Aleksandra Rasińska po półtora roku opuszcza Aydin Büyükşehir Belediyespor. Zmiany kadrowe i organizacyjne w klubie sprawiły, że polska atakująca zdecydowała się na odważny krok i nowy rozdział w Turcji. Jej wybór oznacza dużą odpowiedzialność, ale także realną szansę na walkę o awans do Sultanlar Ligi.
Zmiany w Aydin przesądziły o decyzji
Ostatnie tygodnie przyniosły w Aydin istotne roszady personalne. Klub zmienił trenera, a niedawno pożegnał się także z rozgrywającą Wiktorią Kobzar, która do końca sezonu przeniosła się do Protonu Saratow. Nawarstwiające się decyzje sportowe i organizacyjne sprawiły, że Aleksandra Rasińska zaczęła rozglądać się za nowym projektem, który zapewni jej stabilność i jasny kierunek rozwoju.
Nowy klub i ambitny cel
Polska atakująca przenosi się do Manisa Büyükşehir Belediyespor Kulübü, zespołu występującego na zapleczu tureckiej ekstraklasy. Klub z Manisy jasno komunikuje swoje ambicje – celem jest awans do Sultanlar Ligi, a Rasińska ma odegrać w tym procesie jedną z kluczowych ról.
Duża odpowiedzialność na barkach Polki
Pierwszym trenerem Manisy jest Görkem Kazan, który w poprzednim sezonie pełnił funkcję drugiego szkoleniowca Aydin. Dla Aleksandry Rasińskiej oznacza to nie tylko nowe otoczenie, ale także większą odpowiedzialność za wynik sportowy. Klub w przypadku awansu planuje budować przyszłość właśnie wokół polskiej atakującej.
Oferty z ekstraklasy i świadomy wybór
Rasińska miała propozycje z klubów tureckiej i włoskiej ekstraklasy. Zdecydowała się jednak na projekt, w którym będzie liderką i jedną z najważniejszych postaci zespołu. To świadomy wybór, który może zaprocentować w kolejnych miesiącach.
Statystyki potwierdzają formę
Za decyzją Polki przemawiają również liczby. Atakująca plasuje się na 10. miejscu w klasyfikacji najlepiej punktujących ligi oraz 8. miejscu wśród najlepiej zagrywających, co potwierdza jej wysoką i stabilną formę.
Zobacz również:
Sylwestrowa petarda mistrzyń Polski. Pożegnanie z przyjmującą









