Strona główna » Liga Mistrzów ma problem. Kryspin Baran z kolejnym apelem o zmianę formatu

Liga Mistrzów ma problem. Kryspin Baran z kolejnym apelem o zmianę formatu

interia.pl

fot. PressFocus

Liga Mistrzów, podobnie jak rozgrywki krajowe, wkraczają w decydującą fazę. Głos w ich sprawie zabrał Kryspin Baran. Prezes Aluron CMC Warty Zawiercie w rozmowie z Damianem Gołąbem dla interia.pl przyznał, że format europejskich pucharów wymaga zmiany. Włodarz docenił również całą drużynę, która w tym sezonie spisuje się na „medal”.

Drużyna na „medal”

Aluron CMC Warta Zawiercie szturmem zdobywa kolejne rozgrywki. Założenia były takie, aby wszędzie dostać się do czołowej czwórki. Choć ego Jurajskich podrażniło odpadniecie z Pucharu Polski, to na każdym innym froncie zespół spisuje się znakomicie. Podopieczni Michała Winiarskiego wciąż są głodni sukcesów, mając na wyciągnięcie medale mistrzostw Polski oraz Ligi Mistrzów. Zdaniem prezesa klubu, Kryspina Barana, po takim sezonie może pozostać zaledwie drobny niedosyt…

Mamy już zrealizowane dwa z trzech. Jeśli kontynuować moje założenie, by być w czołowej czwórce wszystkich rozgrywek, trzecie miejsce w Klubowych Mistrzostwach Świata także było „odhaczeniem” takiego celu. Zapamiętamy odpadnięcie z Pucharu Polski, na którym nam zależało, bo to bardzo ładna impreza. A my zawsze próbowaliśmy dołożyć do niej marketingowo coś nietypowego i dobrze się nią bawiliśmy. Odpadnięcie nas więc zabolało – powiedział włodarz klubu z Zawiercia w rozmowie z Damianem Gołąbem dla sport.interia.pl.

To nie przypadek!

Choć Liga Mistrzów brzmi dumnie, to rozgrywki te nie cieszą się tak dużym prestiżem, jak i popularnością, co ich piłkarski odpowiednik. Nic więc dziwnego, że dla Zawiercian, podobnie zresztą jak dla innych potęg Starego Kontynentu, niekiedy ważniejsza bywa krajowa rywalizacja. W takich ligach jak polska czy włoska emocje potrafią sięgać zenitu w absolutnie każdym meczu, nie mówiąc już nic o pojedynkach o stawkę.

– Może to dziwne, ale jednak PlusLigę traktujemy ambicjonalnie jako ważniejszą. A Liga Mistrzów to wielka przygoda na arenie międzynarodowej, promowanie wartości klubu, sponsorów, zawodników. Ale tak sportowo zdecydowanie bardziej zależy nam na tym, by kiedyś zostać mistrzem Polski niż wygrać Ligę Mistrzów – dodał Baran.

Dla Aluron CMC Warta Zawiercie awans do Final Four Ligi Mistrzów 2026, to kolejny sukces, a zarazem niemal wyrównanie osiągnięcia sprzed roku. Wówczas jednak Jurajscy sięgnęli po srebro przegrywając w finale z drużyną Kamila Semeniuka. Szansa na rewanż już wkrótce, a niewykluczone, że w finale zobaczymy obok Warty warszawski Projekt.

– Tego, że będziemy w czwórce najlepszych zespołów na świecie i w Europie, w najśmielszych marzeniach nie zakładaliśmy. Robimy coś niesamowitego i cieszę się, że nie jest to mgnienie wiosny, jeden wystrzał, tylko utrzymujemy poziom – przyznał z optymizmem i uznaniem dla sztabu i wszystkich graczy prezes wicemistrza Polski.

Z pustego to i Salomon nie naleje

O reformie i zwiększeniu poziomu Ligi Mistrzów mówi się już od dawna. Rozgrywki to kosztowny interes, a przebić się jest ciężko. Zdaniem Kryspina Barana bawić się w granie w europejskiej elicie opłaca dopiero od fazy pucharowej. Adrenalina rośnie, stawki rosną, a i wyjazdy są mniej kosztowne… zwłaszcza, gdy najsłabsze ekipy już odpadły. Ujeżdżanie po całym kontynencie po to, aby wygrać gdzieś 3:0 ma niewiele sensu.

Mniej więcej od półfinału. Wtedy finansowo udział się zwraca, a finał daje profit. W związku z tym spada już nam finansowy kamień z serca, szczególnie że Turyn, gdzie odbędzie się turniej finałowy, nie wydaje się bardzo drogim wyjazdem. Nawet jeśli będziemy myśleli o czarterze, to stosunkowo niewielka odległość w linii prostej. Jestem więc od tej strony finansowej zadowolony – że Liga Mistrzów nie będzie minusem w naszym budżecie – podkreślał potrzebę reformy Baran.

Hala na wczoraj…

Pewnym jest też, że Zawiercie potrzebuje nowej, przestronnej hali. Obecny obiekt nie spełnia standardów, ani PlusLigowych, ani europejskich. Przy fazie play-off i Lidze Mistrzów ekipa trenera Winiarskiego musi grać w Sosnowcu, a nie taki jest cel. O nowej hali mówi się w mieście od dłuższego czasu. Całość pochłania mnóstwo czasu i pieniędzy. Wiele wskazuje jednak na to, że cały proces ruszył z kopyta, ku uciesze oddanych klubowi kibiców.

– W czwartek odbyło się spotkanie władz miasta z prezesem Polskiej Ligi Siatkówki Arturem Popko. W obecności projektanta, który kończy tworzyć koncepcję dla hali. Koncepcja jest bardzo uszczegółowiona, to prawie projekt hali. Prezes był pod wrażeniem przemyślanej strategii i jej układu. Natomiast wszystko teraz w rękach ligi. To ona zdecyduje o tym, czy będziemy mogli kontynuować model hybrydowy, mając już zobrazowane działanie miasta i jego szczerą komunikację – że hala powstanie, a w czerwcu bądź lipcu ma zostać ogłoszony przetarg – zaznaczył włodarz utytułowanego klubu.

Zobacz również:

JSW Jastrzębski Węgiel na zawsze w sercu Graniecznego. „Ten klub dużo dla mnie znaczy”

PlusLiga