Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Zuzanna Efimienko-Młotkowska: Jedziemy do Chin z podniesioną głową

Zuzanna Efimienko-Młotkowska: Jedziemy do Chin z podniesioną głową

fot. Łukasz Krzywański

Za reprezentacją Polski kobiet kolejny turniej w ramach Ligi Narodów. W belgijskim Kortrijk Polki odniosły dwie wygrane, w ostatnim meczu pokonując Rosję. Zawodniczki nie mają jednak zbyt wiele czasu na świętowanie sukcesu, gdyż przed nimi trudne boje w Chinach. – Turniej w Chinach będzie najmocniej obsadzony. Nie możemy jednak jechać z myślą, że wszystko przegramy – powiedziała Zuzanna Efimienko-Młotkowska.

Pojedynek z żeńską kadrą „Sbornej” był dla „biało-czerwonych” bardzo wymagającym starciem. W zasadzie od samego początku na parkiecie trwała wyrównana walka, tocząca się przez pięć setów. Ostatecznie to podopieczne Jacka Nawrockiego mogły cieszyć się z triumfu. – Wiedziałyśmy, że będzie bardzo ciężko i tak faktycznie było. Najbardziej cieszy to, że wyciągnęłyśmy ten mecz – powiedziała Marlena Pleśnierowicz. – Nikt nie lubi się męczyć, ale mecz potoczył się tak, a nie inaczej. Ostatecznie cieszymy się z tego zwycięstwa. Była to wyszarpana wygrana w starciu, które się nam nie układało. W niektórych momentach nie szło nam nic, uciekała koncentracja i głupie piłki. Całe szczęście udało się to wyciągnąć, przez co kończymy turniej pozytywnie. Myślę, że ten mecz zaprocentuje podczas budowania atmosfery oraz pewności siebie – dodała Zuzanna Efimienko-Młotkowska.



Zawodniczki zaznaczały jednak, że ich postawa pozostawiła do życzenia. Rozgrywająca przyznała, iż nie zaliczyła ona dobrego występu. – Seria zagrywek w końcówce w moim wykonaniu daje mi ulgę, gdyż moja dyspozycja w meczu nie była najlepsza. Chociaż na końcu pomogłam zespołowi wygrać spotkanie, choć dziewczyny zachowały się też dobrze na siatce, więc jest to zasługa całego zespołu – stwierdziła Pleśnierowicz. Bardziej ogólnie do sprawy podeszła Efimienko-Młotkowska, porównując niektóre elementy starcia do nieudanego pojedynku z Serbią. – Spotkanie z Rosją było mieszanką gier z Serbią i Belgią. Były momenty, gdzie to spotkanie mogło się dla nas skończyć bardzo źle, przegrywając trzy sety bez większej historii. Pojawiały się też jednak dobre chwile, gdzie miała miejsce agresja, pozytywne emocje i walka. Z Rosją nigdy nie gra się łatwo. Są to mocne i charakterne zawodniczki. Tym razem udało się je poskromić w najważniejszych momentach – oceniła środkowa.

Teraz przed „Orlicami” stoi trudne zadanie. W chińskim Jiangmen Polki zmierzą się bowiem z Amerykankami, Turczynkami oraz gospodyniami zmagań. Mimo dobrze dysponowanych rywali polskie zawodniczki są dobrej myśli. – Turniej w Chinach będzie najmocniej obsadzony. Nie możemy jednak jechać z myślą, że wszystko przegramy. Jedziemy tam z podniesioną głową, mając swoje nadzieje i cele. Trochę będziemy zespołem skazywanym na pożarcie, ale wbrew pozorom może to nam pomóc, a nie nas przestraszyć – stwierdziła Efimienko-Młotkowska. – Liga Narodów to bardzo trudny turniej, rządzący się swoimi prawami. Teraz lecimy do Azji, do innej strefy czasowej. Trzeba będzie się przestawić. Nie jest jednak to pierwszy raz, a ponadto inne zespoły mają taką samą sytuację, jak my, dlatego nie ma się co łamać – dodała Pleśnierowicz.

źródło: polsatsport.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved