Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Złota LE M: Triumf Estonii, mały finał dla Turcji

Złota LE M: Triumf Estonii, mały finał dla Turcji

fot. CEV

Turniej finałowy w Karlowych Warach zdominowali siatkarze z Estonii. Podopieczni trenera Cretu w wielkim finale nie zostawili złudzeń gospodarzom, wygrywając bez straty seta. Nieco więcej emocji przyniosła walka o brąz, w której po tie-breaku zwyciężyli Turcy.

Spotkanie finałowe rozpoczęło się po myśli gospodarzy, taki stan rzeczy nie trwał jednak długo i podopieczni Gheorghe’a Cretu odzyskali kontrolę nad rywalizacją (8:5). Estończycy podobnie jak dzień wcześniej mogli liczyć na skutecznego w ataku Oliviera Venno. Po stronie Czechow nie zawodził Michal Finger. Kiedy wszystko wskazywał, że przyjezdni nie pozwolą sobie odebrać prowadzenia (15:12), zryw Czechów po raz kolejny wyrównał stan rywalizacji. Spora w tym zasług lidera miejscowych. Przewaga w ataku sprzyjała Estończykom, 58-procentowa skuteczność zagrań w pierwszej partii przy 35 proc. miejscowych zrobiła różnicę. W kluczowej części seta goście wykazali się czujnością w bloku. Tylko w tej partii zawodnicy trenera Cretu zanotowali pięć punktowych bloków. Najpewniejszym punktem swojego zespołu tym elemencie był Timo Tammemaa. Mocna końcówka w wykonaniu reprezentantów Estonii zagwarantowała im zwycięstwo.



Idąc za ciosem, również w pierwszych akcjach odsłony kolejnej goście prezentowali się z dobrej strony. Konsekwencja w zagraniach z pierwszej akcji dała przyjezdnym prowadzenie 8:5  w początkowej fazie seta. Dla Venno i jego kolegów ten fragment meczu to poprawa skuteczności w ataku, jednak również Czesi prezentowali się lepiej niż w odsłonie premierowej. Podobnie jak w pierwszym secie spotkania również tym razem grający zrywami Czesi zdołali dogonić przeciwników. Obok Fingera nieźle radził sobie Dzavoronok i zawodnicy Michala Nekoli prowadzili nawet 16:15. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo, niemal nie do zatrzymania był Venno i Estończycy postawili kolejny krok w kierunku zwycięstwa (25:22). Trzeci set nie był tylko formalnością, w tej części meczu Czesi rzucili wszystko na jedną szalę, na dłuższej przestrzeni seta utrzymywała się gra na styku (8:7, 16:14) W kluczowej części meczu więcej „zimnej krwi” zachowali goście i to oni wygrali 25:21 i w całym meczu 3:0.

Estonia – Czechy 3:0
(25:21, 25:22, 25:21)

Składy zespołów:
Estonia: Toobal, Teppan (13), Venno (14), Kollo (7), Tammemaa (12), Aganits (5), Rikberg (libero) oraz Maar (libero), Tamme i Keel
Czechy: Dzavoronok (12), Finger (18), Michalek (1), Sobotka (2), Janouch (1), Zajicek (10), Monik (libero) oraz Hadrava (1), Bartos P., Bartos A. (5) i Patocka (1)


Po półfinałowych starciach trudno było jednoznacznie wskazać faworyta małego finału. Spotkanie o brąz pewniej rozpoczęli Turcy. Tym razem już od pierwszych akcji w ataku brylował Metin Toy. Turcy mogli liczyć również na efektowne zagrania Gungora i tak dość szybko zespół Nedima Ozbeya prowadził 7:1. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, Turcy kolejno odzyskiwali i tracili prowadzenie. Po stronie Portugalczyków ręki w ataku nie wstrzymywał Marco Ferreira, zdobywca 20 punktów w meczu kończył również zagrania z sytuacyjnych piłek. Mimo zrywów Portugalczyków ten set padł łupem reprezentacji Turcji (25:16).

Nieco bardziej wyrównana była druga odsłona spotkania, wyciągając wnioski z pierwszego seta, siatkarze z Portugalii tym razem nie pozwolili rywalom tak szybko uciec. Mało tego, cierpliwa gra podopiecznych Hugo Sily przyniosła oczekiwane rezultaty (16:13). Nie bez znaczenia był spadek efektywności Turków w ataku. Do Marco Ferreiry dołączył Alexandre Ferreira i Portugalczycy zdołali utrzymywać trzypunktową zaliczkę, dowożąc prowadzenie do końca seta, wygranego 25:21. Większej historii nie miał trzeci set meczu, przy popisie gry Turków zespół trenera Ozbeya nie zostawił rywalom złudzeń. Praktycznie od pierwszych do ostatnich akcji utrzymywało się prowadzenie siatkarzy z Turcji, którzy wygrali do 14.

Kiedy wszystko wskazywało, że dobrze dysponowani w ataku Turcy nie pozwolą sobie odebrać zwycięstwa, waleczni Portugalczycy po raz kolejny postanowili rzucić wszystko na jedną szalę. Efektem zrywu siatkarzy z Portugalii była gra na styku w czwartej partii (8:8, 14:16). Turcy mieli jeszcze woje szanse w meczu, jednak blok rywali ostudził ich zapędy i tak zwycięzcę musiał wyłonić tie-break. Podopieczni trenera Silvy mogą mieć do siebie pretensje, Portugalczycy prowadzili już 5:1, jednak ataki Gungora z Toyem odmieniły sytuację i przy zmianie stron boiska było już 8:6. Dominacja w ataku zrobiła swoje i to Turcja wygrała 15:11, a w całym meczu 3:2.

Portugalia – Turcja 2:3
(16:25, 25:21, 14:25, 25:22, 11:15)

Składy zespołów:
Portugalia: Cveticanin (6), Ferreira M. (20), Ferreira A. (17), Simoes (5), Martins (3), Tavares (5), Alvar (libero) oraz Ferreira da Silva (3), Belo (5), Monteiro, Sequeira i Fidalgo
Turcja: Matic (7), Gungor (12), Savas (7), Toy (24), Yenipazar (4), Gokgoz (5), Mert (libero) oraz Aydin (8) i Koc (3)

Zobacz również:
Wyniki turnieju finałowego złotej Ligi Europejskiej mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Europejska

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-06-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved