Liga Mistrzów w środowy wieczór ściągnęła do Warszawy kibiców siatkówki na emocjonujące spotkanie. Spotkanie należało do tych długich, pełnych niespodziewanych zwrotów akcji i emocji. Niestety gospodarze z Projektu Warszawa musieli uznać wyższość rywali z włoskiego Itas Trentino. Na trybunach zauważono jednak niespodziewanych gości.
Długi mecz i mocne wsparcie
Środowy mecz Ligi Mistrzów w Warszawie trwał aż pięć setów. Oba zespoły miały swoje wzloty i upadki, jedna ostatecznie to przyjezdnym udało się postawić symboliczną kropkę nad „i” i wyjechali z Polski z dwoma punktami i wygraną na koncie. Projekt Warszawa musi zadowolić się jednym punktem i szykować się na kolejne, ważne starcie. Na trybunach zauważono jednak również niespodziewanych gości. Wśród mniej zaskakujących twarzy na trybunach zauważyć można było Krzysztofa Ignaczaka oraz Michała Kubiaka. Kibicować polskiej ekipie przybył sam Adam Małysz – niezwykle utytułowany skoczek narciarski i aktualny prezes Polskiego Związku Narciarskiego. W pomeczowej rozmowie z Polsat Sport przyznał się, że sam wielokrotnie grywał w przeszłości w siatkówkę, a pomimo niskiego wzrostu był bardzo zwinny i zdarzało mu się pojawiać również pod siatką.
Dla Adama Małysza, pomimo zainteresowania siatkówką oraz zawodowego zaangażowania w tematy sportowe, była to pierwsza okazja do kibicowania siatkarzom na żywo. – Jestem fanem siatkówki, wprawdzie reprezentacji Polski, a nie ligi. Pierwszy raz jestem na żywo na meczu. Raczej w telewizji oglądam. Lubię siatkówkę, bo też dosyć dużo w nią grałem, czy to w plażówkę, czy na hali. Jest to sport uzupełniający do skoków narciarskich. Jest mniej kontuzyjny niż piłka nożna. – komentował były skoczek narciarski – Atmosfera jest super, chociaż powiem szczerze, że w telewizji wydaje się, że ta gra jest szybsza – podsumował
Zobacz również:
Odkrycie Ligi Mistrzów z lekcją pokory dla Asseco Resovii









