środę, 4 marca o godzinie 18:00.
Trzeci z czwartym
Asseco Resovia Rzeszów zakończyła fazę grupową z bilansem trzech zwycięstw i trzech porażek. Szczególnie ta ostatnia była sporym zaskoczeniem, gdy Rzeszowianie ulegli Sportingowi Lizbona. Porażka była o tyle bolesna, że w klasyfikacji drużyn z drugich miejsc spadli oni na czwartą lokatę.
Z kolei trzecie miejsce w tym zestawieniu należy do Knack Roeselare. Belgowie byli jedną z rewelacji tej części rywalizacji, zajmując drugie miejsce w grupie B. W fazie grupowej rozegrali aż pięć tie-breaków, dwukrotnie uznając wyższość jedynie Bogdanki LUK Lublin. Podopieczni
Matthijsa Verhannemana przegrali także raz z Galatasaray, ale przed własną publicznością byli lepsi od tureckiego zespołu, a do tego dwukrotnie triumfowali nad Halkbankiem Ankara.
Uważać na wschodzącą gwiazdę
Knack Roeselare nie ma sobie równych na krajowych parkietach. W sezonie zasadniczym ligi belgijskiej zespół przegrał tylko jedno spotkanie – pod koniec grudnia musiał uznać wyższość Greenyard Maaseik. Absolutnym liderem drużyny jest 23-letni atakujący, Basil Dermaux. Młody siatkarz swoimi występami w europejskich pucharach zapewnił już sobie kontrakt na przyszły sezon w włoskiej Serie A.
W fazie grupowej Dermaux był najlepiej punktującym zawodnikiem całych rozgrywek. W 3. kolejce w jednym tylko pojedynku zdobył aż 39 punktów. Łącznie w sześciu meczach zgromadził 179 punktów (średnio 6,17 pkt/set), wyprzedzając wicelidera tej klasyfikacji, Théo Faure, o blisko 40 „oczek”.

W kratkę
Powstrzymanie imponującego atakującego będzie kluczowym zadaniem Asseco Resovii. Przede wszystkim jednak Rzeszowianie muszą skupić się na własnej postawie. Choć w teorii są faworytami starcia z Knack Roeselare, ostatnie występy pokazują, że nadal mają problem z ustabilizowaniem formy.
W PlusLidze wygrali ostatnio z Norwidem Częstochowa, ale kilka dni wcześniej ulegli PGE GiEK Skrze Bełchatów. W Lidze Mistrzów potrafili pokonać Wartę Zawiercie, by zaledwie tydzień później przegrać ze wspomnianym Sportingiem.
Moc na skrzydłach
Głównymi armatami rzeszowskiej ekipy pozostają skrzydłowi. Od początku sezonu na pierwszy plan wysuwa się zwłaszcza duet: atakujący Karol Butryn oraz przyjmujący Artur Szalpuk. Czy i tym razem będą w stanie przechylić szalę zwycięstwa na korzyść swojej drużyny?









