Strona główna » Warta Zawiercie mocnych rywali się nie boi. Prezes Kryspin Baran tak chce awansować do Final Four

Warta Zawiercie mocnych rywali się nie boi. Prezes Kryspin Baran tak chce awansować do Final Four

inf. własna

fot. plusliga.pl/Press Focus

Aluron CMC Warta Zawiercie bez większych kłopotów awnsowała do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Na tym Zawiercianie nie chcą poprzestać, pole do rozwoju wciąż widzi jednak prezes klubu, Kryspin Baran. W rozmowie ze Strefą Siatkówki wprost powiedział: – Sami chcielibyśmy realizować na wysokim szczeblu, a nie fuksem trafiać na przeciwników łatwiejszych i tym fuksem dojechać do Final Four.

Liczby nie kłamią

Aluron CMC Warta Zawiercie znów imponuje formą. Podopieczni Michała Winiarskiego od paru sezonów znakomicie radzą sobie także na froncie europejskim. Zespół ma za sobą fazę grupową aktualnej odsłony, przegrywając wyłącznie z Asseco Resovią Rzeszów. Na finiszu drużyna pokonała SVG Luneburg 3:0. Dla Zawiercian było to 18 zwycięstwo (na 24 mecze) w tych, mimo wszystko, prestiżowych rozgrywkach.

Widać, że drużyna ewoluuje i idzie do przodu.  Tego nie liczyłem, nie miałem świadomości, ale cieszę się, że mamy taką statystykę.  Jeżeli ubiegły sezon stanowił jakiś punkt odniesienia, którego nie chcemy zepsuć, to jestem zadowolony z tego, że częściej wygrywamy niż przegrywamy – skomentował statystykę prezes Aluron CMC Warty Zawiercie, Kryspin Baran.

Obecny sezon nie był łatwy dla Zawiercian. Zespół wziął udział w Klubowych Mistrzostwach Świata, wieńcząc występ brązem. Rodziło to konieczność grania meczu za meczem, gdzie czasu na odpoczynek nie było wiele. Przed wylotem na imprezę ekipa musiała domknąć pierwszą rundę PlusLigi, startując też w innych rozgrywkach. Po powrocie odbiło się to na formie Jurajskich Rycerzy, lecz szybko wrócili na właściwe tory.

Rzeczywiście mamy po tym bardzo intensywnym okresie grudniowym więcej czasu na trenowanie, ale też nie ma co ukrywać- na podleczenie niektórych urazów. W związku z tym od dobrych kilku tygodni obserwujemy zespół w pełnej formie. Tabela PlusLigi nie kłamie. Warta Zawiercie jest liderem, prezes się uśmiecha – dodał zadowolony z wyników włodarz wicemistrza Polski.

Pora przełamać niemoc

Jurajska Armia ma za sobą niezwykłą metamorfozę. Kiedyś drużyna przystępowała do rozgrywek, jako kopciuszek. Obecnie jest pretendentem na arenie krajowej, rozpychając się łokciami na Starym Kontynencie. Na stanie się potęgą nie ma uniwersalnego przepisu. Każdy podąża własną drogą, ale pomocna może być spójna strategia.

– Chcieliśmy robić swoje dobrze. To trudno odtworzyć. Oczywiście była jakaś strategia, o ilu latach to chcemy walczyć o medale. Taką strategię trzeba robić, żeby mieć jakieś cele, natomiast myślę, że nie można oglądać się za siebie, mieć odważne spojrzenie na przyszłość – odniósł się do przemyślanej polityki klubu Baran.

Ostatnie dwa sezony Aluron CMC Warta Zawiercie okrasiła zdobycie wicemistrzostwem Polski. To zawsze mały niedosyt, zwłaszcza, że ambicje mówią jedno – pora na złoto. Po 22. kolejkach PlusLigi Jurajscy zajmują 1. miejsce. W 20 meczach ekipa triumfowała 15 razy, mając na koncie 45 punktów.

Tak by się marzyło, żeby to dowieźć do końca i zakończyć ze złotem. Chciałbym, żeby stało się to teraz, aczkolwiek wszyscy mamy świadomość, że można wygrać PlusLigę z czwartego miejsca jak LUK Lublin przed rokiem. Można przegrać pierwsze miejsce jak Perugia przed kilkoma laty z ósmym, z ósmym Mediolanem. W związku z tym to jest tylko kwestia własnych ambicji i tego, że sportowiec zawsze woli zająć pierwsze miejsce niż trzecie, ale do rywalizacji w fazie play-off stajemy wszyscy równo – powiedział w rozmowie ze Strefą Siatkówki prezes.

Nie ma miejsca na słabości

Mocną stroną Zawiercian jest zespołowość. Liderów w drużynie nie brakuje, lecz równie mocno imponuje potencjał drzemiący na ławce. To także zasługa Michała Winiarskiego, który zostanie w Zawierciu na kolejną kampanię. To jednak nie jedyne przedłużenia, gdyż klubowych barw dalej będą bronić Mateusz Bieniek oraz Bartosz Kwolek. Imponująco wyglądają także pozostałe doniesienia transferowe, w tym plotki o pozyskaniu Tomasza Fornala.

– Duża w tym rola trenera, bo wiele zmian ma charakter budowania zaplecza i budowania pewności.  Czyli nawet jeżeli jednemu z zawodników w szóstce całkiem dobrze idzie, to zmiana i tak następuje po to, żeby jego kolega w kwadracie się nie zastał i żeby był gotowy do pomocy w play-off.  W związku z tym ta ilość zmian w chwili obecnej jest podyktowana tym, żeby każdy był w gazie, żeby każdy grał, był gotowy do walki – dodał Baran.

Bez kompleksów

W kolejnej rundzie Ligi Mistrzów srebrnych medalistów sprzed roku czeka starcie z Cucine Lube Civitanova. Włoskie zespoły, to zawsze niewygodne drużyny. Prezes Baran jednak uspokaja, doskonale wiedząc, że marząc o sukcesach trzeba wygrywać z każdym.

Tak, ale po to też do tych rozgrywek przystępujemy, żeby grać z innymi przeciwnikami z Europy. W związku z tym to, że prawdopodobnie trafimy na mocny, uznany zespół – to tylko cieszy. Z trenerem o tym rozmawialiśmy, że cieszymy się, że będziemy prawdopodobnie mieli mocnego przeciwnika, bo tego oczekuje społeczeństwo kibicowskie. Jednocześnie sami chcielibyśmy realizować na wysokim szczeblu, a nie fuksem trafiać na przeciwników łatwiejszych i tym fuksem dojechać do Final Four. Jak mamy awansować do Final Four, to chcielibyśmy wygrać z kimś, kto jest uważany za lepszego od nas albo stojącego na tym samym poziomie – przyznał na koniec włodarz klubu z Zawiercia.

Zobacz również:

Mistrzostwa świata w zimie? Nowy pomysł FIVB coraz bardziej realny. Podano terminy!

PlusLiga