Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Zuzanna Górecka: Dużo pracy do wykonania przed nami, ale już odliczam

Zuzanna Górecka: Dużo pracy do wykonania przed nami, ale już odliczam

fot. legionovia.pl

Brązowe medalistki mistrzostw Europy wróciły już do swoich klubów i od kilku tygodni trenują po to, by jak najlepiej zaprezentować się w sezonie ligowym, który dla części z nich będzie okazją do pokazania się i udowodnienia własnej wartości na parkietach ekstraklasy. W tej grupie jest Zuzanna Górecka. – W głowie siedzi mi taka myśl, że chcę już zacząć grać w tę poważną siatkówkę. Do startu ligi mamy jeszcze miesiąc, dużo pracy do wykonania przed nami, ale już odliczam – powiedziała przyjmująca Legionovii Legionowo.

Z Albanii dwa tygodnie temu przywiozłyście brązowe medale mistrzostw Europy juniorek. Po tym jak byłyście o krok od pokonania Rosjanek w tie-breaku i gry w finale, wydawało się, że mentalnie możecie nie udźwignąć małego finału. To, że się odrodziłyście, sprawia, że ocena turnieju jest chyba jednoznaczna?



Zuzanna Górecka: Ja cały turniej oceniam bardzo pozytywnie. Zaprezentowałyśmy się z bardzo dobrej strony. Z reprezentacją Polski należy się liczyć na arenie międzynarodowej. Okazało się, że potrafimy walczyć naprawdę z każdym przeciwnikiem i umiemy się postawić nawet tak faworyzowanemu zespołowi jak Rosjanki. W końcówce półfinału zabrakło nam naprawdę niewiele, jednak trzeba pamiętać, że to jest tie-break, który zawsze rządzi się swoimi prawami. Następnego dnia pokazałyśmy charakter, potrafiłyśmy podnieść się po tak trudnym meczu i wydrzeć brązowy medal reprezentacji Turcji, która przecież też jest jednym z najsilniejszych zespołów w Europie.

Powiedz szczerze, ten brązowy medal przed wyjazdem na mistrzostwa Starego Kontynentu wzięłabyś w ciemno?

– Wiadomo, że każdy na taką imprezę jak mistrzostwa Europy jedzie po zwycięstwo i zawsze to złoto i najwyższy stopień podium są niedoścignionym marzeniem. W naszym przypadku jednak nie ukrywam, że tak, wzięłabym brąz w ciemno. (uśmiech)

Po bolesnej lekcji w półfinale udało wam się wyrzucić z głów to, co się wydarzyło?

– Nie wyrzuciłyśmy tego z głowy, te emocje nadal w nas były obecne. Skłamałabym mówiąc, że było inaczej. Wiedziałyśmy jednak, że dla nas to jest teraz albo nigdy. Dla tej grupy dziewczyn, juniorek, była to ostatnia impreza międzynarodowa tak wielkiej wagi. Trzeba było po prostu zebrać się w sobie, wyjść na boisko i zagrać swoje.

Dołączyłaś do swojego zespołu prawie dwa miesiące po koleżankach. Jak odnalazłaś się w Legionowie, na swoich pierwszych treningach w roli zawodniczki zespołu LSK?

– Dziewczyny zgotowały mi bardzo miłe przyjęcie i przez to zdecydowanie łatwiejsze było dla mnie dostosowanie się do rytmu treningowego. Widać po nich, że są ze sobą bardziej zgrane, bo trenują ze sobą już ten miesiąc, dwa. Próbuję je jednak dogonić, a w takich turniejach jak ten robię wszystko, by jak najlepiej pomóc im na boisku.

Jesteśmy zaraz po rozegraniu turnieju w Radomiu, gdzie bardzo ciekawym akcentem była rywalizacja twoja i Julii Szczurowskiej (obecnie zawodniczka RC Cannes – przyp. red.) po przeciwnych stronach siatki. Nie jesteś chyba przyzwyczajona do takiej sytuacji?

– Jestem! Występując w młodzieżowych zespołach, grałyśmy już naprzeciwko siebie. Julka odeszła z SMS-u, dlatego też częściej byłyśmy przeciwniczkami, niż wspólnie grałyśmy w jednej ekipie.

W Radomiu trener Piotr Olenderek postawił na ciebie i tę szansę wykorzystałaś. Co prawda jeszcze nie są to mecze o wysoką stawkę, ale jest to moment, kiedy podlegasz pierwszym ocenom sztabu. Jakie są twoje wrażenia z tych trzech dni zmagań?

– Jest to fajne doświadczenie i bardzo cenny sprawdzian. Można zobaczyć ile jeszcze mi brakuje w poszczególnych elementach, mogę wyciągnąć z tego turnieju wnioski. Sam turniej oceniam za świetne przetarcie. Mogłyśmy zmierzyć się z wicemistrzyniami Francji, zespoły z zagranicy zawsze prezentują trochę inny styl, trudniej je rozpisać. Ja osobiście jestem bardzo zadowolona z tego, że tutaj wystąpiłyśmy.

Wyglądasz, jakbyś już nie mogła doczekać się pierwszego gwizdka w ekstraklasie…

– Oczywiście, ja już tak naprawdę od dwóch miesięcy o tym myślę i w głowie siedzi mi taka myśl, że chcę już zacząć grać w tę poważną siatkówkę. Do startu ligi mamy jeszcze miesiąc, dużo pracy do wykonania przed nami, ale już odliczam. (uśmiech

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved