Aluron CMC Warta Zawiercie zakończyła fazę zasadniczą PlusLigi kolejnym zwycięstwem. W sobotnim meczu, na własnym parkiecie 3:2 pokonała ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. Ich seria w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce jest niesamowita. To było ich 12 zwycięstwo z rzędu. Dzięki ostatnim wynikom zajęli ostatecznie 1. miejsce w tabeli z 21 wygranymi na koncie. Teraz czekają na swojego przeciwnika w ćwierćfinale. Po tym weekendzie już wszystko będzie wiadome. Na pewno trafią na 8. drużynę po rundzie zasadniczej.
Warta Zawiercie się nie zatrzymuje
Aluron CMC Warta Zawiercie jest w ostatnim czasie najpewniej grającym zespołem PlusLigi. Sobotnie zwycięstwo odniesione nad ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle jest ich 12. wygraną z rzędu na parkietach najwyższej klasy rozgrywkowej. Po raz ostatni przegrali prawie 3 miesiące temu, dokładnie 03.01 ulegli 0:3 PGE Projektowi Warszawa. Od tej pory nikt nie był w stanie sprostać podopiecznym Michała Winiarskiego.
Rozprawili się z praktycznie wszystkimi zespołami z góry tabeli, m.in. z Asseco Resovią Rzeszów, Indykpolem AZS Olsztyn oraz ostatnio z BOGDANKĄ LUK Lublin. Ich forma wciąż zwyżkuje. Dzięki ostatnim wynikom wygrali rundę zasadniczą z 7-punktową przewagą nad drużyną z Warszawy. W pierwszej fazie przegrali zaledwie 5 spotkań. To dobry prognostyk przed zbliżającymi się wielkimi krokami ćwierćfinałami. Zawiercianie poznają swojego rywala po zakończeniu ostatniej kolejki.
„Przegląd wojska”
W spotkaniu przeciwko ekipie z Kędzierzyna-Koźla trener Warty Zawiercie dał szansę praktycznie wszystkim swoim zawodnikom, co przyniosło świetne rezultaty. Najwięcej punktów dla swojego zespołu zdobył Patryk Łaba, który za swój występ otrzymał statuetkę MVP. Zapisał na swoim koncie 21 punktów. Skończył 18 z 30 ataków, co przełożyło się na 60 % skuteczność w ofensywie. Do tego dorobku dorzucił dwa asy serwisowe i jeden punktowy blok.
– No troszkę się stęskniłem za boiskiem. Fajnie, że dzisiaj udało mi się dobrze zagrać. Pracowałem na to i mam nadzieję że na play-off taką formę utrzymam i jak trzeba będzie to będę w stanie pomóc w drużynie – powiedział w rozmowie pomeczowej z Bożeną Pieczko z Polsatu Sport, przyjmujący Warty, Patryk Łaba. Jego zdaniem zagranie pełnym składem przed najważniejszą częścią sezonu było bardzo potrzebne. – Można powiedzieć, że z punktu widzenia treningowego ten mecz był dla nas idealny, bo zagrał praktycznie cały zespół i każdy mógł poczuć tę adrenalinę meczową. Co przed tym co nas czeka jest bardzo ważne – przyznał MVP meczu.

Pożegnanie z halą w Zawierciu
Zawiercianie chcieli wygrać mecz za pełną pulę, ale w czwartej partii to ZAKSA lepiej zagrała w końcówce i dzięki zwycięstwu 25:23, doprowadziła do tie-breaka. Ten punkt był dla Kędzierzynian szalenie istotny. Dzięki tej zdobyczy zapewnili sobie miejsce w najlepszej ósemce po rundzie zasadniczej. – Chcieliśmy wygrać to w czterech setach, walczyliśmy do końca. No niestety się nie udało. Z tego co wiem dzięki temu punktowi ZAKSA zapewniła sobie miejsce w ósemce. Gratulacje dla nich. Można powiedzieć że mecz mógł się podobać kibicom – dodał przyjmujący.
Już w najbliższą środę, 25.03 Zawiercianie zagrają na wyjeździe z Cucine Lube Civitanova w ramach ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Od teraz, podobnie jak w poprzednim roku, wszystkie mecze będą grali na większej hali w Sosnowcu. To dotyczy zarówno fazy play-off PlusLigi, jak i spotkania w ramach Ligi Mistrzów. Do tego również w rozmowie z Polsatem Sport odniósł się Łaba. – Tak to było pożegnanie z halą w Zawierciu. Chcieliśmy żeby kibice trochę więcej czasu mogli tutaj spędzić, dlatego przeciągnęliśmy ten mecz. Teraz już tylko Sosnowiec i gramy o wszystko w tym roku – zapowiedział najlepszy zawodnik meczu z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.
Zobacz również:
Kurz po hicie opada. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle świętuje: „na ostatni punkt, na ostatni set”









