Od kilku dni pojawiają się kolejne informacje dotyczące JSW Jastrzębskiego Węgla. Prezes klubu, Adam Gorol przyznał Sarze Kalisz z TVP Sport, że pojawiło się światełko w tunelu. – Apeluję o cierpliwość, bo tylko to pomoże mi jako prezesowi wyprowadzić ten sezon na prostą. Pojawiło się światełko w tunelu, jest też plan działania na przyszłość – powiedział i podkreślił, że ryzyko całkowitego upadku klubu jest niewielkie.
Bez Nicolasa Szerszenia, ale z Łukaszem Kaczmarkiem
JSW Jastrzębski Węgiel zmaga się z kłopotami finansowymi. Nie jest do końca jasne jaka jest dokładna skala zadłużeń klubu, jednak wiadomo, że swoich wypłat nie dostali zawodnicy. Ci zgodnie z porozumieniem, które miało gwarantować im wypłaty zaległych środków do 23 lutego, od wtorku nie trenują, ale na mecz z Barkomem Kazany Lwów wyjdą.
Na przedmeczowym rozruchu miało zabraknąć jednego z liderów zespołu, Łukasza Kaczmarka, jednak jak poinformował prezes Adam Gorol, w meczu ma się on już pojawić. W przeciwieństwie do Nicolasa Szerszenia. w przypadku którego zastosowano terapię wymagającą przerwy w grze.
Jest światełko?
Trwają próby ratowania klubu. W środę prezes miał spotkać się prezesem PLS – Arturem Popko, a w czwartek z wiceministrem sportu. – Nie mogę udzielać takich informacji. Potrzebuję spokoju, by załatwić to, co jest możliwe do załatwienia. Potrzebuję również, by nie rozpowszechniać nieprawdziwych informacji. Apeluję o cierpliwość, bo tylko to pomoże mi jako prezesowi wyprowadzić ten sezon na prostą. Pojawiło się światełko w tunelu, jest też plan działania na przyszłość – powiedział Adam Gorol.
Sternik jastrzębskiego klubu podkreślił, że kwoty zadłużenia pojawiające się w mediach nie są prawdziwe. – Poprzez fałszywe informacje potęguje się problem, który nie jest mały, ale jednocześnie nie jest nie do rozwiązania – przyznał i na koniec rozmowy z TVP Sport zapowiedział, że ryzyko całkowitego upadku klubu oceniam jako minimalne.
Czy Jastrzębski Węgiel dokończy sezon?
0 Votes









