Asseco Resovia Rzeszów w pierwszym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów musiała uznać wyższość Ziraatu Bankkarat Ankara. Chociaż momentami Rzeszowianom udawało się powstrzymywać asa rywali – Nimira Abdel-Aziza, to więcej problemów sprawiał im inny zawodnik. – Najwięcej szkody nam zrobił Trevor Clevenot, który gdzieś wciskał, tipował piłki. Grał sprytnie, a nam to zbyt łatwo te akcje wpadały. W jakimś stopniu byliśmy w stanie powstrzymać Nimira i Tomka Fornala – powiedział Strefie Siatkówki przyjmujący Asseco Resovii – Artur Szalpuk.
Asseco Resovia nie wykorzystała okazji
Asseco Resovia ma czego żałować po przegranym 0:3 pierwszym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Rzeszowianie mieli swoje ogromne szanse w drugim secie, w którym prowadzili 23:20, ale pięć kolejnych akcji padło łupem Ziraatu Ankara. – Szkoda szczególnie końcówki drugiego seta, w którym prowadziliśmy i mógłby ten mecz inaczej wyglądać. Generalnie myślę, że zagraliśmy słabo i przeciwnik to wykorzystał – przyznał przyjmujacy Rzeszowian Artur Szalpuk i dodał: – Słabo zagrywaliśmy jak naszą halę, albo rywale dobrze przyjmowali. Zrobiliśmy bardzo dużo błędów, a nie przynosiło nam to korzyści. Z reguły dobrze tu zagrywamy, a do tego nasze przyjęcie było rwane i nie potrafiliśmy skończyć piłek nad siatką – analizował Szalpuk.
Siatkarz nie ukrywał, że takie końcówki, jak ta w drugim secie, nie powinny się zdarzać topowym drużynom. – Jeżeli chce się grać na najwyższym poziomie i prowadzi się w takim secie wysoko, to raczej dobrze jest to wykorzystywać niż tracić pięć punktów z rzędu. Druga partia mogła sprawić, że mecz wyglądałby zupełnie inaczej. Nawet jeżeli taki set się zdarzy, to kolejny też jest szansą. My w nim zagraliśmy bardzo słabo – podkreślił przyjmujący.
Nie tylko Nimir Abdel-Aziz
Nie jest tajemnicą, że największą gwiazdą i absolutnym liderem Ziraatu jest Nimir Abdel-Aziz. Na jego grę Asseco Resovia momentami znajdowała receptę, jednak tym razem kto inny stanowił dla niej zagrożenie. – Myślę, że najwięcej szkody nam zrobił Trevor Clevenot, który gdzieś wciskał, tipował piłki. Grał sprytnie, a nam to zbyt łatwo te akcje wpadały. W jakimś stopniu byliśmy w stanie powstrzymać Nimira i Tomka Fornala, ale na sprytniejsze zagrania nie potrafiliśmy znaleźć rozwiązania – podsumował przyjmujący Rzeszowian.
Zobacz również: Tomasz Fornal: Czasem musimy przejąć pałeczkę
Nie ma już czasu na błędy
Asseco Resovia ma przed sobą już jedynie mecze fazy play-off. Zanim podopieczni Massimo Bottiego udadzą się na rewanż do Turcji, czeka ich ćwierćfinał PlusLigi z Indykpolem AZS-em Olsztyn. – Szkoda meczu, ale w sobotę gramy kolejny. Nie wiem, ile może się zmienić przez trzy dni, mam nadzieję, że dużo. Więc nie ma mowy o rozpamiętywaniu czy zwieszaniu głów, bo zaraz mamy kolejny ważny pojedynek – zapowiedział Artur Szalpuk.









