Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Zuzanna Efimienko: Przegrałyśmy bitwę, ale nie wojnę

Zuzanna Efimienko: Przegrałyśmy bitwę, ale nie wojnę

fot. Łukasz Krzywański

– W zasadzie nawet nie jest nam po tym meczu smutno – jesteśmy po prostu bardzo złe, że się nie udało – mówi po drugim meczu półfinałowym środkowa PGE Atomu Trefla Sopot, Zuzanna Efimienko. – My wiedzieliśmy, że Impel ma dobre zawodniczki, które mogą zrobić różnicę. Nie mogę powiedzieć, że my zagraliśmy źle, bo tak nie było – przyznał trener Lorenzo Micelli.

Katarzyna Skowrońska-Dolata we wrocławskiej hali Orbita zaprezentowała zdecydowanie one-woman show. To głównie za jej sprawą Impel wciąż może marzyć o awansie, choć wielką niewiadomą pozostaje wciąż falująca forma Impelek. To właśnie ten fakt skutecznie utrudniał grę nie tylko Atomówkom, ale też w trakcie rundy zasadniczej m.in. Chemikowi Police. – Nie wiem, czemu wszyscy spodziewali się, że nie zagramy trzeciego meczu. Zaznaczałem, że nie będzie łatwo i dlatego nie rozumiałem, skąd tak entuzjastyczne nastawienie. My wiedzieliśmy, że Impel ma dobre zawodniczki, które mogą zrobić różnicę. Nie mogę powiedzieć, że my zagraliśmy źle, bo tak nie było. Owszem, zepsuliśmy kilka akcji, ale przede wszystkim po drugiej stronie siatki widzieliśmy zespół, którego zawodniczki pokazały swoje realne umiejętności. To właśnie dlatego przed sezonem Impel postawił właśnie na nie. Zresztą, pierwszy raz widziałem w tym sezonie tak grający Impel – zespół wykorzystał swój potencjał. Dlatego podkreślam, że łatwa wygrana z Impelem w Orbicie byłaby dla mnie czymś zaskakującym. To ich „dom”. Jedyna różnica była tego wieczoru w małych punktach, ale przeważnie tak jest, gdy przegrywa się tie-breaka 14:16 – podsumował to spotkanie trener Atomówek, Lorenzo Micelli.



Ostatnie piłki meczu mogły wyglądać bardzo kontrowersyjnie, ale w sopockich szeregach nikt nie szuka winy w decyzji arbitrów. – Mecz miał zdecydowanie dwa oblicza, a nasza gra bardzo falowała. Widać było, że oba zespoły bardzo chciały, bardzo walczyły i dały z siebie wszystko. I wrocławianki, i my wszystkie zostawiłyśmy na boisku kawał serducha. Szkoda, że tak to się zakończyło. Dwie ostatnie akcje można było osądzić tak pół na pół. Mimo wszystko nie ma co się czepiać i sądzę, że sędziowie wykonali dobrą robotę. Co do sytuacji spornych to w końcu my gramy i my zdobywamy punkty. Zdarzają się nerwowe sytuacje i każdy ma prawo mieć moment zawahania – podsumowała mecz Zuzanna Efimienko, środkowa PGE Atomu Trefla.

Przed tygodniem sopocianki musiały uznać wyższość Chemika w finale Pucharu Polski. Teraz na ich drodze mocniejszy okazał się Impel. Wydaje się więc, że dla Atomówek ważna będzie nie tyle regeneracja w sensie fizycznym, co psychicznym. – Jestem pewna, że w piątek kibice zobaczą nasz agresywny zespół, bo już we Wrocławiu było w nas widać tę sportową złość. W zasadzie nawet nie jest nam po tym meczu smutno – jesteśmy po prostu bardzo złe, że się nie udało. W piątek wyłożymy wszystkie karty na stół, to już jest walka o wszystko. Przykro nam, że się nie udało, ale nie zwieszamy głów, bo nie odpadłyśmy z tych rozgrywek. Przegrałyśmy bitwę, ale nie wojnę – zaznacza Efimienko.

Faktycznie, sopociankom nie sposób odmówić walecznej postawy w poniedziałkowym spotkaniu. Często odrabiały one naprawdę spore straty punktowe. – Po dzisiejszym meczu jestem dumny nie tylko z tego, że dziewczyny potrafiły nadgonić wynik. Wcześniej też mogłem być zadowolony z ich gry. Czasem o wygranej decyduje jedna piłka. To może zmienić nastrój, ale nie ogólne odczucie. Każdego dnia ciężko i dobrze pracujemy na treningach i nikt tu nie może nam niczego zarzucić. Więc tak, jestem z nich dumny – podkreślił po meczu Micelli.

źródło: inf. prasowa

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved